Kaczor Donald 2020-09 - od dziś w sprzedaży - Midthun, Jippes i Vicar

Kolejny numer Kaczora Donalda zawitał do sklepów - 1010. w historii, a w 9. w tym roczniku. W środku magazyn zawiera solidną dawkę kaczych i mysich komiksów, w tym okładkową historię, w której Donald i Dziobas udają się w czasy Isaaka Newtona. Jednak nie jest to jedyna ciekawa opowieść, a numer jest wprost wypełniony komiksami najlepszych twórców. KD jest także dostępne:
- w sklepie Egmontu (z kodem forum10 30% rabatu)
- na Empik.com
Numer zawiera historie oryginalnie wydane w norweskim Donald Duck & Co 2020-21.

Midthun, Jippes, Vicar, Barks, Heymans, Gonzales - numer pełen wielkich nazwisk. Jednak z całego wydania najciekawiej prezentuje się okładkowy komiks Arilda Midthuna, którego scenarzystą jest Terje Nordberg. Rzadko spotyka się na łamach Kaczora Donalda pojawiają się komiksy o przygodach Donalda i Dziobasa, a biorąc pod uwagę nazwisko scenarzysty, może to być naprawdę świetna historia, a na pewno jest świetnie narysowana

Także reszta wydania wygląda całkiem ciekawie. Można w niej znaleźć m.in. komiks z Goofym narysowany przez Daana Jippesa, klasyczną historię o Sknerusie z rysunkami Vicara, a także  niedzielny pasek z Mikim z 1942 roku Gonzalesa. Nie zabraknie też historii o Siostrzeńcach, Minnie czy Donaldzie, które także mogą sprawić pozytywną niespodziankę, a także gagowych komiksów stworzonych przez Barksa i Heymansa.

Dodatkiem do numeru jest superbilard, a kolejne wydanie trafi do sprzedaży 13 listopada. Na Egmont.pl znajdziecie także starsze numery pisma. Natomiast już w przyszłym tygodniu swoją premierę będzie miał Ostatniego z klanu McKwaczów, tom kolekcji Rosy głównie składający się z rozdziałów Życia i czasów Sknerusa McKwacza.

Źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont

 

Komentarze

  1. Premierówka- jest. Tylko trza przeczytać, to chyba pierwsza w Polsce okładka z Dziobasem w "KD" bo nie kojarze jakiejś innej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziobas był jeszcze na okładkach numerów : Kaczor Donald 2009-10 oraz Kaczor Donald 2006-26 .

      Usuń
    2. O faktycznie, coś nie skojarzyłem. Starość nie radość kurde. Dzięki Kaczogród.

      Usuń
    3. Ale tam Dziobas był przebrany za kogoś innego. To pierwszy przypadek gdy jest w swoim ubraniu :)

      Usuń
    4. No właśnie jednak część "racji" miałem chyba hehe. ;)

      Usuń
  2. Przeszłam wczoraj kilka sklepów, w tym empiki i Inmedio, w poszukiwaniu tegoż egzemplarza. Niestety, wszędzie brak.
    Pozostało mi zamówić przez internet....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także nie wiem do których sklepów "zawitał" ten numer wczoraj, zgodnie z treścią artykułu, skoro ja go nigdzie nie znalazlam :)

      Usuń
    2. Dlatego ja od lat mam znajomego kioskarza co zamawia mi egzemplarz i (niestety powoli to archaizm) odkłada pod tzw. "ladę". Polecam popytać w tych małych salonikach czy nie mogliby sprowadzać, bo pomijając wiadomo jakie stany paniki i bez tego czytelnictwo leci ogólnie bardoz mocno, że kioskarze muszą "chwytać" klientów jak się da. :)

      Usuń
    3. Dzieki za rade, może faktycznie tak zrobię :)
      Fajnie, ze masz kogos znajomego, zawsze pewnik, ze bedziesz miec.
      Choc chyba wygodniej juz będzie mi przez internet...

      Usuń
    4. Pewnie tak, ale "mam" tak dzięki też temu, że zanika (pomijając wiadome) już te środowisko "drobnych handlarzy" i zwyczajnie milej mi iść, pogadać, wesprzeć niż kupić ot przy okazji innych produktów w markecie. Kupując w dniu premiery czuję tę choć iskierkę dawnego "Tomusia", który co środę biegł do kiosku po swoje ulubione pisemko. :D Dlatego doradzam w miarę chęci i możliwości takie rozwiązanie. ;)
      Swoją drogą często Egmont ma promocje, więc kupowanie od nich, czy z innego miejsca też jest bardzo ok i pewnie sam gdyby nie powyższe kupiłbym (jakże tanią!) prenumeratę "Giganta" i wszelkie inne wydania też przez internet.

      Usuń
    5. Ja kupuję nowe numery Kaczora Donalda najczęściej w Żabce. W kiosku kupowałem w gimazjum i na początku liceum w jednym kiosku i to był chyba jedyny moment kiedy osoba sprzedająca (pani w kiosku) mnie kojarzyła. Nie prosiłem jakoś specjalnie o odkładanie pod ladę ale pani wiedziała iż kupuje to zawsze nowy numer w kiosku był (chyba nawet kiedyś sama z siebie mi zostawiła nowy numer). Po zmianie szkoły (tzn. czas liceum) miałem bliżej inny punkt sprzedaży i się przerzuciłem tam. Pamiętam jak do tego kiosku w którym kupowałem w gimnazjum kilka lat później podszedłem i chciałem nowy numer kupić to pani mnie powiedziała iż odkąd przestałem kupować to ona już nie zamawia Kaczora Donalda (czyli w domyśle nikt inny go nie kupował).

      Usuń
    6. No podobne spostrzeżenia mam. A co najgorsze prędko w salonikach wycofują do zwrotów "KDki" (a przynajmniej w kilku punktach w moim mieście, gdzie mój znajomy wie co się dzieje) i przy wiadomej skandalicznej dystrybucji, kiczem na 3/4 strony i często "ginięciem w tłumie" z gazetkami dla małych dzieci to po prostu rzecz przepada. Trzeba wiedzieć co się chce a i często "pokopać" więc gratuluję rzeczonej dystrybucji i jakże pięknej promocji pisma. Za co ci ludzie pensję biorą?! Toż takie działania w każdej firmie byłyby brane jako celowa działalność na szkodę.. Ech.. Wiecie jak jest, po prostu trzeba wspierać by (cenzura) z Egmontu nie spsuli bardziej już tych li kilku rzadko wydawanych kaczych komiksów.

      Usuń
    7. Również sprawdzałem w 3 kioskach w 2 różnych miastach i nie było. To musi być jakaś grubsza sprawa.

      Usuń
    8. Też miałem problem z dostaniem KD, przynajmniej w dniu premiery... KD wygrzebałem niestety ze sterty innych badziewnych gazetek dla dzieci. No cóż czasy, kiedy KD było istotną częścią wystawy prasy w sklepie czy kiosku dawno już minął... I jeszcze ten badziewny gadżet zasłaniający okładkę...

      Co do dystrybucji - z tego co wiem każdy sprzedawca ma możliwość zamówienia dowolnych gazet i czasopism jakie dysyrybuje daną sieć sprzedaży w której się zaopatrywuje. Najczęściej jednak kioskarze i sklepikarze ograniczają się do bardziej chodliwych tytułów, a KD już dawno przestał nim być. Po za tym raczej nie opłaca się zamawianie pojedynczego egzemplarza danego pisma do kiosku. Więc nie zawsze kioskarze idą na rękę kupującym...

      Usuń
    9. No tak, ale wszystko zależy od człowieka. Poza tym to prywaciarz pracujący pod szyldem danej korporacji będzie się bardziej starał niż ktoś, kto głównie robi "liniowo" i ma bardziej stałą pensję niż prowizje od różnych towarów jak w pierwszym przypadku. Zresztą, kto próbuje ten żyje. Zrezygnowane nastawienie może tylko rzecz pogorszyć w każdym aspekcie, chociaż oczywiście daleki jestem od naiwnego optymizmu. Dlatego polecam "waleczny racjonalizm" :D.

      Usuń
    10. Tylko, że prywatnych punktów prasy i kiosków jest coraz mniej. Pozostają prawie tylko super- i hipermarkety, a tam nikt się nie przejmuje tym jakie tytuły sprzedają, tylko rzucają na sklep co im przyśle centrala...
      Ja póki co mogę liczyć ciągle na ten sam sklep, co 20 lat temu. Ale nawet tam KD był dawniej znacznie bardziej eksponowany na wystawie...

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Kaczogród Carla Barksa 10 "Zagubieni w Andach" - data premiery

"Życie i czasy Sknerusa McKwacza" jednym z najlepiej sprzedających się komiksów Egmontu!

Kolekcja Dona Rosy 4 "Ostatni z klanu McKwaczów" - przykładowe strony