Kaczor Donald 2021-04 - od dziś w sprzedaży - wielki powrót Czarnego Rycerza

Tak ciekawego Kaczora Donalda dawno nie było! Dziś w sprzedaży pojawił się 1015. numer pisma, 4. w tym roku, który jest poświęcony 70. urodzinom Dona Rosy. Z tej okazji Egmont przygotował nie ladą niespodziankę, czyli całkowicie nowy komiks Marco Roty z Arszenem Lampenem, słynnym włamywaczem dżentelmenem wymyślonym przez amerykańskiego twórcę. A nie jest to jedyna atrakcja. Numer jest przedrukiem dziewiątego tegorocznego wydania skandynawskich tygodników.  Poza kioskami dostępny także:
- na Egmont.pl
- na Empik.com

Don Rosa nie jest twórcą znanym z stworzenia wielu nowych postaci, acz Arszen Lampen jest chlubnym wyjątkiem. Do tej pory jednak włamywacz pojawił się jedynie w trzech komiksach Rosy i wydawało się, że nigdzie więcej bohater się nie pojawi, a tu w tym roku Egmont wraz z włoskim maestro Rotą przygotowali miłą niespodziankę. Co jednak najciekawsze w całej sytuacji, pierwsza historia z Lampenem, czyli Czarny Rycerz, pojawiła się po polsku dokładnie 6 dni przed premierą tego Kaczora Donalda w ramach ósmego tomu kolekcji Rosy. Czy pojawienie się tych dwóch historii - pierwszej i najnowszej z Czarnym Rycerzem w ciągu zaledwie 6 dni to zbieg okoliczności czy może specjalnie przygotowane wydarzenie? Kto wie, ale niezależnie od powodu, dostaliśmy naprawdę dobrego Kaczora Donalda.

Warto wyróżnić jeszcze co najmniej dwie inne historie, które znajdują się w wydaniu. W numerze przedrukowano klasyczną historię Vicara opowiadającą o przygodach Donalda i Daisy w świecie filmowym. Komiks pochodzi z końca lat 70., więc styl Vicara jest w nim trochę inny niż w najbardziej znanych w Polsce komiksach. Potencjał na ciekawą historię ma też 13-stronicowy holenderski komiks, w którym Sknerus ponownie musi zmierzyć się z Magiką de Czar. A na deser - 1-stronicówki autorstwa Barksa i Jippesa. Dodatkiem do wydania jest lepka łapka, natomiast w stopce po raz pierwszy pojawia się nowa nazwa Egmontu Polska - Story House Egmont.


Warto pamiętać, że to nie jest ostatnia ciekawy komiks z kaczkami przygotowany przez Egmont na koniec lipca. Za tydzień, 27 lipca premierę będzie miał kolejny Gigant Poleca, zawierający m.in. komiks z Kwantomasem, który jest dostępny już  w przedsprzedaży na Egmont.pl.

Źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont

Komentarze

  1. Bardzo pięknie, taka kumulacja to jest coś co bardzo cieszy, zwłaszcza jak na takie, a nie inne warunki.
    Ładna okładka prezent- lepka łapka- co prawda z dodatkami jakichś kapsli z emotkami (znów kupa..) "do łapania", ale przypomina mi się ta z roku 1997. Ile było z tym zabawy i pomysłów! Szkoda, że jak niechlujny transport wiezie komiksy jak gó..na (typu "fakt" czy inne ścierwa marnujące papier) i nówki potrafią mieć obszarpania lub mocne zagniecenia.. Ale jak się zadba to jest okej, więc to najważniejsze.
    Właśnie kupiłem i przeczytałem- na wstępie cieszy oko powitanie i informacja o Keno! Te wstępniaki to niby takie nic, a jednak dodaje pismu uroku i charakteru- nawet symbolicznie. No i skoro w pisemku są reklamy innych wydań Egmontu (zawsze cieszy reklama "Giganta"!) mam nadzieję, że i "Kaczora Donalda" i inne kacze komiksy również promują w innych publikacjach.
    Bardzo fajny komiks z Lampenem! Co prawda, może nie jakiś powalający na kolana, ale nie miałem jakichś wielkich wymagań i udało się pozytywnie zaskoczyć! Rysunki Roty są specyficzne i (o ile nie ma tragicznego scenariusza jak niestety często dla mnie) i fajnie czasem coś od niego zobaczyć/przeczytać.
    Heh kocham to uczucie jak w wieku prawie 33 lat dalej coś z "Figly figlarzy" potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy. Także nie uważam, żeby ten dział się zepsuł- chociaż widać bardziej ukierunkowanie na żarty i ciekawostki niż dowcipy.
    Komiks śp. Vicara, tym bardziej nowy jest zawsze bardzo mile widziany, nawet jeśli czasem średnio przypadnie mi do gustu. Ale nazwa szamponu "Coutun" i potem wzdychania "Ech" i "Ech i och" rozbawiły mnie mocno. Takie głupawki z czasów tłumaczenia pana Wojnarowskiego lub co lepsze pana Jacka to esencja kaczych komiksów. Dlatego osobiście nie lubię sztywnego trzymania się oryginału, to nie poezja. A jak ktoś by bardzo chciał to zawsze może kupić w oryginale. Bo coś może być śmieszne, ale nie infantylne czy głupie. Właśnie humor tego typu najbardziej przypadł mi do gustu i niezmiernie miło mi jak mogę jeszcze do dziś dnia choć trochę poczuć tamtych emocji.
    O, nie przepadam za komikami z Piotrusiem i zwłaszcza z Braćmi Be i Magiką (omijam) ale ten był wyjątkowo udany- kolejny miły akcent!
    No i nawet to co napisałem się od razu potwierdziło- ostatni komiks sobie daruję. ALE reasumując numer bardzo fajny i niezwykle polecam. I proszę nie pisać, że TEN NUMER WARTO czy inny bo to takie wybiórcze promowanie to wkurza mnie. Owszem są numery przeróżne, ale warto je zbierać- zwłaszcza, że wychodzą tak rzadko. Polecać dodatkowo oczywiście- można i trzeba- ale nie popadajmy w bylejactwo i tępe "co siem opuaca". Osobiście jestem bardzo zadowolony i z racji nostalgicznego prezentu i faktu, że ostatnio faktycznie wyszło prawie razem tyle o "Czarnym Rycerzu". Znając egmont wątpię by było to zaplanowane, ale liczy się efekt. A jeśli było to za to i wszelką fajną akcję zawsze pochwalę z przyjemnością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka jeszcze mała uwaga- na ostatniej stronie jest w sumie pod dowcipami druga reklama "Giganta" i to z tych starszych. Dużo lepiej zamiast tego byłoby zareklamować "MegaGigi" i "Mamuty".

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Myszka Miki i kraina Pradawnych" i "Horrifikland" jednak we wrześniu!

Kolejna podwyżka ceny prenumeraty "Giganta"