Egmont dodrukuje dwa tomy "Kaczogrodu Carla Barksa"

Kaczogród. Carl Barks sprzedaje się jak ciepłe bułeczki, więc wydawnictwo zapowiedziało dodruk dwóch tomów kolekcji opublikowanych w poprzednim roku, których pierwszy nakład się wyprzedał.
Już w przyszłym tygodniu w magazynach powinny pojawić się świeże egzemplarze tomów Kamień filozoficzny i inne historie z lat 1955-1956 oraz W Krainie Wielkich Jezior i inne historie z lat 1956-1957.
Jest to kolejna informacja potwierdzająca doskonałą sprzedaż kolekcji poświęconej komiksom Carla Barksa. Już w lipcu pojawi się kolejny, ósmy tom serii, Latający Holender i inne historie z lat 1958-1959, a pod koniec roku ukażą się dwa wydania zawierające pierwsze komiksy w historii z Sknerusem. Więcej informacji o kolekcji znajdziecie na infografice prezentującej całość serii. Kaczogród. Carl Barks ostatecznie ma składać się z 30 tomów.
Źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont

Komentarze

  1. Pytanie brzmi: co z tego, że się sprzedaje i muszą robić dodruki, skoro seria się kiedyś skończy, a nowych czytelników KD i Gigantów nie przybędzie? Nie ma przypływu nowych czytelników, bo większość leci na Barksa/Rosę, i kupi to nawet jeśli wyjdzie pięćdziesiąta edycja serii. I Egmont dalej będzie to tłuc, bo się sprzedaje, i dalej będziemy się zachwycać że Barks, że Rosa, i że Egmont raczył coś tam skapnąć po 30 latach. Tak można się bawić, ale to tworzy tylko błędne koło, a perspektywa takiej ilości serii jak na Zachodzie będzie się oddalać coraz bardziej, dopóki Egmont Polska nie splajtuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego cały czas postulujemy o inne serie, które jednocześnie trafiłyby do części czytelników Barksa/Rosy jak i do części osób czytających Giganty.

      Usuń
    2. Póki co mamy a raczej będziemy mieć za kilka dni tylko (raczej) przeciętny "Gigant specjalny" o tematyce letniej... Moim zdaniem akurat Komiksów Gigantowych i gigantopodobnych mamy aż za dużo na rynku, i cenniejsze byłoby nastawienie się na klasykę właśnie, choć oczywiście nie tylko Rosę i Barksa.

      Usuń
    3. Anonim Kolekcji
      Barksa mamy pierwsze wydanie i kolejnego raczej nie będzie, Rosy z prawdziwego zdarzenia też dopiero teraz mamy więc bez przesady. Egmont wydaje to co się sprzedaje a sprzedaje się u nas akurat Rosa z Barksem a nie co innego. Po za tym tak jak już mówiłem - wydań Gigantowych mamy na rynku już dość dużo, rynek jest tym przesycony.

      Usuń
    4. No tak, jak się sprzedaje to najlepiej wydawać Barksa i Rosę bez końca. Wielokrotnie to powtarzałem, ale ludzie którzy czytują tylko Barksa/Rosę NIE KUPIĄ KD, Gigantów, innych twórców, nic. A kolekcje innych twórców (np. Gottfredsona) mogłyby się nawet nieźle sprzedać, ale Egmont nie może wydać nawet jakiegoś testowego wydania aby sprawdzić podatność takiej kolekcji na rynku.

      Usuń
    5. Faktycznie od pewnego czasu dokładniej obserwuję fanów Kaczek i tak jak pisze "Anonimowy" zauważyłem, że w Polsce fani Kaczek żyją przeszłością. Tylko Barks, Rosa, KD z lat 90., Giganty też tak do 2001 roku i to jest świętość, a wszystko co teraz jest be. Zaskoczeni, że Kaczor wychodzi 10 razy do roku, że kosztuje 9,99 zł. Nie kupują nic od lat, nie przyczyniają się do tego, aby Egmont poczuł, że warto wydawać Kaczki, ale do krytykowania są pierwsi. Może i faktycznie wydawanie "jednocześnie" MegaGiga i Mamuta, kiedy są prawie tym samym jest bezsensowne i można by to było połączyć (albo pozbyć się i przywrócić miesięczne wydawanie Gigantów), bo nasz rynek nie potrzebuje wiele, aby być nasycony (i akurat porównywanie nas z rynkiem niemieckim nie ma sensu), ale olewanie takich wydań powoduje, że Egmont nie podejmuje żadnych dodatkowych działań. Po co mają ładować kasę w coś co może być porażką. Nawet jakby Egmont zaskoczył i wypuścił coś innego, to połowa i tak będzie niezadowolona, że to nie to co akurat oni by chcieli. I dalej jazda, że w Polsce źle z kaczymi komiksami.

      A najbardziej to już irytują osoby, które mówią, że coś jest be, bo reprinty, bo oni to mają w KD z 1998 roku. Dla mnie to błazenada. Według nich Egmont robi źle, bo powtarza coś, co wyszło już u nas 22 lata temu. Czasami aż przecieram oczy ze zdziwienia. Czy niektórzy fani myślą, że mamy nadal rok 2001? Nie kochani, mamy 2020 rok i pomiędzy 1998 a 2020 minęły wieki. Najlepiej nie wydawajmy na DVD i Blu-Ray klasyków kina, bo przecież w 1983 wyszły na VHS. Prawda jest tak, że dopóki fani Kaczek się nie otworzą na działania Egmontu to nic dobrego nie będzie. Ile można żyć przeszłością? To jak dziadki, które ciągle mówią, że za komuny było lepiej. Ktoś ich traktuje serio? Nie. I tak samo wyglądacie oczach młodych fanów, którzy wchodzą do świata Kaczek - jak stare zgredy, które żyją prehistorią (ich często wtedy na świecie nie było).

      Rosa i Barks to takie złote strzały, które ruszyły do sklepów nawet tych starych maruderów. Już teraz widać, że to dało Egmontowi trochę odwagi i sprawdzają na co mogą sobie pozwolić czego efektem są te nowe Opowieści Komiksowe i specjalny numer Giganta. Kupiłem 3 książki i za tydzień kupię Giganta, bo zależy mi na tym, aby sprzedaż była dobra. Na fajki wydać 15 zł co 3 dzień, to ludziom nie szkoda, ale żeby za tyle samo kupić raz na 2 miesiące Giganta to już problem, bo to, bo tamto.

      Dajmy coś od siebie to dostaniemy coś od nich. Żadna normalna firma nie będzie inwestowała w coś co nie przynosi jej zysku.

      Nie mówię, że Egmont jest bez winy, bo promocyjnie dają bardzo mało od siebie i gdyby nie Radek, to większość rzeczy przechodziłaby bez echa. Reaktywacja społeczności fanów, social media to powinna być podstawa. Wielką mocą jest TikTok co pokazała promocja filmu 365 dni za granicą. W Polsce ogromną ilość dzieciaków z tego korzysta i powinni stworzyć virala (naśladowanie gdakania Donalda, czy współpraca z Disneyem poprzez jakiś taniec do czołówki Kaczych Opowieści), który przypomniałby ludziom, że ktoś taki jak Kaczor Donald istnieje i nie jest reliktem przeszłości, a jest fajny. Super byłoby stworzenie oficjalnego Instagrama Donalna, gdzie dzieliłby się swoim codziennym życiem, gdzie byśmy mieli opisane, że dzisiaj miał spinę z sąsiadem, wczoraj Siostrzeńcy coś zmalowali i tak dalej (wykorzystywać przy tym kadry z różnych komiksów). Dać mu drugie życie.

      Usuń
    6. Ja, akurat, kupuje wszystkie obecnie dostępne, pojawiajace sie, komiksy z Kaczkami. Nie pogardziłabym każdą nową serią, gdyby taka sie pojawila.

      Usuń
    7. Ja jestem przedstawicielem tych "starych", chociaż niekoniecznie "maruderów" bo na nic nie marudzę. Po prostu seria "Kaczogród" przykuła moją uwagę sentymentem (oczywiście) ale również jakością wydania. To że kupiłem, kupuję i zamierzam kupić całą serię Kaczogrodu, Sknerusa (i jakiekolwiek inne podobne wydania) to wypadkowa wielu składowych. Składają się na to przede wszystkim 2 czynniki:
      - wydanie "Deluxe", odmienne od "szmatławych" wydań KD i Gigantów
      - posortowane wydania zebrane do kupy (odmienne od chaotycznych, losowych zbiorów historii i historyjek różnych autorów z różnych okresów jak w KD i Gigantach)
      - poczucie kompletności/całości przynajmniej w jakimś stopniu, i pomoc w ogarnięciu tematu w chaosie mnogości kaczych komiksów

      To że autorem jest Barks czy Rosa nie ma tutaj nic do rzeczy.
      Gdyby Egmont wydał podobne serie innych autorów również bym je kupił. Dla mnie jako starego, powracającego fana kaczek najistotniejsza jest jakość fizyczna wydania oraz kolekcja historii względem czegoś, czegokolwiek (np autorów skoro tego się trzymamy). Nie mam na tyle motywacji żeby kupować luźne wydania zbitek różnych historii w KD i Gigantów. Nie mam również gdzie tego trzymać. Dla takich ładnych wydań miejsce zawsze się jednak znajdzie.
      Posiadałem za młodu pełną kolekcję Gigantów i KD, począwszy od ich pierwszych numerów. Potem, jako nastolatek uznałem że "wyrosłem" z kaczek i oddałem je za grosze, czego teraz oczywiście bardzo żałuję. Niemniej już wtedy zajmowały one ogromną ilość miejsca. Jeśli ktoś ma wszystkie numery wszystkiego co wyszło z Kaczkami to podziwiam i zazdroszczę. Przypuszczam jednak, że zajmuje to wiele regałów i musiałbym pewnie mieć kilka pokoi do ich przechowywania. Pieniądze nie są już takim problemem jak za młodu teraz kiedy sam zarabiam i dysponuję swoimi funduszami, ale problem odpowiedniej ilości miejsca zawsze będzie aktualny.
      Na ostatnich marketowych przecenach Gigantów kupiłem sobie kilka numerów, bo za takie pieniądze czemu nie, ale na stałe wracać do nich nie planuję. Wchłonąłbym jednak każdą ilość wydań Deluxe jakie Egmont wyda.

      Myślę że takich osób jak ja jest wiele. Osób które mają sentyment i chcieliby w pewien sposób wrócić do serii ale odpycha je przede wszystkim chaos wydań i nie interesują się na tyle żeby wrócić do randomowych komiksów i potrzebują jakieś pomocy, wydań które byłyby swego rodzaju przewodnikami po świecie kaczek.

      Usuń
    8. Tylko że większość nic poza Barksem i Rosą nie kupi. Bo większość patrzy tylko na nazwisko: -O, Rosa, kupię go bo na pewno wszystkie jego komiksy są fantastyczne.
      Tak samo myślę jest z Barksem. Sentymentalizm na nich działa- wychowali się na KD z lat 90., edycji ŻiCSM z 2000 i tych ,,Komiksach z Kaczogrodu" z 2001. I Giganta nie kupią, bo to nie Rosa.

      Usuń
    9. Coż, nie wiem jak większość, możemy tylko spekulować. W moim przypadku poza KD wychowałem się również na Gigantach.
      Lubiłem komiksy z Gigantów tak samo jeśli nie bardziej niż te z KD. Pierwszy numer pierwszej serii Giganta to był jeden z moich pierwszych komiksów i pamiętałem czytałem go kilkadziesiąt razy.
      A chyba żaden z pierwszych numerów/serii Giganta, tak bardzo cenionych, nie miał komiksów Barksa ani Rosy.

      Usuń
    10. Jestem "starym" czytelnikiem. Pierwszego KD kupiłem 23 lata temu. Ale mam też całą pełną kolekcję Gigantów/Megagiga/Mamutów i prawie wszystko inne z kaczek co miało wydania tomikowe. To nie jest tak, że żyję tylko latami 90-tymi choć te były moim zdaniem najlepsze. Nie wiem na 100% co akurat by się sprzedało a co nie, ale z tym i owym Egmont próbował w przeszłości i wychodziło raczej gorzej niż lepiej tj. nie sprzedawało się. Gottefreson? Ok. Świetny jest ale kto go w Polsce kupi? Rynek zbyt na Kaczki w Polsce jest prawie żaden co z bólem pisałem już nie raz... Trzeba się cieszyć z tego co jest, bo te 4 lata temu nie było nic ani Barksa ani Rosy a KD stawało się miesięcznikiem... Zgadzam się, że Egmont mógłby bardziej zaryzykować z wydaniami ale te 10-15 lat temu, teraz jest już za późno na zbyt wiele.

      Usuń
    11. Ale Barks i Rosa to najpopularniejsi i najwyżej cenieni "kaczy" autorzy na całym świecie. To nie jest tak, że Polaki-cebulaki żyją latami 90. i odrzucają wszystko co nowe. Po prostu w tym przypadku to akurat jest całkowicie uzasadnione. :) Myślę, że przy pomyślnych wiatrach Gottfredson - klasyka komiksu w ogóle - czy lepszy wybór Scarpy - obecnie już dość rozpoznawalnego dzięki MGG i Mamutom - mogłyby się przyjąć. Natomiast regularne Giganty i KD są jakie są i ciężko się upierać że są tam same świetne historie na poziomie Barksa czy Scarpy.

      Usuń
  2. Cóż.. ta seria młody Donald i straszne cośtam to takie gówno jak nowe KO- postaci kaczkopodobne i mnie osobiście obrzydzają i niech nie idą w tym kierunku.. (ew. jak już musi niech będzie takim spin-off'em czy cokolwiek, byleby nie wyparło z czasem prawdziwych komiksów) Dol tego autor to promuje dużo bardziej niż klasyczne, fajne wydania- słabo. Nie bardzo mam chęć podlewać konewką Saharę, ale padło wreszcie pare ciekawych kwestii. Także wypowiem się wyjątkowo, acz z przyjemnością. Cóż, wiele razy w różnych wątkach jak miałem czas i ochotę (czasy jakie są wiadomo..) poruszałem wiele kwestii. Ale, niestety pan autor za bardzo pyszny jest i wybiórczo traktuje kwestię komentarzy. Ale ja nie o tym. Mam 1400 kaczych komiksów i wcale nie zajmują dużo miejsca jeśli sie je umiejętnie rozlokuje. Donaldy, najliczniejsze bardzo łatwo i dobrze przechowywać i skompresować ich ilość można poprzez plastikowe pudełka na czasopisma choćby. Także co do kolegi co pisał, że trzeba by chyba kilku pokoi bez przesady. Mam w swoim małym pokoju u rodziców (nie chce przewalać na wynajmowane mieszkanie) wszystko ładnie wyeksponowane wraz z plakatami w ramach, figurkami i innymi gadżetami. Jak ktoś chce mogę pokazać zdjęcia. Chciałbym kiedyś móc mieć cały, odpowiednio rozmiarowo pokój do wyeksponowania całości zbiorów. Ale, powtórzę- z pomysłem aż tyle miejsca- ile sie zdaje naprawdę to nie zajmuje.
    A co do kaczkofanów? Powtórzę raz jeszcze- za dużo osób po prostu nie ma swojego zdania, musi iść za tłumem. Piękne podkreślenie, że ludziom nie żal na bzdury co chwile ale raz na miesiąc i RZADZIEJ to już wielkie pretensje, że drogo czy coś. Praktycznie jak dla mnie, konesera kaczych komiksów od mniej więcej 1995/6 (zbierać zacząłem od 1997) teraz wychodzi tyle co nic. Także zgadzam się, że trzeba dyskutować, że o trochę reprintów jest np, ale płakać, że o ja to już mam to żałosne i też aż mi wstyd jak to czytam.. Za dużo osób "lajkuje" a co do czego to to czy inne pismo upada. Wiem to, bo mój kolega interesuje sie z kolei prasą muzyczną i tam także jest coraz bardziej do dupy, pisząc kolokwialnie. Przykładowo (nie pamiętam nazwy) pismo miało nakład 5000, lajków na stronie 15000 ileś, przy czym kolega admin na forum po wielu wątkach i ankietach deklarujących, że kupują czy będą kupować było ok. 9 500. I co? Ja wiem, że co do 1 nie będzie jak ludzie piszą, ale z tylu deklarujących się przez pare miesięcy od ogłoszenia "walki pisma o być albo nie być" NIE zebrało sie nawet tak z 4 000 w całej Polsce. Także.. mentalność "lajkowiczy", których tym bardziej nie znoszę, bo z reguły same roszczenia i krytyka. Po męsku (wiem, że teraz jest z tym problem..i wieloma normalnymi kwestiami..) albo coś wspieram, albo nie.. I tylko o tych mi chodzi bo wiadomo lajki i dyskusja jako takie są ok i normalne. Dyskutować o poziomie, zmianach można, a wręcz powinno sie. Ale merytorycznie, a nie "gówno". I wara od "Gigant'ów" to najlepsza seria komiksowa. Za każdym razem powtarzam i będę- przywrócić to wydanie o miesiąc! Fajny format, dużo zabawy i mimo różnego poziomu nawet ze słabego wydania zawsze sie ciesze. I nie, nie, że "tylko sentyment" bo też mam bohaterów, których przygód po prostu nie czytam, ale w każdym tomie coś fajnego sie znajdzie. Komuś sie nie podoba niech nie kupuje proste. A nie "zamknąć, wywalić".. A "MegaGiga" i "Mamuty" fakt niech zmienią, bo żeby chociaż sie jak kiedyś liczbą stron różną, bo "Mamut" miał być tym największym.. Nota bene na odwrocie pierwszego nr. pisali, że to nie wszystko jeszcze na co ich stać. Ale pewnie większego wydania w tej formie nie uświadczymy. Cz. 1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cz. 2 Co do jakości wydań, tak są słabe, bo nowy potrafi być poobdzierany, a moje 20+ letnie po tylu latach użytkowania (teraz oczywiście zadbane wręcz archiwalnie, ale pare lat wcześniej po prostu leżały tu i tam) wyglądają i trzymają sie bardzo bardzo dobrze. Ale i te dzisiejsze jak czytać ostrożnie i dbać to da radę, bez przesady.
      Dziękuję za pracę KAI, bardzo ważnym jest dziś aby promować a jak ktoś wyżej słusznie zauważył- Egmont leży i kwiczy w tej kwestii. Ale prośba abyście też promowali innych autorów (tak, robicie to) trochę bardziej, gdyż taki "zielony" faktycznie może zderzyć się z murem "to dobre, to nie". Pokazujmy, zachęcajmy, ale przede wszystkim promujmy aby nowy czytelnik sam stwierdził co mu się podoba. Ja latami nie parzyłem na autorów i po prostu komiks mi sie podobał, albo nie. Ale niestety czasy są takie, że ludzie albo nie mają własnego zdania albo nie mają jaj, bo je obronić, "bo wyśmieją". :D Także misja trudna. A jako ciekawostka, że ja jak usłyszę, że w wieku prawie 32 lat jestem dziecinny to po prostu bawi mnie jak ktoś zero, jedynkowe postrzeganie świata ma. :) A przypomniał mi się adekwatny cytat z komiksu. Rychu jako Malarz do Superkwęka- "mówił ci ktoś, że jesteś zarozumiały?" odpowiedź: "Nikt z osób, których zdanie cenię." Także prosta myśl a jak cenna dziś w "hejterskich czasach". W ogóle jeszcze dygresja ile żartów i mądrości w kaczych komisach przez te wszystkie lata sie przeczytało to aż szok. :)
      Pozdrawiam kaczkofanów, damy radę. Wspierajmy wydania, dyskutujmy a okręt będzie pływać. A i przepraszam za lekko pomieszaną treść wiadomości, po prostu sporo kwestii padło- ale BARDZO cieszy mnie sukces tej wspaniałej serii. Bo od czegoś zacząć trzeba pokazanie Egmontowi, że popyt na te komiksy jest. (zawsze od razu w pre-orderze staram sie kupować) :)

      Usuń
    2. Co do Gigantów - dopóki istnieje KD to Egmont nie zwiększy ilości wydawanych tomów. Trochę dziwne by było, gdyby w ciągu roku wydawano 12-13 Gigantów a tylko 10 KD... Już nie mówiąc, że z Gigantami i wydaniami gigantopodobnymi trzeba ostrożnie, bo nawet przy obecnym oszczędnym wydawaniu (6 Gigantów, po 2 Megagiga i mamuty na rok) i tak te tomiki zalegają po sklepach i kioskach.

      Usuń
    3. Prawda, sytuacja nie jest prosta..Ale trzeba w miare możliwości myśleć i działać nim stanie się sytuacja beznadziejną.

      Usuń
    4. Obawiam się, że już jest beznadziejna...

      Usuń
    5. Osobiście bardzo rzadko kupuje wydania gigantopodobne. Nie do końca pasuje mi format i jakość wydania, ale to jeszcze bym przełknął. Jakość histori - wiadomo różna, ale zawsze mozna coś dla siebie znaleźć.
      Irytuje mnie natomiast wskazywanie w tytule/okładce tematu przewodniego tomu i wrzucanie do środka historyjek nie mających z tym tematem nic wspólnego. Czy naprawde nie da się zapełnic tomiku monotematycznymi historiami?
      Wg mnie brakuje w Egmoncie redaktora z prawdziwego zdarzenia, ktory sam będzie komponował zawartośc gigantów pod nasz rynek. Obecnie dostajemy przedruki wydań duńskich czy nemieckich i mamy misz-masz.
      Podsumowując: nie musi byc kolekcja Barksa czy Rosy, nie musi być wydanie ekskluzywne. Ale nie róbmy z czytelników idiotów. Jeśli reklamujemy tomik jakimś tematem, to dajmy go czytelnikom.

      Usuń
    6. I tak i nie maximie. Z 1 strony może i powinno tak być, z 2 jak były komiksy wyjątkowo sztywno trzymające się danego tematu to przy pulchnym "MegaGiga" każdy kolejny komiks czytało się gorzej, ponieważ fabularnie był bardzo podobny do poprzedniego. Na przykład o poszukiwaniu skarbów można wymieszać przeróżne skarby i metody ich szukania i wydobycia. Pole do popisu nieograniczone. A tak było wszystko podobne na zasadzie "mam mapę szukajmy" albo "słyszałem o ... jedziemy szukać". Żeby była jasność- jak pisałem- ja w poza garstką z 1400 komiksów (wliczając "KD") prawie zawsze w każdym wydaniu znajduję coś co mi sie podoba. I nie jest to pryzmat li sentymentu. Całkowita zgoda co do niekompetentności i lenistwa kardy Egmontu. Jak czasem oko omsknie mi się na stopkę i widzę "panie" od uwaga reklamy- gdzie ta reklama? :D to wiadomo, że nie ma kardy z wyszczególnionymi zadaniami je realizującymi tylko figury (tak poza tym smutna prawda większość "pań" jak nie jest akurat na macierzyńskich to zamiast wykonywać obowiązki poprawnie chociaż w stopniu za jaki mają płacone to po prostu "są".) Taki mamy kraj, gdzie z 1 strony ludzie są słabo traktowani przez pracodawców za często, ale i z 2 pełno jest cwaniaczków i leni, co to łachę wielką robią, że muszą pracować.. Ale sami wymagają nie wiadomo czego, samemu często g.. robiąc.. W każdym razie w Egmoncie, czy gdziekolwiek indziej jeśli kadra w danej kategorii sie nie sprawdza powinno się ją zmienić. Także.. dyskutować trzeba, starać się jakoś poinformować wydawnictwo co myślimy o danej sytuacji też powinniśmy w miare możliwości. A co do tomów poświęconych nawet nie tylko postaciom drugoplanowym, ale każdej powiedzmy w środku z mixem komiksów z lat różnych byłoby na pewno i powiewem świeżości i przerwaniem cyklicznych "pomysłów".

      Usuń
    7. Zdjęcia mojej kompozycji (tak nazywam, bo wybieram co zbieram, nie wszystko jak leci) i mniej więcej pokazana maksymalna ekspozytura w małym pokoju na dowód, że nieprawda, że komiksy papierowe tak dużo miejsca zajmują. (łącznie z gadżetami ponad 1400 rzeczy)

      https://drive.google.com/drive/folders/1T6NdZ-_2rICNH2dH_eaWOF2AZX_KmLub

      Usuń
  3. Z innej beczki - chętnie poczytałbym antologie historii o konkretnej postacji. Np. tomik zbierający najlepsze komiksy o Dziobasie

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Gigant Poleca na wakacje "Przygoda na balkonie" - zapowiedź specjalnego tomu!

Wszystkie grzechy "Kaczora Donalda" - numer 2020-06 (1007)

Historia kioskowych wydań specjalnych z komiksami Disneya