Floyd Gottfredson - zapomniany twórca Myszogrodu

Obecnie wielu fanów kojarzy nazwiska najsłynniejszych twórców kaczych komiksów - Carla Barksa czy Dona Rosy. Obstawiam, że co najmniej spora część ze słyszenia zna też Rotę, Scarpę, Van Horna czy Cavazzano. Jest jednak pewien twórca komiksów Disneya, który mimo wielkiego wkładu w to uniwersum, nadal pozostaje stosunkowo nieznany - jest nim Floyd Gottfredson.
Warto przypomnieć o jego wielkim wpływie na komiksy Disneya, tym bardziej, że dokładnie 90 lat temu, 5 maja 1930 roku, w amerykańskich gazetach pojawił się pierwszy narysowany przez niego pasek komiksowy. Zastąpił on Wina Smitha, który wcześniej rysował przygody Mikiego. A dwa tygodnie później, Gottfredson przejął od Walta Disneya pisanie scenariuszy. Był pierwszym twórcą nie będącym Disneyem, który napisał historię z Mikim.
Floyd Gottfredson, wówczas młody, 25-letni animator, został zatrudniony jedynie tymczasowo. Jak się jednak później okazało, rysować paski komiksowe z Mikim miał jeszcze przez kolejne 45 lat. Dzięki niemu historie z Mikim podbiły cały świat i zaczęły być wydawane w wielu gazetach na całym świecie. Warto pamiętać, że dla wielu osób mógł być to pierwszy kontakt z disnejowskim uniwersum, ponieważ regularne zeszytowe komiksy Disneya zaczęły być wydawane dopiero w latach 40., a praktycznie każda historia z Mikim stworzona przed II wojną światową była napisana lub narysowana przez Gottfredsona.
W ciągu trwającej prawie pół wieku kariery Gottfredson narysował kilkanaście tysięcy odcinków z Mikim, W tym czasie stworzył lub współtworzył takie postaci jak Fantomen, Ele-Mele, Komisarz O'Hara, Aspirant Glina, Bysio, Mordek i Ferdek, Kapitan Doberman czy profesor Enigm, a na łamach rysowanych przez niego historii zadebiutowała cała paleta postaci z kreskówek, z Goofym na czele. W paru stworzonych przez niego historiach pojawił się też Kaczor Donald, który później zyskał swoją własną serię pasków komiksowych.
Warto przy okazji dodać, że paski Gottfredsona nie są tylko historiami, które wprowadzały najsłynniejsze postaci Myszogrodu, ale w dużej części są to do dziś fantastyczne kryminalne historie z Mikim w roli głównej. Także w warstwie graficznej Gottfredsona są na tyle ponadczasowe, że nadal kolejne pokolenia twórców czepią z nich inspiracje. Co warto zaznaczyć, w przeciwieństwie do kaczych opowieści Barksa, historie Gottfredsona od początku stanowiły spójne uniwersum, a bohaterowie nie raz nawiązywali do wcześniejszych przygód.
Nie można zapomnieć też o jego współpracownikach. Przez pewien czas Gottfredson sam tworzył komiksowe paski z Mikim, ale taka sytuacja nie trwała wiecznie. Do scenarzystów późniejszych historii zaliczają się m.in. Ted Osborne, Merril De Maris czy Bill Walsh, a jego rysunki tuszowali m.in. Al Talieferro, Ted Thwaites, Bill Wright i Dick Moores. Krótko z Gottfredsonem pracowali także Paul Murry i Manuel Gonzales, którzy bardziej są znani z późniejszych komiksów z Mikim.
Gottfredson jest szczególnie pamiętany za historie stworzone pomiędzy 1930 a 1955 rokiem, kiedy na łamach serii dominowały długie kryminalne przygody. Tworzył jednak gagowe paski z Mikim przez kolejne dwie dekady, a ostatni narysowany przez niego odcinek pojawił się 15 listopada 1975 roku, W późniejszym czasie, podobnie jak Barks, zajął się malowaniem obrazów, które przedstawiały najsłynniejsze sceny z jego dzieł. Zmarł 22 lipca 1986 roku. W 2003 zyskał tytuł Disney Legends.
Polski czytelnik powoli poznaje komiksy Gottfredsona od 83 lat. Po raz pierwszy stworzone przez niego historie pojawiły się w 1937 roku w Wędrowcu, zajmowały one też sporą część Gazetki Miki.  Niestety wojna oraz późniejsze czasy komunizmu prawie całkowicie wstrzymały publikowanie historii z bohaterami Disneya po polsku. W wolnej Polsce zarówno Egmont jak i Agora wydały niewielką część twórczości Gottfredsona, ale to zaledwie niewielki promil jego dorobku. Dokładną historia publikacji historii Gottfredsona w Polsce została opublikowana parę lat temu na blogu i od tego czasu praktycznie się nie zmieniła.
Amerykańscy czytelnicy wiele lat czekali na kolekcję zbierającą dzieła Gottfredsona. W końcu, w ciągu ostatniej dekady wydawnictwo Fantagraphics opublikowało 14-tomową kolekcję zbierającą wszystkie stworzone przez niego odcinki z lat 1930-1955. Nie zabrakło też wielu materiałów dodatków, dzięki czemu kolekcja została nagrodzona Eisnerem. W ostatnim czasie do sprzedaży trafił też tomik Mickey Mouse: The Greatest Adventures zbierający wybrane komiksy Gottfredsona w kolorze.
Pamiętając o Gottfredsonie doskonale zrozumiemy dlaczego Włosi tworzą najlepsze komiksy z Mikim. Włosi, jako jedyny naród na świecie, mają w krwi Mikiego Gottfredsona. W większości Europy popularność komiksów Disneya zaczęła się kilka lat po wojnie wraz z przybyciem doskonałych komiksów Carla Barksa. Natomiast we Włoszech praktycznie bez przerwy publikowano historie Gottfredsona. Czytelnicy w pozostałej części Europy znają głównie Mikiego z późniejszych amerykańskich komiksów, które nie trzymały już tak wysokiego poziomu.
Za fana historii Gottfredsona uważał się sam Umberto Eco, który wielokrotnie do jego komiksów nawiązywał w swoich powieściach. Romano Scarpa przez lata tworzył doskonałe komiksy z Mikim, przywracając takie postaci jak Fantomen czy Ele-Mele, a teraz tacy twórcy tacy jak Casty, Artibani, De Vita czy Cavazzano kontynuują spuściznę Gottfredsona i tworzą kolejne wspaniałe historie. Nie raz wykorzystują dawno niewidziane postaci, ponieważ w czasie swojej kariery Gottfredson stworzył setki bohaterów, którzy mają wielki potencjał, lecz ich występ często ograniczał się do jednej historii. Inspiracji komiksami Gottfredsona nie można także przegapić u Tezuki, którego wczesne komiksy wyglądają nie raz tak jakby tła były wprost wyjęte z pasków Gottfredsona.
Do 100. urodzin Mikiego wbrew pozorom nie zostało aż tak wiele czasu - jedynie 8 lat. Może warto, przygotowując się do tej okrągłej rocznicy, zanurzyć się w najlepszych i najsłynniejszych komiksowych historiach z Mikim. Oby też polscy wydawcy przypomnieli sobie o Mikim. Niestety w ciągu ostatnich lat po polsku ukazała się jedynie artystyczna wydmuszka Loisela, który próbował nawiązywać do wczesnych komiksów z Mikim, ale zapomniał o rzeczy najważniejszej - fabule. Skoro  jednak po latach doczekaliśmy się kolekcji poświęconej ojcu Kaczogrodu - Barksowi, to może kiedyś doczekamy się też jakiejś publikacji o twórcy Myszogrodu. Warto byłoby, żeby także polscy czytelnicy przekonali się o geniuszu i ponadczasowości Gottfredsona.

Źródła ilustracji; Disney Publishing Worldwide, materiały własne, cbarks.dk, materiały prasowe - Fantagraphics

Komentarze

  1. Jak to w komunizmie nic się z Disneya nie ukazywało? W 1958 ukazał się w ,,Przygodzie" ośmiostronicowy komiks ,,Dingo i latający talerz" (gdzie Dingo to Goofy), a w latach 70. ukazywały się stare paski gazetowe na opakowaniach gum do żucia.
    A w innych krajach także (Estonia, Czechosłowacja, Bułgaria).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze - komiks z "Przygody" to 1-stronicówka.
      Po drugie - mówię o Polsce, a nie o innych krajach bloku komunistycznego.
      Jednakże zauważając pewne niewielkie przekłamanie tekstu w tym fragmencie został lekko zmodyfikowany.

      Usuń
    2. Dziwne...pamiętam że kiedyś na Inducks było napisane, że komiks z ,,Przygody" ma 8 stron.

      Usuń
  2. Chciałbym i u nas takiej kolekcji. Miło byłoby również zobaczyć kolekcję mniej znanych (u nas) rysowników Myszy. Jakiś czas temu czytałem komiks - nie pamiętam niestety nazwy - z lat chyba 30, gdzie Miki rozwiązywał sprawę domu rzekomo zamieszkanego przez duchy. Utkwiła mi w pamięci rewelacyjna kreska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ,,Opowieść o siedmiu duchach" Gottfredsona z MGG 34.

      Usuń
    2. Myślałem, że to inny autor :). Teraz to tym bardziej chcę taką kolekcję u nas.

      Usuń
    3. Miki, lata 30. = Gottfredson. Nie licząc pierwszej serii pasków z Mikim (styczeń-kwiecień 1930), we wszystko maczał palce.

      Usuń
  3. No cóż, Gottfredson jest w Polsce mało znany, bo mało co z jego Komiksów w Polsce wydano. Chętnie bym kupił jakiś zbiór pasków z komiksami, Gottfredson no ale nie ma co liczyć, że w Polsce cokolwiek z niego wydadzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety prawda. Egmont woli dalej tłuc Rosę w nieskończoność zamiast postawić w końcu na innych twórców.
      Choć myślę, że akurat kolekcja Gottfredsona sprzedałaby się dobrze.

      Usuń
    2. Tak naprawdę poza Włochami (i może jeszcze jakimś krajem, ale nie wiem) komiksy Gottfredsona są mało znane i rzadko publikowane.

      Usuń
    3. Wynika to z tego, że Gottfredson najczęściej tworzył komiksy z Mikim, który w większości jest mniej popularny od Donalda czy Sknerusa, o których komiksy tworzyli np. Barks i Rosa, niewątpliwie bardzo znani.

      Usuń
    4. Miki jest znany, znacznie lepiej niż Donald i Sknerus. Ale komiksy z Mikim, z powodu nie publikowania komiksów Gottfredsona, są mniej lubiane przez fanów. Takie błędne koło.

      Usuń
  4. Cóż... "zapomniany" w Polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko, choć w ostatniej dekadzie tu i ówdzie o jego twórczości przypominano sobie.

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Fanowski komiks na komiksydisneya.pl - "Kaczor Donald: Super-Wujek"

MegaGiga i Gigant Mamut - quo vadis?

Kaczogród Carla Barksa 9-10 - przegląd zawartości