Kacze Opowieści - sezon 1, odcinek 14 - recenzja

Dziś na antenie Disney Channel (amerykańskiego i polskiego) został wyemitowany czternasty odcinek Kaczych Opowieści. Tym razem epizod dotyczył przyjęcia urodzinowego Sknerusa, które urządził dla niego Hyzio. Gościnnie: wiele postaci zarówno z klasycznego serialu jak i z nowej serii. Czy był to dobry odcinek, by poznać odpowiedzi zapraszam do przeczytania recenzji McŚledztwa u McKwacza, nie zawierającej spoilerów dotyczących zakończenia odcinka.
Kolejny odcinek serialu zostanie wyemitowany w USA 16 czerwca. Niestety nadal nie wiadomo kiedy kolejne odcinki Kaczych Opowieści pojawią się w Polsce.

McŚledztwo u McKwacza!

W kolejnym odcinku Kaczych Opowieści Hyzio organizuje dla Sknerusa imprezę urodzinową i zaprasza kilku znanych z wcześniejszych odcinków gości, niestety w pewnym momencie, podczas wykonywania sztuczki magicznej, Sknerus znika. Gościnnie: Wrogowie, lokaje, Daft Kwak i... Donald.
Tak jak w przypadku oryginalnej serii, twórcy nowych Kaczych Opowieści lawirują pomiędzy różnymi gatunkami. Tym razem przyszedł czas na odcinek kryminalny, a na dodatek epizod bardzo teatralny, bo poza początkiem i końcem, rozgrywający się w jednym pokoju. Przy okazji odcinek był idealny sposobem na powrót kilku wrogów Sknerusa przedstawionych wcześniej. Szkoda jednak, że praktycznie zabrakło (w przeciwieństwie do Uwaga B.O.D.E.K.!) bezpośrednich nawiązań do wcześniejszych odcinków.
Wydaje mi się jednak, że coś w środku odcinka nie zagrało. Według mnie jednym z powodów jest fakt, że wrogowie Sknerusa praktycznie nie mieli nic do roboty. Coś tam robili, w czymś byli pomocni, ale w sumie jedyne co utkwiło mi w pamięci to scenę w której Granit testował różne pułapki na Sknerusa. Sama zagadka kryminalna została poprowadzona porządnie, ale według mnie zabrakło w niej trochę dynamiki. Z gagów chyba najbardziej podobały mi się te z udziałem Dyzia jako Daft Kwaka.
Najlepiej z całego odcinka prezentuje się zakończenie, które jest niezwykle zaskakujące, ale też zabawne na kilku płaszczyznach. Nie chcę zdradzać więcej szczegółów, ale od pewnego momentu z wielką ciekawością wpatrywałem się w telewizor. Także niezwykle podobały mi się sceny z panią Dziobek, która, mam nadzieję, kiedyś w końcu dostanie odcinek jej poświęcony. Na razie jest to postać pełna tajemnic, być może angielski szpieg, być może nie, które w ogóle nie zostały napomknięte.
Po raz pierwszy od kilku odcinków nie mogę narzekać na dubbing, ponieważ został on zrobiony bardzo dobrze. Głosy zostały według mnie dobrane bardzo dobrze, a Wojciech Paszkowski w pewnej roli spisał się lepiej niż spodziewałem się. Doskonale też zostało przetłumaczone nawiązanie, ponieważ system ochronny DT-87 stał się w polskiej wersji systemem KO-91 (jest to nawiązanie do premiery pierwszej wersji dubbingowej KO na TVP).
Ocena: 7/10 

Ranking Kaczych Opowieści
1. Operacja: dziesięciocentówka - 9,5/10
2. Wesołe przypadki Gogusia szczęściarza - 9/10
3. Łuu-u! - 9/10
4. Uwaga B.O.D.E.K. - 8,5/10
5. Terra-Firmianie: W kleszczach lęku - 8/10
6. Włócznia Selene! - 8/10
7. Żywie mumie Totha-Ra - 7,5/10
8. Wielka wyprawa na Mount Nieverest - 7,5/10
9. McŚledztwo u McKwacza - 7/10
10. Wycieczka zagłady - 6,5/10
11. Urodzinowa masakra klanu Be - 6/10
12. Brakujące ogniwa z Moorshire - 6/10
13. Straszny staż u Marka Dziobsa - 5,5/10

Uwaga! Recenzuję odcinki w kolejności emisji. Wg kolejności produkcji (podawanej też w programach) jest to odcinek 11..
Źródło ilustracji: Disney/materiały własne

Komentarze

  1. Na tablicy z zabawą w wyszukiwanie słów można znaleźć parę wyrazów:

    poziomo:
    SKARB:) i GOLD
    MONEYBIN
    SMART lub SMARTIES
    CLANMCDUCK
    GOLDENSUNS (!!!)
    PORTO

    pionowo:
    ROSA

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie był to najlepszy z dotychczasowych odcinków. Zabrakło jedynie Donalda i... Korneliusza Kwaczaka, natomiast na plus:
    1. Hyzio- pierwszy ,,jego" odcinek wypadł znacznie lepiej niż się spodziewałem. Fajnie poprowadził akcję i
    podobało mi się, jak ,,nie radził sobie" z rozwiązaniem zagadki.
    2. Dyzio- epizod dodał postaci sporo humoru, wpasował się w klimacik odcinka.
    3. Zyzio- a więc ten, bez którego akcja nie miałaby sensu z uwagi na jego niepowtarzalne rozwiązanie sprawy
    zaproszeń (jako moja ulubiona postać, wciąż zyskuje).
    4. Sknerus- powiedziałbym, że to było bardzo ,, w jego stylu". Role takie jak w tym odcinku przywołują mi na
    myśl Sknerusa-Twardziela z komiksów Rosy.
    5. Wrogowie- Dziobs z odcinka na odcinek zaczyna mnie coraz bardziej do siebie przekonywać, fajna,
    sympatyczna rola. Granit w swoim stylu (przez nadanie mu specyficznego poczucia humoru, moim
    zdaniem postać zyskała od czasów oryginalnej wersji- jedyne, z czym dalej nie mogę się pogodzić, to że nie
    jest Burem😅) no i Mamuśka również.
    6. Końcówka znakomita, zwłaszcza krótki występ Pani Dziobek i jej interakcja z postacią dubbingowaną przez
    Wojciecha Paszkowskiego fantastyczna. Zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby nie cechy jakie pani ,,Cyngiel
    McKwacza" nabyła w trakcie tej serii, sceny takie jak ta nie byłyby możliwe.
    7. Bardzo lubię zarówno Śmigacza, jak i Tasię, ale dobrze, że od nich nieco ,,odpoczęliśmy". To umożliwi
    świeższe spojrzenie na nich w kolejnych odcinkach, zważywszy na to, jak wiele czasu antenowego ostatnio
    otrzymywali.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz