Dobre komiksy Disneya #11 - "Moda na serial" (GP 210)

Dziś w "Dobrych komiksach Disneya" czas na "Modę na sukces"... a przepraszam, "Modę na serial", czyli najnowszy komiks Casty'ego opowiadający o... serialu, oczywiście.

Moda na serial
38 stron
scen. i rys. Casty
wyd. pol. Gigant Poleca 210: Ocean tajemnic (tłum. Jacek Drewnowski)
Z tego co wiem wielu czytelników komiksów Disneya w Polsce nie lubi komiksów z Mikim. Według mnie wynika to z tego, że przez dziesiątki lat w Polsce ukazywały się naprawdę słabe, duńskie komiksy z Mikim. A, co mogę powiedzieć, obecnie praktycznie tylko Włosi wiedzą jak powinno się tworzyć dobre komiksy z Mikim. Na szczęście ostatnio w Polsce ukazało się kilka włoskich perełek, kolejną z nim jest Moda na serial Casty'ego.
Komiks głównie opowiada o Sprawy inspektora Bontona, popularnym serialu kryminalnym w Myszogrodzie, a dokładniej o tajemniczym zniknięciu Matta McMotiva, twórcy serialu. W związku z zaginięciem nowymi scenarzystami serialu zostają Miki oraz Mortimer, który wraz z władzami stacji, chce wprowadzić trochę humoru i unowocześnić serial. W międzyczasie Miki zaczyna prowadzić śledztwo by odnaleźć McMotiva...
Casty tworząc Modę na serial połączył w jednym komiksie dwa wątki należące do dwóch różnych gatunków. Większość komiksu to humorystyczna historia o tworzeniu serialu i rywalizacji z Mortimerem (w ogóle, plus dla Casty'ego, że po kilkudziesięciu latach "odkurzył" tę postać), oprócz tego pojawia się też wątek kryminalny dotyczący zaginięcia scenarzysty serialu. Dzięki temu połączeniu komiks jest znacznie lepszy, jednocześnie czyta się go z zainteresowaniem by poznać wyjaśnienie zagadki, a przy tym jest dość śmieszny.
Według mnie najlepszym elementem komiksu jest obecna w historyjce parodia seriali, przemysłu telewizyjnego czy też oklepanych schematów znanych z nim. Casty w Modzie na serial w krótkim skrócie pokazał co się dzieje z serialem, gdy jest na siłę kontynuowany, a scenarzystą zostaje człowiek znikąd, który chce przypodobać serial wszystkim. Serial zmienia się nie poznania, dziecinnieje, pojawiają się dziury fabularne, postacie tracą swój charakter. Czy nie ma takich seriali w rzeczywistości? Oczywiście że są. 
Casty nie kończy jednak na tym swojej parodii, bo przy okazji parodiuje kilka schematów, czy zamaskowane roboty, czy zmianę twarzy głównego bohatera (pachnie Doktorem Who), a w jednym gagu Casty wyśmiewa fanatyków z różnorakich fandomów. Kolejnym plusem komiksu jest będące bardzo na czasie zakończenie komiksu. W zakończeniu pojawia się też Goofy w roli pustelnika wręczający mapę wskazującą drogę do Altantydy, czyżby Casty sam bawił się z czytelnikami czekającymi na kolejne przygody Eustazji Tost?
Kolejną zaletą jest dobrze poprowadzony wątek kryminalny. Uwielbiam gdy w komiksach jest on powolnie rozwijany, od samego początku historii, a pewne niezbyt istotne szczegóły są ważne w końcowej części historii. Tak jest z obecnym w komiksie wątkiem zaginięcia, odnośnie którego pewne poszlaki pojawiają się w całym komiksie, by dopiero w końcówce doprowadziły Mikiego (lub też uważnego czytelnika) do rozwiązania zagadki. Samo rozwiązanie nie jest zbytnio skomplikowane, ale trudno oczekiwać wielkiej intrygi po głównie komediowym komiksie.
Dodatkową zaletą komiksu jest doskonałe tłumaczenie Jacka Drewnowskiego. Komiks jest nie tylko doskonale przetłumaczony, łącznie z młodzieżowym slangiem (pojawiają się stwierdzenia typu "dla beki"), ale też zostało dodanych kilka smaczków, np. tytuł komiksu nawiązuje do serialu Moda na sukces, natomiast aktor grający inspektora nazywa się Dawid Suchar, co bardzo przypomina imię i nazwisko aktora grającego Poirota w serialu ITV.
Potężna dawka humoru  + zabawna parodia telewizji + ciekawy wątek kryminalny = kolejny bardzo dobry komiks Casty'ego. Gorąco polecam, szczególnie fanom seriali.


Tom z komiksem Moda na serial jest dostępny w kioskach do 27 marca.
źródło ilustracji: materiały własne, Inducks

Komentarze