Jakie ostatecznie komiksy będą w listopadowym "Kaczorze Donaldzie"?

W czwartek na blogu pojawiła się wiadomość dotycząca listopadowego Kaczora Donalda, który trafi do sprzedaży 13 listopada. Na podstawie okładki można było domniemywać, że numer będzie składał się z historii oryginalnie wydanych Donald Duck & Co 2020-34. Jak się jednak później okazało, przykładowe strony opublikowane na Egmont.pl (i zamieszczone także poniżej) wskazują na zupełnie inną zawartość numeru. I to dość dziwną jak na obecnego Kaczora Donalda.

Numer otworzy 10-stronicowy komiks Pihla i Pinedy o Kaczce Daisy - Nocka w muzeum. Jest to historia oryginalnie wydana w 14. numerze Donald Duck & Co z tego roku. Z tego samego wydania pochodzi także krótki komiks z Babcią Kaczką Martina i Redo Na straganach, niegdyś wydana w Komiksowie. Natomiast tuż po tym komiksie pojawi się historia z Gogusiem i Młodymi Skautami Jensena i Noela - Na skwarnym pustkowiu. Historia opublikowana w 16. numerze Donald Duck & Co z tego roku.

Z tego powodu, że plansze nie określają jednoznacznie, którego odpowiednikiem będzie listopadowy Kaczor Donald, nie da się stwierdzić jakie komiksy się w nim pojawiają. Najbardziej prawdopodobna teoria jest taka - główną podstawą numeru będzie 14. numer Donald Duck & Co, lecz (co się czasem już zdarzało) zostanie usunięta z niego część holenderskich opowieści. Ponieważ okładka wydania nawiązywała do jednej z holenderskich historii ze środka (De schat van Duckbård), to także została zmieniona.

Na razie są to jedynie przewidywania, a pełny skład wydania zostanie udostępniony najprawdopodobniej w dzień premiery.

Źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont

Komentarze

  1. Babcia kaczka, Daisy, Młodzi skauci... nietuzinkowy zestaw, w sumie nie narzekam na tę zmianę. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Dupsko, jak ogólnie nie lubię zgadywania czy typowania (bo i po co? dla mnie najlepiej czekać jak za dawnych lat, śmignąć w dniu premiery i eksploracja nieznanego :) ), jedyne co mi się spodobało to znajomość okładek by umilić czekanie na komiksy czy analiza tomów kolekcji. Tu wyjątkowo tamten skład mi przypadł do gustu to co? Jak bezmyślnie kopiują większości mdłych rzeczy tak tu zachciało się kombinacji. Ale zobaczymy, może to co będzie też się okażę ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem wkurzony, i to mocno, bo o ile tamten skład był dość dobry, (trzy 10-stronicowe komiksy bardzo dobrych twórców), tak tu, patrząc na pierwsze strony, wygląda to dość miernie (zwłaszcza to się tyczy ,,Na straganach'', które wygląda dość słabo), reszta też nie jest jakaś ,,wystrzałowa''.
      Słabo, że najpierw automatycznie przedrukowują jakieś zagraniczne wydanie, a teraz okładkę z tego numeru, pierwszy komiks z tamtego, drugi z jeszcze innego...bez widocznego powodu (chyba żeby pokazać, że polska redakcja może wprowadzać jakieś zmiany względem oryginału, ale to motyw wyjęty kompletnie z nikąd).
      W ogóle w ostatnim czasie da się zauważyłem spadek jakości nie tylko KD, ale też np. GM/MGG. W tym roku w Norwegii wydano ,,Temapocket'' zawierający 126 stronicowy komiks Martiny i Scarpy, niepublikowany w Polsce, i jeszcze dwa komiksy z rysunkami De Vity, i jeden autorstwa Cimino. Tylko kilka komiksów ma poniżej 30 stron, ale żadna z historii nie spada poniżej 25 stron. A u nas? U nas Egmont wydał jakiś marny (a przynajmniej wygląda na marny) tom o znakach zodiaku, szczęściu, czy jak kto uważa, pewnie tylko dlatego, że jest bliżej premiery niemieckiego odpowiednika. Słabo, że tak to się toczy...

      Usuń
    2. No wiadomo nie ma co zgadywać, ale jeśli mają wpływ to do cholery niech go mądrze używają a nie tak jak napisałeś. Ja i tak będę wspierał kacze komiksy bo to moja pasja, ale biorąc pod uwagę częstotliwość wydań tyle reprintów przy tylu niewydanych to kpina. A nie zwykłem na to narzekać, bo nie uważam, że jak ja coś mam to nie ma prawda sie zdublować. Dobry komiks tym bardziej, ale też bez przesady- zwłaszcza, że mają w wypadku grubasów PÓŁ ROKU między wydaniami..

      Usuń
    3. Akurat w przypadku tematycznych tomów sprawa wygląda nieco inaczej, ponieważ są one drukowane w koprodukcji. W Polsce wychodzi odpowiednik 1:1 tego, co wychodzi na Zachodzie, a tam czasu pomiędzy poszczególnymi tomami jest niewiele (w Norwegii na ułożenie tomu przypada miesiąc, w Niemczech dwa miesiące), więc tutaj nie można wszystkiego zwalać na nasz, Egmont aczkolwiek mógłby coś robić, żeby zwiększyć jakość tomów. Nie mówię tu o samodzielnym doborze komiksów, bo to nierealne, ale np. o wybieraniu tomów z małą ilością reprintów, albo chociaż z dobrymi komiksami. Tak jak już wyżej pisałem- w tym roku ukazał się w ,,Temapockecie" 126-stronicowy komiks Martiny i Scarpy (i wiele innych dobrych).
      Co do KD- tutaj Egmont powinien wykazać się większą samodzielnością, np. publikując komiksy inne niż w zagranicznych odpowiednikach, zwłaszcza że przez lata polska redakcja publikowała komiksy które nie ukazywały się w innych krajach jednocześnie, więc teraz też.
      Ale pewnie im się nie chce, w końcu wygodniej jest przedrukować pierwszy lepszy numer, zamiast samemu dobierać skład.

      Usuń
    4. No, bardzo pięknie i merytorycznie wyczerpałeś temat. Ma sie rozumieć mi chodzi ciągle o nieużyte pole, gdzie MAJĄ do gadania, nie że wszystkiemu winni. I ta postawa właśnie mnie tak wkur..a.

      Usuń
  3. A ja się cieszę dlatego, że dobrych komiksów z klasycznymi bohaterami w wydaniach zbiorczych jest bardzo dużo. Taki KD z głupio-uroczymi historyjkami, na dodatek z nietypową gamą bohaterów, jest dla mnie super odskocznią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no ja wiadomo, że ocenię dopiero po fakcie, bo może być fajne. Chodziło bardziej o proceder, który przedstawiłem.

      Usuń
  4. Szkoda jakby nie było Vicara. Mój ulubiony twórca

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Egmont wraca do albumów z Mikim od Glenatu!

Kolekcja Dona Rosy 6 "Rozpuszczalnik uniwersalny" - data premiery

Kaczogród Carla Barksa 11 "Na dalekiej północy" - okładka