MegaGiga 49 "Dynastia" - od dziś w sprzedaży - Z DZIEJÓW KACZEGO RODU!

Jest! Doczekaliśmy tego dnia! Z dziejów Kaczego Rodu, komiks Martiny, Carpiego i Scarpy, w końcu pojawił się w Polsce w całości, na dodatek w pięknym nowym kolorowaniu. Stało się to za sprawą wydanego dzisiaj MegaGiga pt. Dynastia.

- Okładka
- Lot na Księżyc - scen. Guido Martina, rys. Romano Scarpa - 42 strony - 1. rozdział Z dziejów Kaczego Rodu
- Królowa Egiptu - rys. Giovan Battista Carpi - 35 stron - 2. rozdział ZdKR
- Najazd barbarzyńców - 66 stron - dodatkowy rozdział ZdKR
- To miasto Rzym się nazywa - 30 stron - 3. rozdział ZdKR
- Nawiedzony zamek - 31 stron - 4. rozdział ZdKR
- Cóż to był za byk - 29 stron - 5. rozdział ZdKR - był już w MAM 16 pod tym samym tytułem
- Kwaczący korsarz - 31 stron - 6. rozdział ZdKR
- Na wodach Missisipi - 38 stron - 7. rozdział ZdKR
- Sto ton złotych monet - 39 stron - 8. rozdział ZdKR
- Zorro i Kaczorro - 72 strony - był już w MAM 16 pod tym samym tytułem
- Cyrulik sewilski - 31 stron - był już w MGG 17 pod tym samym tytułem
- Wojna i pokój - scen. i rys. Giovan Battista Carpi - 65 stron - parodia Wojny i pokoju

Wielu jednak mogłoby mnie zapytać - czym jest Z dziejów Kaczego Rodu? Gdybym posługiwał się sloganami dystrybutorów filmów napisałbym - Włoska odpowiedź na Życie i czasy Sknerusa McKwacza. Trochę jest w tym prawdy, tylko że jest to komiks o ćwierć wieku starszy od dzieła Rosy. Bardziej bym nazwał go zupełnie odmiennym, oderwanym od chronologii i komiksów Barksa, włoskim spojrzeniem na historię kaczek. Historią, który każdy fan komiksów Disneya powinien kiedyś przeczytać. Komiksem, który we Włoszech uzyskał tak kultowy status, że doczekał się kilkunastu reedycji, a także kontynuacji.
A to niejedyna atrakcja zawarta w tym numerze - tom zamyka komiks zajmujący 48. miejsce na topliście Inducks. Najlepsza parodia według wielu czytelników komiksów Disneya - Wojna i pokój Carpiego. Gdyby jeszcze wam było mało - na dodatek świetny Zorro i Kaczorro Russo i Guerriniego. Takiego MegaGiga nigdy nie było i chyba nigdy nie będzie.
źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont Polska, własne/Inducks

Komentarze

  1. Jestem w połowie i na razie jest słabo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze rozdziały komiksu właśnie najlepsze są (nie liczę Freccero). Może coś w tłumaczeniu nie zagrało?

      Usuń
    2. Myślę, że to nie wina tłumaczenia lecz to, że komiksy Scarpy mimo swoistego uroku, są po prostu średnie. Co do Freccero- to kawał świetnego rysownika, jego rysunki zawsze cieszą oko.

      Usuń
  2. Reprint - jeden, a właściwie Cyrulik sewilski Dalmasso i De Vity.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miał być hit, okazał się kit.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz