Historia kioskowych wydań specjalnych z komiksami Disneya

Już 2 lipca do sprzedaży trafi Gigant Poleca na wakacje. Będzie to pierwsze kioskowe specjalne wydanie z kaczymi i mysimi komiksami od paru lat. Warto jednak pamiętać, że przez ostatnie trzy dekady Egmont wydał wiele tego typu publikacji, część z nich jest niezwykle mile wspominana, a inne już nie aż tak dobrze. Warto jednak nim przyjrzeć się, ponieważ wiele z nich to prawdziwe białe kruki.
Na początku jednak chciałbym sprecyzować czym jest dla mnie wydanie specjalne - jest to każda publikacja, która nie była regularnie wydawana przez dłuższy okres czasu. Dla przejrzystości artykułu nie zostały w nim ujęte wszystkie księgarskie ekskluzywne publikacje czy też wydania typu kalendarze szkolne, a także magazyny bez kaczych lub mysich komiksów.

KACZOR DONALD I WEHIKUŁ CZASU (1991)
W latach 90. w kioskach były dostępne różne europejskie albumy komiksowe, jak np. wydawane także przez Egmont Asteriksy. W takim samym formacie, czyli w A4, opublikowane zostały dwa albumy serii Kaczor Donald i Wehikuł Czasu. Są to do dziś jedyne polskie publikacje z kaczkami wydrukowane w tak dużym formacie, więc nic dziwnego, że wśród czytelników wychowanych w latach 90., są niezwykle mile wspominane. Od historii wydawanych w magazynach różniły się też długością opowieści, ponieważ każdy z albumów składał się z jednego długiego komiksu o podróżach w czasie Donalda i jego rodziny.
Pierwszym albumem serii była Wyprawa Wikingów narysowana przez Marco Rotę, a drugim Kapota z niedźwiedziej skóry z rysunkami Vicara. Praktycznie nie są znane jakiekolwiek informacje dotyczące serii, znane jest jedynie nazwisko tłumacza, którym był nie kto inny jak Filip Łobodziński. Pewną ciekawostką związaną z serią jest pojawienie się pierwszej reklamy Donalda i spółki, który kilka miesięcy później pojawił się na polskim rynku. Dlaczego Egmont zakończył wydawanie cyklu po dwóch albumach? Prawdopodobnie wynikało to ze słabej sprzedaży, ponieważ Wehikuł czasu przez kolejne kilka lat był dostępny na taniej książce czy antykwariatach.
Link do Inducks. Więcej informacji o serii znajdziecie też tutaj.

URODZINY KACZORA DONALDA (1994)
Z okazji 60. urodzin Kaczora Donalda na gigantycznej liczbie rynków, w tym takżę w Polsce, Egmont wydał specjalne wydanie poświęcone postaci najsłynniejszego kaczora świata. 100-stronicowa książka pod tytułem Urodziny Kaczora Donalda zawierała parę komiksów stworzonych przez najwybitniejszych twórców historii Disneya - Barksa, Vicara, Brankę i Scarpę, które były połączone komiksem-ramką. Najciekawszą historią zamieszczoną w wydaniu był Maharadża Donald, długi komiks stworzony przez Barksa, ale nie mniej pamiętana jest Fundacja McKwacza Scarpy. Dodatkowo pojawiło się parę stron artykułów poświęconych głównemu bohaterowi wydania. Komiks był szczególnie promowany podczas wizyty Carla Barksa w Polsce w czerwcu 1994 roku. Tłumaczem tomu był Marek Karpiński.
Link do Inducks.

KACZOR DONALD - WYDANIE SPECJALNE / KOMIKSY Z KACZOGRODU - I SERIA (2000-2001)
Co mocniej zauważycie w kolejnych częściach artykułu - Egmont w XXI wieku lubował się w robieniu całkowitego miszmaszu z specjalnymi wydaniami komiksów z kaczkami. Wszystko jednak zaczęło się od Kaczora Donalda Wydanie Specjalne, Komiksów z Kaczogrodu i $kneru$a. 3 tomyi 3 różne tytuły, więc łatwo się w tym pogubić.
W 2000 roku na półkach kiosków pojawiło się pierwsze wydanie serii Kaczor Donald - Wydanie Specjalne, które zawierało główne rozdziały cyklu Dona Rosy - Życie i czasy Sknerusa McKwacza. Był to także pierwszy tom oznaczony logiem $KNERU$. 224-stronicowe wydanie kosztowało 14,90 i zostało przetłumaczone... w sumie nie wiadomo kogo, ponieważ nikt nie chciał się pochwalić w stopce. Formatem przypominało Kaczora Donalda, lecz papier był zbliżony do tego znanego z Giganta.
W 2001 roku wprowadzono podatek VAT na czasopisma. Z tego powodu Egmont zmienił Komiks Gigant (czasopismo) w Giganta Poleca (serię książek). Podobnie stało się z drugim tomem $KNERU$A, który ukazał się nie jako kolejne Kaczor Donald Wydanie specjalne (czasopismo), lecz pierwszy tom Komiksów z Kaczogrodu (serii książek). Tom zawierał dodatkowe rozdziały cyklu Dona Rosy - Życie i czasy Sknerusa McKwacza, liczył 144 strony i kosztował 11,90 zł.
Jako drugi tom Komiksów z Kaczogrodu został wydany Kaczor Donald: Imperator kontratakuje, czyli tom zbierający trzy komiksy z serii Paperinik New Adventures, wielokrotnie docenionej przez fanów włoskiej serii o przygodach Superkwęka walczącego z kosmitami. Po polsku ukazały się historie ze środka serii, na dodatek nigdy później nie zostały wydane kolejne komiksy z cyklu. Prawie 200-stronicowy tom został wydany w cenie okładkowej 11,90 zł, a jego tłumaczem był Jacek Drewnowski.
Natomiast trzecim tomem Komiksów z Kaczogrodu był trzeci tom $KNERU$A, tym razem zawierający różnorakie przygodowe historie stworzone przez Dona Rosę. Warto zwrócić uwagę, że w wydaniu pojawił się także krótki artykuł o Rosie. Poza tym - komiks przypominał wcześniejsze tomy $KNERU$A - liczył 144 strony i kosztował 11,90 zł. Na grzbiecie tomu nadrukowany został tytuł Życie i czasy Sknerusa McKwacza, choć w środku nie pojawił się jakikolwiek komiks związany z cyklem o życiu Sknerusa.
W tym momencie trudno określić czy w 2001 roku Komiksy z Kaczogrodu były wydawane regularnie, czy może był to tylko zbiór pojedynczych publikacji. Drugą teorię potwierdzałby czwarty tom Komiksów z Kaczogrodu, który zawierał komiksy związane z ówcześnie najnowszym filmem Disneya, czyli Atlantydą. Zaginiony Ląd. Warto jednak podkreślić, że było to wyjątkowe wydanie, ponieważ zawierało ono nie tylko adaptację produkcji, ale także komiksy poprzedzające zdarzenia znane z animacji. Tłumaczem prawie 200-stronicowego tomu wydanego w cenie 14,90 zł był Tomasz Kreczmar.
Do dziś nie jest też znana odpowiedź na pytanie, dlaczego Egmont nie wydał kolejnych tomów Komiksów z Kaczogrodu - materiał na kolejne tomy z komiksami Rosy był, materiału na inne historie z Superkwękiem było bardzo dużo. Nie dotarłem do żadnych wspomnień świadczących o tym, żeby tomy zalegały po premierze. Wydaje mi się, że dość logicznym wytłumaczeniem są ówczesne drastyczne spadki sprzedaży Kaczora Donalda. Być może kozłem ofiarnym stały się Komiksy z Kaczogrodu. A być może Egmont postanowił wydawać inne wydania specjalne, których przez kolejne lata mało nie było.
Linki do Inducks: KDS i KOM.

KOMIKSY Z EKRANU / GOOL! (2002)
W 2002 roku z okazji Mundialu w Korei Południowej i Japonii Egmont wydał po raz pierwszy  specjalne piłkarskie wydanie z komiksami Disneya. Stało się to w ramach czasopisma Komiksy z Ekranu, które było zbiorem różnorakich publikacji. 1. numer serii był poświęcony uniwersum Potworów i spółki, 3. był... MikiMaxem!... co jest niezwykle ciekawe, ponieważ zarówno rok wcześniej jak i rok później MikiMax ukazywał się jako osobne pismo, lecz w większym formacie.
Natomiast 2. numerem Komiksów z ekranu był Gool!, czyli 48-stronicowe pismo zawierające 4 komiksy z serii Trampkor z Mordkiem i Ferdkiem w roli głównej. Wszystkie historyjki pochodziły z pojedynczych numerów Kaczora Donalda z 2000 roku, więc pismo wygląda na złożoną na szybko publikację, która miała idealnie wpasować się w piłkarską gorączką ogarniającą wówczas całą Polskę.
Link do Inducks.

KACZOR DONALD - WYDANIE SPECJALNE / FORMUŁA 1 / POWRACAJĄCE PREZENTY (2004)
Pod koniec 2004 roku, a dokładnie 8 grudnia, do sprzedaży trafiły dwie specjalne publikacje z komiksami Disneya. Zostały wydane w tej samej serii - Kaczor Donald - Wydanie Specjalne, lecz różniły się praktycznie wszystkim.
Formuła 1 była 80-stronicowym zbiorkiem wydanym w formacie Kaczora Donalda, lecz posiadającym znacznie lepszą okładkę i grzbiecik, czym bardziej przypominała zbiorcze publikacje. De facto tom był właśnie tego typu zbiorczym wydaniem, ponieważ zawierał całość wydanej 2 lata wcześniej po polsku serii Formuła 1 Hedmana i Andersena, a także artykuł poświęcony Andersenowi. Co warto zaznaczyć - Polska była pierwszym krajem, gdzie tego typu zbiorcza publikacja się pojawiła. Można powiedzieć, że wówczas to polski oddział Egmontu wyznaczał standardy.
Wydane tego samego dnia, w tej samej cenie (9,90 zł) Powracające prezenty były czymś zupełnie innym, a dokładnie świątecznym Gigantem. Komiks poza ciut inną okładką nie różnił się w żaden sposób od zwykłych Gigantów Poleca - ten sam format, ta sama liczba stron, ten sam papier. Zagranicą tego typu specjalne publikacje wydawane przez Bożym Narodzeniem są standardem od lat 90., u nas nigdy się na stałe nie zadomowiły. Powracające prezenty były przedrukiem 1:1 świątecznego wydania, które w 2004 roku ukazało się w Skandynawii i Niemczech.
Link do Inducks.

KACZOR DONALD - WYDANIE SPECJALNE / KOMIKSY PRZYGODOWE (2005)
Latem 2005 roku Egmont wypuścił do sprzedaży 5 tomów Komiksów przygodowych. Była to akcja niespotykana na polskim rynku, ponieważ były możliwe dwie opcje zakupu serii: można było zamówić przez telefon lub internet pakiet z 5 tomami lub wypatrywać w kioskach kolejnych tomów. Każdy z numerów był 80-stronicowym komiksem wydanym w formacie Kaczora Donalda, zawierającym historie ułożone tematycznie, na papierze znanym z Gigantów i w twardszej okładce. Cena publikacji nawet wówczas była atrakcyjna, bo każdy z numerów wypełnionych komiksami kosztował 6,90 zł.
W poszczególnych numerach nie brakowało doskonałych komiksów. W Zaginionych skarbach pojawiły się długie komiksy Rosy i Roty: Siedem miast w Tybecie i Skarb Donaldyna, w Tajemniczym kosmosie długa historia Barksa: Mikrokaczki nie z tej Ziemi, lecz szczególnie pamiętany jest tom Dzielni rycerze, w którym pojawiły się dwie długie historie Rosy: Korona krzyżowców i jej bezpośrednia kontynuacja - List z domu. Nie można zapomnieć także o Strasznych piratach pełnych ciekawych pirackich komiksów i Drużynie I-Team zawierającej komiksy z serii I-Team.
Dziwne są dalsze losy serii. W pięciu tomach Komiksów przygodowych pojawił się konkurs, w którym czytelnicy mieli wybrać tytuł szóstego tomu serii. Wszyscy prawdopodobnie spodziewali się, że za jakiś czas pojawi się kolejny tom wydany w podobnym formacie. Tak się jednak nie stało. W listopadzie 2005 roku w kioskach, w bardzo niewielkim nakładzie i bez jakiejkolwiek reklamy, pojawił się Diodakowy wynalazek. Był to ledwie 32-stronicowy zeszyt wydany w tej samej cenie co pozostałe tomy serii, ale na doskonałym papierze kredowym. Czytelników nie zadowoliło nawet pojawienie się w numerze komiksu Rosy, który przetłumaczył debiutujący w tym fachu Mateusz Lis. Czy plany na tego typu publikację były od początku, czy może redakcja planowała kolejne normalne tomy, lecz sprzedaż była niesatysfakcjonująca? Tego prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy.
Link do Inducks.

GIGANT EXTRA / WŁADCY SMOKÓW (2005)
W tym samym miesiącu, w którym Egmont wydał Diodakowy wynalazek, do sprzedaży trafił inny, znacznie lepiej wspominany tom. W ramach serii Gigant Extra zostali wydani Władcy smoków, czyli 172-stronicowy komiks, opublikowany w formacie Kaczora Donalda i w cenie okładkowej 14,90 zł, wydany na porządnym papierze oraz z mocną okładką . Tom zawierał całość stworzonego przez Ericksona i Cavazzano cyklu fantasy z Donaldem i jego siostrzeńcami, a także artykuły poświęcone twórcom.
Nie do końca zrozumiałą decyzją było wydanie komiksu jako specjalnego numeru Giganta Poleca, ponieważ nie miał on nic wspólnego z tą serią. Z tego prawdopodobnie powstały plotki jakoby Władcy smoków byli protoplastą MegaGiga, co jest całkowitą bzdurą, ponieważ są to dwa zupełnie inne formaty wydawnicze. Choć Gigant Extra na okładce miał informację o tym, że jest pierwszym tomem serii, to raczej prawdopodobnie od razu był planowany jako jednorazowa publikacja ciekawego komiksu z kaczkami, który niedawno pojawił się na Zachodzie. Choć warto też zauważyć, że tom prawdopodobnie sprzedał się słabo i po kilku latach ponownie był dystrybuowany po wybranych punktach sprzedaży.
Link do Inducks.

KOMIKSY Z KACZOGRODU - II SERIA (2010-2011)
W 2010 roku po sukcesach związanych z wprowadzeniem MegaGiga i Giganta Mamuta postanowiono wznowić Komiksy z Kaczogrodu. Seria, podobnie jak cykl z 2001 roku, była formatu Kaczora Donalda, lecz tym razem została wydrukowana na cienkim papierze kredowym.
We wrześniu i grudniu 2010 ukazały się dwa pierwsze tomy nowego pisma, w ramach których zostały wydane Życie i czasy Sknerusa McKwacza, w pierwszym tomie wydrukowano rozdziały podstawowe, a w drugim dodatkowe historie. Komiksy zostały przetłumaczone przez Jacka Drewnowskiego, a każdy z tomów otwierała przedmowa Dona Rosy. Tomy liczyły po 208-224 strony i kosztowały 19,99 zł. Co jest bardzo ciekawe, komiksy ukazały się w bardzo nietypowej koprodukcji. Razem wydano wersję skierowaną na polski rynek, a także na islandzki.
W 2011 roku miały do sprzedaży trafić cztery kolejne tomy, które byłyby przedrukami serii Hall of Fame (znanej polskim czytelnikom także z ekskluzywnego cyklu Kaczogród). Trzeci tom serii, zawierający komiksy Rosy z początku kariery, miał się pojawić na początku marca, lecz ostatecznie ukazał się pod koniec marca. Wśród czytelników wydanie zasłynęło okładką z wstawionymi na szybko baranami oraz nie najlepszym tłumaczeniem. Natomiast opóźnienie prawdopodobnie było spowodowane fatalną sprzedażą dwóch pierwszych wydań, która doprowadziła do natychmiastowego zamknięcia serii.
Dlaczego w 2010 roku reedycja Życia i czasów Sknerusa McKwacza okazała się być całkowitym strzałem w kolano, choć komiks już wówczas był znany doskonale w Polsce? Powód jest prosty - fatalna reklama. O premierze nowego wydania wiedzieli jedynie najwięksi fani komiksów Disneya oraz czytelnicy śledzący reklamy w Kaczorze Donaldzie, zabrakło natomiast informacji na komiksowych stronach Egmontu.
Link do Inducks.

PROSTO Z EKRANU / KARNYYY! (2012)
30 maja 2012 roku w ramach serii Prosto z ekranu pojawiła się specjalna publikacja związana z Euro 2012 pod tytułem Karnyyy!. 64-stronicowy zeszyt zawierał liczący 32 stron komiks o przygodach Hyzia, Dyzia i Zyzia oraz ich drużyny futbolowej, a także liczne materiały związane z ówczesnymi mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Numer był kopią 1:1 podobnego wydania, które pojawiło się na licznych rynkach europejskich. Polska edycja przypominała ciut pogrubiony numer Kaczora Donalda, co nie powinno być zaskoczeniem, ponieważ została przygotowana przez redakcję pisma. Magazyn kosztował 9,99 zł, czyli ciut więcej niż ówczesny Kaczor Donald.
Link do Inducks.

MINNIE I DAISY (2012)
Parę miesięcy później, 11 września 2012 roku, w kioskach zadebiutowało pismo Minnie i Daisy. 36-stronicowa gazeta zawierała 3 historie z odświeżonymi wersjami Minnie i Daisy uczęszczającymi do liceum, a także liczne artykuły związane czy to z zwierzakami domowymi, czy to modą, czy sportem. Jej cena okładkowa to 7,99 zł. Magazyn był kopią włoskiego czasopisma, które wystartowało w podobnym czasie i zostało zlikwidowane po 13 numerach.
W Polsce nigdy nie pojawił się nawet drugi numer pisma o dwóch przyjaciółkach, co prawdopodobnie wskazuje, że wydany zeszyt był testem sprawdzającym jak rynek przyjąłby tego rodzaju magazyn. Wynik tego testu prawdopodobnie był negatywny, choć 2-3 lata poźniej na rynku pojawiło się inne pismo o Minnie, ale związane z inną marką i pozbawione części komiksowej.
Link do Inducks.

MYSZKA MIKI (2013)
W grudniu 2013 jedynie w sieci Ruch pojawiła się gazeta o tytule Myszka Miki związana z nowym serialem animowanym o najsłynniejszej postaci Disneya. Pismo było wydane w bardzo niewielkim nakładzie, a jego znalezienie nie należało do zadań łatwych. Liczący 32 strony zeszyt zawierał pięć 6-stronnicowych komiksów będących adaptacjami odcinków serialu, kosztował 9,99 zł i był wydany w standardzie Kaczora Donalda.
Jest wielce prawdopodobne, że publikacja od samego początku była planowana jako pojedyncze wydanie mające na celu zmonetyzować chwilową popularność serialu oraz przy okazji pozbyć się części niesprzedanych klocków Lego, które dodano jako gadżet. Co ciekawe, jest to jedyna komiksowa publikacja w pełni poświęcona najnowszemu serialowi o Myszce Miki wydana poza granicami USA.
Link do Inducks.
MAGAZYN NA TOPIE / GOOOL! (2014)
W 2012 roku Egmont wydał Karnyyy!, porządne wydanie związane z Euro 2012. 2 lata ten sam Egmont wydał Goool!, magazyn opublikowany z okazji Mundialu 2014, który jest przykładem całkowitego bylejactwa. W Niemczech pismo ukazało się jako 68-stronicowe wydanie zawierające 4 części komiksu, z których każda liczyła po 12 stron i 2 dodatkowe historie mające po 2 strony. Łącznie stworzona przez włoskich scenarzystów i rysowników historia liczyła 52 strony i zawierała opowieść o ratowaniu Mundialu, w której Donaldowi pomagają m.in. Jose i Panchito.
Ktoś w polskim Egmoncie postanowił, że magazyn nie będzie liczył 68 strony, lecz 48, co spowodowało, że usunięto 2. część 4-częściowego komiksu. Redakcja próbowała udawać, że nic nie zostało wycięte inaczej numerując 3. i 4. część, ale każdy czytelnik zauważy dziwny przeskok pomiędzy 1., a 3. rozdziałem historii. W porównaniu z wydaniem z 2012 roku zmieniła się także jakość papieru na gorszą, a w numerze poza komiksem nie pojawiły się praktycznie jakikolwiek artykuły. Cena jednak pozostała bez zmian i wyniosła 9,99 zł.
Link do Inducks.

PROSTO Z EKRANU / KACZOR DONALD - EKSTRA! (2016)
Jeżeli ktoś myślał, że Egmont nie przygotuje czegoś jeszcze "ciekawszego", to się mylłi. 20 kwietnia 2016 roku w kioskach pojawił się kolejny numer serii Prosto z ekranu pod tytułem Kaczor Donald Ekstra!. Liczące zaledwie 32 strony wydanie kosztowało 14,99 zł i zawierało dodatkowo dwa prezenty. Jeszcze "ciekawiej" wygląda środek czasopisma, ponieważ składa on się z trzech elementów: przedruków 1-stronicowych komiksów wydanych w 2011 roku w Kaczorze Donaldzie, przedruków starych Figli figlarzy oraz listy 101 kawałów prawdopodobnie także skopiowanej ze starych numerów.
Link do Inducks.

CO DALEJ?
Od 2017 roku Egmont zaczął regularnie wydawać eksluzywne wydania komiksów Disneya skierowane do księgarń. W 2017 opublikowano Kawę Zombo i Życie i czasy Sknerusa McKwacza, rok później wystartowała kolekcja Barksa, a w 2019 kolekcja Rosy. Natomiast skierowane do kiosków komiksy Disneya nie sprzedają się dobrze, ale ich wyniki nie są też najgorsze ze względu na grono stałych czytelników.
Być może Gigant Poleca na wakacje to szansa na początek renesansu także kioskowych komiksów Disneya. W Niemczech co roku wychodzi po kilkanaście różnych specjalnych edycji Giganta, choć Przygoda na balkonie na pewno nie jest najciekawszym tego typu tomem, to nie warto narzekać, lecz trzeba wspierać tego typu inicjatywy. Kto wie, może jeżeli sprzedaż tomu będzie dobra, to pojawią się kolejne tego typu specjalne wydania. Warto także zwrócić uwagę, że jest to pierwszy Gigant, który ukaże się w Polsce w powiększonym formacie. Zagranicą tego typu wydania są niezwykle popularne, a u nas nigdy nie pojawiły się na rynku. A wówczas powoli, powolutku otwiera się droga do naprawdę ciekawych serii.

Źródło ilustracji: Disney Publishing Worldwide

Komentarze

  1. Podobno gdzieś kiedyś były ,,Urodziny KD" za... 600 złotych. Przeginają z tymi cenami, traktując stare wydania z lat 90. jak złoto, a np. w antykwariacie w Warszawie kupiłem LTB nr. 31 z 1974 r. za 5 złotych....
    A już np. ,,Donald i spółka" w ,,profesjonalnym" komiksowym antykwariacie kosztował 20 zł.
    Z kolei w innymi antykwariacie komiksowym ,,Mickey Mous'y" schodziły po 7 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że wiesz - losowy LTB z lat 70. to troszkę coś innego niż Urodziny Kaczora Donalda.
      To troszkę jak z Gigantami - dwa pierwsze Giganty z 1992 są mega drogie na aukcjach, a kolejne już nie.

      Usuń
    2. Ale nie przesadzajmy- to są jednak polskie komiksy, niektóre są rzadkie, ale nie chyba tak jak:
      Wspomniany LTB z 1974, jakiś włoski komiks z 1974, mnóstwo ,,I Classici di Walt Disney'' z lat 80, fiński Gigant z 1992, LTB z 1992, ,,Mickey Mouse'' z 1983 czy holenderski ,,Donald Duck'' z 1993. Wszystkie te komiksy kupiłem w różnych antykwariatach, w Warszawie, za mniej niż 10 zł. A za ,,Urodziny Kaczora Donalda'' liczą 6 stów...

      Usuń
    3. Mickey Mouse po 7zł w dobrym stanie to genialna cena, za większość numerów trzeba zapłacić 3-4 razy tyle.

      Usuń
    4. No i proste zasady popytu i podaży. Niewiele jest egzemplarzy UKD na rynku, a zapalonych kolekcjonerów, którzy chca mieć wszystko Disneya wydane w Polsce jest wielu. Przez to cena jest wywindowana, takie nasze polskie Action Comics #1.

      Usuń
    5. Na szczęście nie żyjemy w aż takim socjaliźmie, jest wart tyle ile ktoś zapłaci, a może trafi się kupiec za 600. Wolny rynek

      Usuń
    6. Żeby 600 zł, parę miesięcy temu chciałem wylicytować na allegro Urodziny Kaczora Donalda za 650 zł, ostatecznie poszło za 1200 zł... I musiałem obejść się smakiem.

      Usuń
    7. Po prostu większość z tych jednorazowych wydań to trudno dostępne rarytasy, często o niedużych nakładach i rzadko pojawiają się w sprzedaży na rynku wtórnym... O tym "Goolu" z Trampkorem z 2002 roku nawet nie wiedziałem, a w tamtym czasie jeszcze dość regularnie kupowałem KD... (choć akurat nie w 2002 roku)..

      Usuń
    8. UKD za 1200?? kupilem za 50 jakieś trzy lata temu...

      Usuń
    9. Właśnie o tym pisałem, że niektórzy traktują wydania z lat 90. jak złoto, a zagraniczne wydania sprzed 1990, kiedy nikt o UKD nie myślał, schodzą za mniej niż dychę...

      Usuń
    10. Bo wiek nie równa się wartość. Są wydania z tego wieku warte setki złotych i takie z lat 50. warte parę.

      Usuń
    11. No właśnie moim zdaniem o zagraniczne wydania sprzed pięciu dekad w Polsce trudniej niż o takiego Giganta z 1992, który gdzieś kiedyś kosztował 50 zł... serio? Takie to niby bezcenne?

      Usuń
    12. P.S. Ale prawdziwy kosmos to cena jednego Giganta z 2010 czy 2011, który kosztował...40 zł.
      Uch..

      Usuń
    13. Inne nakłady.
      Za 10 lat KD z tego roku będą cenniejsze niż te 2010. Zapiszcie to sobie.

      Usuń
    14. Tu Radek dobrze rzecz ujął, a panie anonimie..różnie bywa. Wolny rynek, ale osobiście brzydzę się spekulantami ALE...dla Ciebie coś może być warte 10 pln, a dla kogoś kto tego szukał długo może być warte i 150.. Także nie warto swoją miarą mierzyć innych zawsze. Ja na przykład dałbym i 200 pln. za plakat z okazji "100 nr. Gigant poleca":) gdzie pewnie dla wielu jest to zbędne, a jak nawet nie to wyceniliby to dużo niżej. Także różnie to bywa.

      Usuń
    15. Nie wiem niestety jakie były nakłady starych KD (jeszcze z lat 90.), podejrzewam że wysokie, i to może tłumaczyć dlaczego schodzą za bezcen (znaczy znam takie miejsce gdzie Disney schodzi za bezcen i można się tam obłowić nie przekraczając 150 zł, bo w sumie kiedyś starych KD leżało tam na kopy i można było godzinami w nich przebierać).
      Nie wiadomo, czy za 10 lat będzie popyt na kaczki. Teraz podobno jest, ale to chyba tymczasowe w związku z wydawaniem kolekcji Rosy. Rosa się skończy, skończy się popyt na kaczki.

      Usuń
    16. Mam UKD schowane od czasu zakupu w kiosku.... zapomniałem o nim i nie sądziłem, że ten numer jest tyle wart ;)

      Usuń
    17. 600 zł czy 1200 zł to moim zdaniem duża przesada aczkolwiek Urodziny Kaczora Donalda (ale komiks, a nie książka, która też wyszła o podobnym tytule w podobnym okresie) rzeczywiście bardzo rzadko pojawia się na aukcjach a jak się pojawia to najczęściej osiąga duże trzycyfrowe kwoty. Moim zdaniem taką maksymalną kwotą jaką bym zapłacił za UKD to 100 zł .

      Usuń
    18. A ja 2x widziałem go w mniej więcej 1,5 roku za 30 i 50 pln. Tańszy w kiepskim stanie, drugi lepszy. I sporo leżały, bo mi się nie podoba- i jak wiadomo zbieram to co miałem styczność za dzieciaka plus co lubię (wyjątek "Donaldy i spółka" ale prekursora moich ukochanych "Gigantów") nie mogłem odmówić- to nie wziąłem. Także biorąc pod uwagę z moich doświadczeń bez przesady.

      Usuń
  2. A to dziwne coś z okładką z "Czy to jawa, czy to sen" ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to był dodatek do "Kaczora Donalda". To inna para kaloszy.

      Usuń
  3. W kaczorze Donaldzie wydanie specjalne 2005 powinno być 7 dni w Tybecie a nie 7 miast w tybecie

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby w stronę "Gigantów" szły te inicjatywy to może wrócą do 12 na rok..Mniejszy nakład i nawet kosztem, mimo sentymentu "Kaczora Donalda". Nie mogę się doczekać aby mieć najnowsze wydanie w moim archiwum. :) Bardzo ciekawi mnie ten większy format bo starałem się "na sucho" mniej więcej wyobrazić sobie tę różnicę, ale jakoś nie udało się zbyt. Dlatego tym bardziej czekam a i wspierajmy tego typu inicjatywę, ponieważ patrząc na powyższe zestawienie jest to pierwsza sensowna propozycja od 2004 roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A specjalne wydania z 2005 roku? A Komiksy z Kaczogrodu z 2010-2011? To były bardzo sensowne pomysły, przystępne cenowo w zasadzie dobrze oceniane i wspominane... Jeśli chodzi o specjalne wydania "Giganta" to tę rolę (lepiej lub gorzej) spełniają Megagiga/Giganty Mamuty, i właśnie bardziej bym wolał specjalne wydanie KD niż Giganta. Oczywiście każde dodatkowe wydanie cieszy... Ale akurat ten letni Gigant specjalny wygląda mało atrakcyjnie. Przynajmniej dobór Komiksów wygląda średnio + te nie komiksowe dopychacze na 20 stron... Boję, się że może to nie chwycić i kolejnych tego typu wydań nie będzie...

      Usuń
    2. A ja nie zbieram wszystkiego jak leci a komponuję co chcę..dostałem w gratisie (ludzie lubią sprzedawać komiksy do dużych zbiorów :D) albo w prezencie ostatni numer "Mickey Mouse" [reklamujący nowe pismo.. "Kaczor Donald"], pismo "Karny" i oba "Wehikuły" (nota bene bardzo słabe wg. mnie + fatalnie sie czytało czcionkę w nich użytą). A walczyłem jak lew o "Diodakowy wynalazek" bo wraz z Harpagonem Diodak (i Wolframik!) to moja ulubiona postać, natomiast 4 numery wydań specjalnych z 2004 (poza I-team, jakoś nie lubię tej "paczki" Siostrzeńców i komiksów z nimi) roku nie chciałem mieć, ale z racji, że były 4 za 8 dych to wzbogaciły zbiór. :) Ciekawe, które macie dodatki i jak weszliście kaczkofani w ich posiadanie.
      PS: Z innych wydań mam wszystkie kalendarze szkolne i "Poradniki młodego skauta"- co ciekawe dopiero w zeszłym roku zobaczyłem, że większość z nich drukowana była w moim mieście (Olsztyn) a 11 numer "Poradnika" to naprawdę biały kruk. Szukam teraz plakatu z okazji 100 nr. "Gigant poleca" ale to też bardzo trudne.

      Usuń
    3. KDan akurat pisałeś jak ja dopowiadałem nową wiadomość. :D Także teraz odpowiadam. Jasne, gusta są różne. Ale w "KD" też jakby nie patrzeć są "dodatki, różne info"- na szczęście mniej zbędnych niż kiedyś - i mimo obrzydliwie spartaczonej dystrybucji i braku reklamy wraz z wieloma innymi wadami "KD" jakoś się trzyma. Także moim zdaniem to nie problem, najgorzej ma się nijaki pomysł a raczej jego brak na grube wydania.. Potem pisemko a moim zdaniem "Giganty" mają się (poza tomami kolekcji) najlepiej. Także zobaczymy, podkreślę znów, rzadko co wychodzi dyskutujmy ale wspierajmy bo bez tego będzie gorzej tylko.

      Usuń
    4. Mam prawie wszystko co wyszło w formie tomikowej w Polsce za wyjątkiem "Urodzin Kaczora Donalda" oraz "Formuły 1".
      Część wydań mam od dzieciństwa czyli od czasu ich premiery (ŻiCSM z 2000 roku, imperatora kontratakuje z 2001 roku - przypadkiem! ale mam za co jestem wdzięczny dozgonnie ojcu :)). Większość kupiłem w ostatnich latach na allegro. Na szczęście takie dziś droższe wydania jak "Kaczogrodu" z 2005-2009 roku czy I serię Giganta z lat 1992-1994 kupiłem w sumie za grosze parę lat temu.

      Usuń
    5. Przecież nie neguję sensu tego typu wydań specjalnych... tylko tylko jak widzę jak zalegają Giganty/Megagiga/ Mamuty po sklepach i kioskach to mam wątpliwości czy akurat iście w tym akurat kierunku jest najbardziej słuszne. Choć oczywiście akurat takie wydanie specjalne może "chwycić". Ciekawy jestem jak będzie z jego dostępnością...

      Usuń
    6. Tego nie wie nikt. Na pewno lepsze to niż parę ostatnich "prób" jak w powyższym zestawieniu. Ja tam po tym jak mama uznała, że "jestem za duży i komiksy te są dla dzieci" nie miałem jakoś w połowie 2000 roku już wparcia na nie i zmuszony byłem zawiesić zbieranie. Chciałem wrócić kilka razy, ale jakoś myślałem "a są inne wydatki, poza tym mam zaległości takie, że lepiej kupić dużo naraz". Jakoś dziwnie mi byłoby kupować wtedy aktualne nie mając wcześniejszych. W każdym razie na dobre wróciłem w kwietniu 2017 także ciut dzięki kumplowi co podlinkował mi artykuł z KAI o tanich "MegaGigach".
      Fajną okazję miałem jak już była i kasa, gdy znalazłem gościa co z Włoch miał uwaga 30+ figurek różnych bohaterów Disney'a (15 cm. wysokości, bardzo ładne) plus też miał na sprzedaż sporo zabawek plastikowych dodawanych do Włoskich komiksów. To była gratka dla kogoś bogatego i megafana, ale ja nabyłem te, które przedstawiały postaci, które lubię (niestety brak Diodaka, ale tego nabyłem z Wolframikiem jako figurkę z niemieckiej kinder-niespodzianki z 1987 roku, nawet starszą o rok ode mnie :D), czyli: Harpagon, siostrzeńcy, Donald, Superkwęk, Sknerus i Babcia Kaczka. Są takie fajne, że nawet robią wrażenie na niektórych gościach, którzy kompletnie się tym nie interesują. A z zabawek nabyłem limuzynę ze Sknerusem i Harpagonem, co nawet jeździ hehe (i to są dodatki do serii, prenumerat!). Albo z ciekawostek innych mam 2 "niby roczniki" KD, ktoś zrobił na wzór tych co można było w KD wygrać jako KKD, marzyłem o nich, nigdy nie widziałem. Także są 2 takie tomy z grzbietami ze złotymi literami jakieś tam około 40 nr. z 97/98 i 2000 jako ciekawostka i "zaspokajacz" tamtej chęci tych skórzanych. A na koniec wiśnią na moim torcie są moja imienna, oryginalna legitymacja KKD oraz figurka Donalda z Disneyland'u we Francji (rodzicie tam byli w 1998 roku).

      Usuń
    7. Wrzuć gdzie galerię ze zdjęciami, wszyscy tutaj chętnie obejrzą. Może Radek zrobi tez artykuł o najciekawszych figurkach.

      Usuń
    8. No to jak będę miał chwilę to postaram się jutro, bo nie jestem jakoś mega obcykany w te klocki. Jestem pewny, że jest mnóstwo lepszych od nich, ale z racji, że u nas nie ma raczej takich rzeczy to zawsze coś.

      Usuń
    9. No i proszę. Lepiej niż myślałem, chociaż z pomocą. Jakość średnia, bo telefon nie najnowszy. Ale com obiecał to dostarczam. :)

      https://drive.google.com/drive/folders/1T6NdZ-_2rICNH2dH_eaWOF2AZX_KmLub?usp=sharing

      Usuń
  5. Co do "Wehikułu czasu" - nie tak dawno kupi) em sobie oba numery i mogę zaświadczyć, że nie są one w jednakowym formacie - drugi numer jest ciut większy od pierwszego. A potem się dziwić, że nie wydali kolejnych skoro 2 numerów nie umieli wydać w tym samym formacie...

    OdpowiedzUsuń
  6. A Sticker Story?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sticker Story to jest album z naklejkami, który przy okazji zawiera komiks.

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Kaczogród Carla Barksa 9 "Tajemnica starego zamczyska" - przykładowe strony

Kaczogród Carla Barksa 9 "Tajemnica starego zamczyska" - przedpremierowa prezentacja