Kacze Opowieści - sezon 1, odcinek 11 - recenzja

Dziś rano na antenie polskiego Disney Channel, zaledwie kilka godzin po światowej premierze, pojawił się nowy odcinek Kaczych Opowieści. Był to jeden z bardziej oczekiwanych odcinków przez fanów, ponieważ kontynuuje on wątek zaginięcia Delli, matki Siostrzeńców. Zapraszam do przeczytania bezspoilerowej recenzji Włóczni Selene.
Przy okazji przypinam, że już za tydzień, 12 maja, pojawi się kolejny odcinek serialu, tym razem z udziałem Robokwaka (którego w oryginalnej wersji dubbinguje Lin-Manuel Miranda).

Włócznia Selene! 
W jedenastym odcinku serialu kaczki lądują na Itakwie, wyspie zamieszkiwanej przez greckie bóstwa, na której Kacza Rodzina stoczy wielki bój ze zazdrosnym Zeusem. Dodatkowo: Dyzio i Tasia poszukujący włóczni Seleny oraz Delli Kaczki!
Według mnie największą zaletą Włóczni Seleny jest doskonałe zawiązanie akcji i aura tajemnicy, która nie zostaje całkowicie rozwiana do końca odcinka. Jak się okazuje, Sknerus już wcześniej był na Itakwie, wówczas jeszcze z Donaldem i Dellą, podczas tej wizyty straszliwie rozzłościł Zeusa. Dzięki silnemu związkowi odcinka z wydarzeniami sprzed 10 lat, odcinek ogląda się z niezwykłą ciekawością do samego końca. Natomiast fani klasycznej serii zauważą, że taką samą nazwę nosiła wyspa z Kaczej Odysei, odcinka klasycznych KO.
Najwięcej czasu antenowego twórcy poświęcili wątku rywalizacji Sknerusa z Zeusem, a dokładniej Donalda i Siostrzeńców z Ćwierkulesem. Fabuła tej części jest bardzo prosta, ponieważ skupia się na różnorakiej rywalizacji kaczorów z bogiem. Wyszło według mnie bardzo sympatycznie, choć po pewnym czasie wątek zaczynał mnie trochę nudzić. Na plus zaliczam występ Donalda, a także fakt, że odcinek mocno akcentuje jak Donald zmienił się od zaginięcia Delli. Bardzo mi się też podobał motyw przyjaźni Donalda i Ćwierkulesa.
Dużo lepiej prezentuje się drugi z wątków, czyli poszukiwania włóczni Selene. Czego w tej części odcinka nie ma - jest masę humoru związanego z poszukiwaniem właściwej sali, akcja toczy się niezwykle wartko, niezwykle ciekawie została zarysowana relacja Dyzio - Tasia, pojawia się pewien kompletnie nieoczekiwany zwrot akcji, a pod koniec mamy dość wzruszającą scenę. Choć czuję lekki niedosyt, to wydaje mi się, że ten odcinek jest kolejnym niezwykle ciekawym klockiem, który powoli prowadzi do finału sezonu.
Odcinek został według mnie zdubbingowany bardzo dobrze, choć nie zabrakło jednej wpadki, czyli Pawła Ciołkosza (lat 35) dubbingującego Zeusa. Wybór jest zły z dwóch powodów, po pierwsze - aktor ostatnio pojawia się w co drugim dubbingu, a po drugie - jego głos kompletnie nie pasuje do postaci Zeusa.
Ocena: 8/10

Ranking Kaczych Opowieści
1. Operacja: dziesięciocentówka - 9,5/10
2. Wesołe przypadki Gogusia szczęściarza - 9/10
3. Łuu-u! - 9/10
4. Terra-Firmianie: W kleszczach lęku - 8/10
5. Włócznia Selene! - 8/10
6. Żywie mumie Totha-Ra - 7,5/10
7. Wielka wyprawa na Mount Nieverest - 7,5/10
8. Wycieczka zagłady - 6,5/10
9. Urodzinowa masakra klanu Be - 6/10
10. Straszny staż u Marka Dziobsa - 5,5/10

Uwaga! Recenzuję odcinki w kolejności emitowania. Wg kolejności produkcyjnej (podawanej też w programach) jest to odcinek 12..
Źródło ilustracji: Disney/materiały własne

Komentarze