25 lat "Kaczora Donalda": Renesans (2004-2009)

Już 28 kwietnia Kaczor Donald będzie obchodził 25. rocznicę powstania. W trakcie ćwierćwiecza na półki polskich księgarń zawitało prawie 1000 numerów pisma w nakładzie przekraczającym 100 milionów egzemplarzy. Czas by poznać historię magazynu, który na stałe zapisał się w dziejach polskiego rynku komiksowego. Tym razem przyszła pora na lata 2004-2009, które rozpoczęły się od stagnacji i ciekawych wydań specjalnych, wszystko jednak zmieniło się po przyjściu nowego redaktora prowadzącego. Jednak odrodzenie było dość złudne.

W POPRZEDNIEJ CZĘŚCI:
- wielkie zmiany przełomu wieków
- gigantyczne spadki sprzedaży
- huczne obchody 10-lecia pisma
- Kołodziejczak odchodzi

Śmierdząca sprawa
W drugie dziesięciolecie pismo weszło z pewnym falstartem. Do 47. wydania z 2004 dołączono Śmierdziuchy. Tego typu prezenty często były dołączane do KD, lecz tym razem wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Prezent do otwarciu doprowadzał do tak wielkiego i szkodliwego fetoru, że używanie zabawki mogło się skończyć nawet podrażnieniem dróg oddechowych. Pierwsza niepożądana sytuacja została zarejestrowana w Siedlcach, a po kolejnych incydentach, w Będzinie i w Okuniewie, numer został wycofany z sprzedaży, a dookoła jego rozpoczęło się prokuratorskie śledztwo. Nie wiadomo co z niego wynikło, lecz wydawnictwo zapewniało, że zabawka spełniała wszystkie normy. Wiadomo jednak, że cała sytuacja przysporzyła sporo negatywnego PR-u pismu.

Kaczor Donald ziomalem jest
Koleje lata przyniosły nowe wyzwanie - redakcja musiała się zastanowić jak zareklamować Kaczora Donalda nowym odbiorcom. Czasy się zmieniają, czytelnicy także, więc Egmont postawił na kampanie przedstawiające jaki to Donald jest cool, czego dowodem są reklamy typu Kaczor Donald ziomalem jest, po których do pisma na zawsze przykleiła się łatka magazynu skierowanego tylko do najmłodszych czytelników, które na siłę próbuję być modne. Echa kampanii można dostrzec na wielu ówczesnych okładkach KD, gdzie znajdziemy wiele postaci czy to z deskorolkami, czy w sportowych dresach. Była to jednak dość pozorna zmiana, ponieważ nie licząc gadżetów i okładek, nadal było to samo pismo co parę lat wcześniej. Może bardziej "czadowe" tematy były omawiane na stronach redakcyjnych, ale nie stanowiło to wielkiej różnicy. Dziś trudno stwierdzić, czy reklamowanie pisma w taki sposób było słuszne, czy może lepiej było postawić na bardziej wyważoną reklamę.

Niepełne komiksy w częściach
Redaktorem prowadzącym od połowy 2004 roku była Dorota Maciocha i z tej zmiany wynikła w sumie tylko jedna rzecz. Od 1996 roku, czyli momentu od kiedy niektóre numery polskiego KD były drukowane z innymi krajami, w piśmie nie gościły historie w częściach. Zmieniło się to od końca 2004 roku, lecz chyba ktoś przekombinował. Najpierw pojawiła się czteroczęściowa zagadka Mikiego, która publikowana była nieregularnie przez 3 miesiące, a potem w drugiej połowie 2005, zaczęły pojawiać się zwykłe dwuczęściowe komiksy. Ze względu na koprodukcje części nie mogły być publikowane co numer, lecz co dwa, a dwa razy zdarzyło się, że nie wydano całego komiksu. Wielu na pewno kojarzy urwany po pierwszej części komiks Poszukiwacze zaginionej świątyni Ferioliego z Mikim i Donaldem z 7. numeru z 2006, ale podobny los spotkał historię z następnego wydania Kaczeo i Kaczka, której została wydrukowana jedynie 2. część. Jednak mało kto wie jak doszło do tego błędu. Pierwszy z komiksów miał kod D/D 2004-021, drugi D 2004-021, w redakcji prawdopodobnie ktoś pomylił historyjski...
Hiawata dominuje
Do samego wyboru komiksów czy poziomu stron redakcyjnych za czasów Maciochy trudno się przyczepić, ponieważ w piśmie pojawiało się wiele ciekawszych historyjek, czego przykładem jest  wydany w 2. numerze z 2005 Jaki ojciec, nie taki syn, pochodzący z 1945 roku komiks z Małym Wilczkiem. Ówczesny KD miał jednak jeden spory mankament jakim były pojawiające się nie raz i nie dwa komiksy z Hiawatą, małym Indianinem. Wiele osób nie lubi duńskich komiksów z Mikim, ale w porównaniu z historiami z Hiawatą, są to małe majstersztyki. Indiańskie historie kompletnie nie pasowały do reszty Kaczora Donalda oraz prezentowały dramatyczny poziom, przez co mogły zrazić wiele osób do pisma w ówczesnym czasie. Na szczęście po kilku latach przygody Hiawaty przestały pojawiać się w piśmie.

Niezwykłe wydania specjalne
Od samego początku w Kaczorze Donaldzie pojawiały się prawie tylko i wyłącznie krótkie historyjki. Nie licząc paru specjalnych wydań i Gigantów czytelnicy nie mogli zapoznać się z dłuższymi przygodami kaczek i myszy. By zaspokoić tę niszę w 2005 roku wystartowała seria Komiksów przygodowych, która początkowa składała się z 5 tematycznych 80-stronicowych tomów zawierających głównie dłuższe komiksy, w tym historie Barksa i Rosy. Parę miesięcy później trafił do sprzedaży szósty tom serii, który choć został wydany w tej samej cenie co wcześniejsze wydania, to miał zaledwie 32 strony. Prawdopodobnie wydano go tylko dlatego, że zorganizowano konkurs na jego tytuł, a seria równie szybko co się pojawiła, to znikła z polskiego rynku, choć do dziś jest jedną z najmilej wspominanych inicjatyw Egmontu.
W tym samym roku jesienią, w podobnym formacie, lecz w serii Gigant Extra, pojawił się  tom Władcy smoków, 172-stronicowy komiks zawierający fantastyczną sagę autorstwa Ericksona i Cavazzano.  Kolejna nowa kacza inicjatywa wystartowała w czerwcu 2006 roku, a był to MegaGiga, który, w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych serii, jest wydawany do dziś. Ciekawe jednak, czy publikacje z 2005 roku były testami, które mogły przełożyć się na regularne serie, czy od początku miały być to tylko jednorazowe inicjatywy redakcji.

Kim jest Grzegorz Rutke?
Po Dorocie Maciocha redaktor prowadzącą pisma została Joanna Kuznicow, która tę funkcję pełniła dość krótko, bo od początku 2006 roku do maja, wraz z 22. wydaniem redaktorem został Grzegorz Rutke. Po raz pierwszy od przyjęcia Tomasza Kołodziejczaka głównodowodzącym KD został człowiek, który wcześniej nie pracował w Egmoncie, lecz dla XXL Grupy Medialnej redagował MixKomiks. Początkowe zmiany były dość niewielkie, lecz uważny czytelnik mógł zauważyć, że komiksy były dobierane lepiej, a z pisma znikły m.in. historie z leśnymi stworzeniami. Pojawiły się też w większej ilości 16-stronicowe historyjki, które do tej pory, ze względu na długość, zwykle były pomijane. Jednak to miała być tylko zapowiedź przemiany, która nastąpiła pod koniec 2007 roku.

Sknerus w Wieliczce i ten Rosa
Zaczęło się dość niewinnie, od 44. wydania z 2007 roku, gdzie została zapoczątkowana akcja Kaczory w Europie. W nowej kilkuczęściowej historii Sknerus i reszta rodziny podróżowała po Europie w poszukiwaniu różnych skarbów, a ścigała ich Magika de Czar. Jednak w kolejnym numerze, w historii Ziemi naszej sól, kaczki odwiedziły Kraków i Wieliczkę. Nie było w tym nic bardzo zaskakującego, gdyby nie to, że na zlecenie polskiej redakcji powstała okładka przedstawiająca Sknerusa i Siostrzeńców pod Wawelem. Parę wydań później, do 48. numeru dołączono plakat z Drzewem Genealogicznym Kaczora Donalda, tym razem, nie tak jak w 1996 roku, było to pełne drzewo bez potrzeby wyklejania naklejkami.
Prawdziwe trzęsienie ziemi miało jednak dopiero nastąpić. Przed grudniem 2007 roku najdłuższa historia wydana kiedykolwiek w KD liczyła 24 strony, natomiast zapowiedziany na świąteczny podwójny numer Więzień Doliny Białej Śmierci Dona Rosy liczył aż 33 strony. Był to jednak tylko początek fali, które miała nadejść w kolejnych miesiącach. Już od początku 2008 roku regularnie zaczęły pojawiać się w piśmie nowe historie Barksa i Rosy, początkowo tylko krótsze, warto wymienić 8. numer z Pokręconymi, który, co ciekawe, był także w mediach reklamowany historią Rosy.

Kontakt z fanami
Grzegorz Rutke jako były redaktor MixKomiks wiedział, że ważnym elementem jego pracy jest kontakt z fanami. Wówczas prężnie działało forum Disneypolska.pl, które dzięki inicjatywie jednego z użytkowników zyskało kontakt z redaktorem prowadzący KD. Fani zadawali Grzegorzowi Rutke pytania, proponowali komiksy do kolejnych numerów, często pytali o różne rzeczy związane z technikaliami, a ważnym elementem każdej serii odpowiedzi były zapowiedzi najciekawszych komiksów z kolejnych wydań pisma. Przez pierwsze lata, kiedy redaktor miał największą swobodę działania kontakt działał bardzo płynnie, a wynikiem jego były liczne ciekawe historie jakie pojawiały się w KD. Wszystko wyglądało, że fani doczekali się renesansu pisma, ale czy na pewno?

Fala Barksa i Rosy
Pod względem publikowanych komiksów - tak. Wcześniej praktycznie nigdy nie wydawano długich komiksów, a tylko w okresie czerwca do grudnia 2008 roku w piśmie pojawiły się 4 długie komiksy Barksa oraz 3 długie historie Rosy, w tym, w świątecznym numerze, jedna z najsłynniejszych historyjek Barksa, 32-stronicowa Opowieść przedświąteczna. Dodatkowo często okładki pisma zdobiły ilustracje nawiązujące do historyjek, a poza długimi opowieściami publikowano też wiele innych ciekawych komiksów. Długie historie były też często specjalnie oznaczane w piśmie, a informacje o autorach pojawiały się też w spisie treści. Pierwsza połowa 2009 roku wyglądała jeszcze lepiej, ponieważ w pół roku wydano 3 długie komiksy Barksa, a dołączył do tego długi komiks Rosy. Jedyny raz w historii wydano też komiks Barksa i sequel Rosy obok siebie, w pierwszym podwójnym wydaniu pojawiła się historia W krainie wielkich jezior, a parę miesięcy później jego sequel - Na wojennej ścieżce.
Jak tam sprzedaż?
Niestety, choć publikowano znakomite komiksy, to sprzedaż się nie poprawiła. Wynikało to z tego, że choć zawartość pisma się zmieniła, to na pierwszy rzut oka był to nadal ten sam magazyn, który parę lat wcześniej reklamowany był hasłem Kaczor Donald ziomalem jest. Co z tego, że dawano ilustracje Rosy i Barksa na okładki, jeżeli pod gadżetami nie było ich widać. Sama redakcja natomiast nie potrafiła poza pojedynczymi momentami na łamach pisma niczego zakomunikować, a cały kontakt czytelnika z redakcją ograniczał się do forum czytanego przez maksymalnie kilkaset osób. Strony redakcyjne pisma też się nie zmieniały, a liczbę opublikowanych artykułów o rysownikach czy scenarzystach można policzyć na palcach jednej ręki. Od 2007 do 2010 roku pismo traciło z każdym rokiem ok. 20% i z pułapu ponad 60 tysięcy sprzedawanych egzemplarzy spadło do ok. 35 tysięcy.

Huczne urodziny Mikiego
Biorąc pod uwagę  sporą ilość doskonałych komiksów wydanych we wcześniejszych miesiącach 2008,  wszystko wskazywało na to, że 80. urodziny Mikiego będą świętowane z pompą. Rutke nie zawiódł czytelników, ponieważ we wydanym 12 listopada podwójnym numerze pojawił się jeden z klasycznych komiksów Gottfredsona z Mikim. Składająca się oryginalnie z prawie 100 pasków, a wydana w KD na 31 stronach, Dziura w samolocie jest najdłuższym paskiem gazetowym z Mikim wydanym kiedykolwiek w Polsce, na dodatek jest to jedna z najlepiej ocenianych historii z myszką. Nie była jednak to jedyna atrakcja, w związku z rocznicą pojawiły się też artykuły, a także parę innych ciekawych komiksów, w tym, wydany w 50. numerze, Nie ma dymu bez miłości. Pasek gazetowy z 1931 roku jest najstarszym komiksem Disneya wydanym kiedykolwiek w Polsce.

Akcje tematyczne i gadżety 
Patrząc na różnorakie inicjatywy organizowane wówczas w Kaczorze Donaldzie, wygląda, że redakcja dwoiła się i troiła by jakoś przyciągnąć czytelnika do lektury pisma. Często parę numerów z rzędu poświęconych było danej tematyce, a od 2007 roku tego typu serie nie opierały się tylko na tematycznych okładkach i gadżetach, ale także powiązanych z nimi historiach. Często seriom tematycznymi towarzyszyły konkursy z ciekawymi zagadkami i atrakcyjnymi nagrodami. Jednak czy tego typu akcje miały znaczący wpływ na sprzedaż magazynu? Tego się niestety chyba nigdy się nie dowiemy.
Jedna rzecz pozostała niezmienna - plastikowe gadżety nie opuściły pisma, choć parę razy udało się także zawrzeć innego typu gadżety. Do 8. numeru z 2008 roku dołączany był Wolframik, do 27. karty z bohaterami Czarodziei i ich dziejów, do 34. metalowe piórniki, do 38. kartonowe figurki z kaczymi i mysimi postaciami, a jednym z prezentów w świątecznym numerze był plakat. W pozostałych numerach nadal dołączano plastikowe prezenty, które w żaden sposób pisma nie wyróżniały na tle pozostałych czasopism dziecięcych.


Gdzie jest Donald?
W związku z 75. urodzinami Kaczora Donalda jak i 15-leciem pisma nie zorganizowano żadnych wielkich obchodów, ale nie oznacza to, że redakcja zapomniała o rocznicach. Na Warszawskie Spotkania Komiksowe zawitał Ferioli, natomiast w maju w trzech numerach pojawiła się całość Gdzie jest Donald?, serii o tajemniczym zniknięciu Donalda. Komiks był szeroko reklamowany w piśmie, już we wydaniu rozpoczynającym serię zaprezentowano zapowiedzi kolejnych historyjek, wprowadzono specjalną oprawę graficzną związaną z tym wydarzeniem i, co najważniejsze, dodano lokalne akcenty. W 20. numerze zmieniono jeden z kadrów historyjki Rodriquesa na przedstawiający Warszawę, a 21. numer otwierała ilustracja z Siostrzeńcami wspinającymi się na warszawską kolumnę Zygmunta.

Jak się miało okazać w kolejnych miesiącach i latach, ciężka praca redakcji nie zaowocowała wzrostem sprzedaży. W powszechnej świadomości nadal pismo było tylko dodatkiem do gadżetu, a na dodatek KD zyskał wtedy GIGANTyczną konkurencję, na półkach kiosków już nie konkurował tylko z Gigantem, ale też z MegaGiga i Mamutem. Dobrze już było, teraz będzie tylko gorzej. Jeszcze ciemniejsze chmury zbierały się nad Klubem Świata Komiksu pod przewodnictwem Tomasza Kołodziejczaka... jednak to już zupełnie inna historia.

W KOLEJNEJ CZĘŚCI:
- nowa oprawa graficzna
- nagła zmiana loga
- wyjątkowy, ostatni podwójny numer
- KD ponownie dwutygodnikiem 

Bibliografia:
1. Kaczor Donald, 1999-2004, ISSN 1231-451X
2. Wyniki kontroli, Związek Kontroli Dystrybucji Prasy [data dostępu 2019-04-23]
3. Prokuratura zajęła się śmierdzącą zabawką, Wirtualna Polska [data dostępu 2019-04-24]
4. Pytania do redakcji KD, Disney Polska! [data dostępu 2019-04-24]
5. WSK 2009, Aleja Komiksu [data dostępu 2019-04-24]

Źródła ilustracji:
Disney Publishing Worldwide
Archiwum autora
Allegro (poduszka śmierdziuszka)
Gildia Komiksu (Mix Komiks)
ComicBookGuy
Paradoks.net.pl (Ferioli)

Komentarze

  1. Cześć Radosław Koch mam 3 pytanka.
    PIERWSZE:
    Ile ty masz wogóle lat?
    DRUGIE:
    Skąd jesteś?
    TRZECIE:
    Czemu jeszcze nie napisałeś ( i czy napiszesz) O dodatkowych emisjami odcinków Kacze Opowieści 2017 wcześniej pisałeś że będą 4 a teraz disney mówi że będzie 7 odcinków w maju.
    Czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwsze i drugie pytanie nie odpowiadam, tym bardziej, że znajdziesz na nie odpowiedzi na innych stronach.
      Trzecie - będzie news o "Kaczych Opowieściach", tylko nadal nie wiem kiedy.

      Usuń
  2. Czytając te publikacje dot. historii "Kaczora Donalda" - bardzo ciekawe swoją drogą - zaczynam żałować, że pod koniec 1998 roku zakończyłem zbieranie tego pisma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucie aczkolwiek swoją przygodę z KD zakończyłem na 2001r

      Usuń
  3. Muszę powiedzieć, że bardzo fajnie wychodzą Ci te artykuły o historii KD. Jest o redaktorach naczelnych, zmianie szat graficznych, ogólnym trendzie itd. Duży plus! Nie myślałeś aby to wrzucić po prostu w takiej formie na wikipedię?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

25 lat "Kaczora Donalda": Marginalizacja (2014-2019)

25 lat "Kaczora Donalda": Wywiad z Grzegorzem Rutke

25 lat "Kaczora Donalda": Powolny upadek (2009-2014)