Gigant Poleca 228 "W krainie pingwinów" - od dziś w sprzedaży - Kwantomas, Cavazzano i Mottura

Do sprzedaży dzisiaj trafił nowy, pierwszy w tym roku Gigant Poleca - W krainie pingwinów, w którym nie brakuje ciekawych opowieści od znanych autorów kaczych i mysich historii. W tomie powraca pewien zamaskowany złodziej dżentelmen, ale też wiele innych znanych i lubianych postaci.
Tom jest kopią styczniowego wydania niemieckiego Lustiges Taschenbuch

Początek tomu jest wręcz wypchany niesamowicie ciekawymi komiksami, znajdziecie tam m.in. historię Cavazzano z Mikim i Goofym rozgrywającą się w Wenecji na początku XIX wieku, ciekawie wygląda także komiks stworzony przez Faraciego i Motturę, w której po raz drugi pojawi się w Polsce Neteporek - superbohaterskie wcielenie Dziobasa. Pewien problem jednak występuje z komiksem z Kwantomasem. Fani zauważą, że nie jest to kolejny rozdział serii, lecz jeszcze następny. Wynika to z tego, że obecnie Gigant Poleca jest dwumiesięcznikiem i wydawane są w ramach niego tylko niektóre tomy publikowane na zachodzie. Pominięty trzynasty rozdział cyklu - Gli anelli di Cagliostro - był w jednym z niewydanych u nas tomów i raczej szybko po polsku nie pojawi się. Na szczęście, na razie wątki z pominiętego rozdziału nie są potrzebne do lektury kolejnych historii. Więcej o tym zjawisku dowiecie się z osobnego tekstu

Tom jest dostępny także w sklepach internetowych, w tym na Egmont.pl. Pamiętajcie, że cały czas można zakupić prenumeratę, w ramach której sześć najbliższych tomów Giganta kosztuje jedynie 60 zł.

Źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont

Komentarze

  1. Moja indywidualna opinia o tomie: dość średni. Miał być dobry, a jest tylko przeciętny, było za dużo krótkich i słabych komiksów.
    -Niebieskie berety- szczerze mówiąc, zawiódł mnie ten komiks. Spodziewałem się czegoś dobrego, a przynajmniej powyżej średniej, a jest tylko średnio, 4/10. Komiks też jest za krótki, wygląda jakby kończył się w połowie, 2-3 strony i wyszłoby to lepiej.
    -Nowe obrazy cesarza- chyba największy zawód tomu. Myślałem, że będzie to jeden z najlepszych, jak nie najlepszy komiks tomu, ale jest bardzo przeciętny. Słaba intryga, od pewnego momentu wiadomo, jak się komiks skończy, naciągane zakończenie które przeczytałem jakiś setny raz (że niby przodek Mikiego wypływa gdzieś tam i zostaje detektywem). 6/10, ale tylko za ładne rysunki Cavazzano.
    -Świat na opak- najlepszy komiks tomu. Zaczyna się dość nielogicznie, czytelnik zostaje rzucony na głęboką wodę, i trzeba się wszystkiego domyśleć. Potem nie jest lepiej, przewijają się odbicia znanych kaczogrodzkich postaci które mówią nieskładnymi dialogami, zakończenie- o dziwo- dość dobre. Aczkolwiek komiks oniryczny, znikąd pojawiają się jakieś postacie, może być, najlepszy komiks tomu, 8/10. A reklamowany występ Netoperka ogranicza się do 10 kadrów i 2,5 strony.
    -Złoto korsarza- sztampowy komiks z Kwantomasem, ani dobry, ani zły, średni, 3/10.
    -Mgławica szczęścia- zwykły zapychacz, dobry początek, ale później jest już o wiele gorzej, wynudziłem się przy lekturze, do tego przeciętne rysunki, dlatego tylko 3/10.
    -Nieautoryzowana biografia- dobry komiks. Śmieszny, nie nużący, nie rozciągnięty w nieskończoność, ma słabsze momenty, ale całość prezentuje się naprawdę dobrze, 7/10.
    -Wielki puchar- 100%-wy zapychacz, w zasadzie składa się tylko z gagów związanych z pucharem, a motyw ze złodziejem był wciśnięty na siłę, co widać. Przeciętne rysunki. 2/10.
    -Ziemia z gwiazd- pozytywne zaskoczenie. Spodziewałem się kolejnego komiksu z serii ,,Sknerus, Donald i Siostrzeńcy jadą w poszukiwaniu skarbu, po przybyciu okazuje się, że dla tego, który ukrył ten skarb, największym skarbem jest kukurydza a nie złoto'', czy coś w tym stylu. I właściwie większość podejrzeń się sprawdziła, ale w ostateczności nie jest źle, choć wątek bandytów wciśnięty jest na siłę, to ostatecznie nie jest źle, 7/10.
    -Ty za mnie, ja za ciebie- słaby, kolejny o tym, jak to Sknerus zamienia się z Donaldem rolami, bardzo przewidywalny, oklepane zakończenie, średnie rysunki, za krótki. 2/10.
    Podsumowując: kolejny tom, który miał być dobry, a jest tylko średni, kolejny, w którym zostaje udowodnione, że znani artyści zawsze tworzą dobre komiksy, a nieznani słabe, ale w tym wypadku i tych znanych, i tych mniej, nie były świetne, za dużo krótkich komiksów. Całość: 4,2/10.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostał już ktoś z prenumeratki? Niby tydz temu wysłali, a u mnie cisza (chyba że dziś przyszło).

      Usuń
    2. Ja swój egzemplarz mam od wczoraj.

      Usuń
    3. Mi tez przyszedł wczoraj

      Usuń
    4. Do mnie jeszcze nie dotarł.

      Usuń
    5. Mi przyszedł chyba dzisiaj, ale w sumie wczoraj skrzynki nie sprawdzałem.

      Zgadzam się z powyższym podsumowaniem. Słabiutki tomik. Nie oceniłbym wysoko nawet Świata na Opak, bo jest bardzo niespójny. Jakby brakowało więcej kadrów, więcej stron. A historie detektywistyczne z Mikim są coraz bardziej prostackie, intrygi są proste jak struna i w ogóle nie ma suspensu i zaskoczenia na koniec. Sprawca jest zupełnie z tyłka wyjęty i bo o wszystkim decyduje przypadek. Podobała mi się tylko ramka na samym początku "Pułapki na złodzieja" - "Piątek, piąteczek, piątunio". A historia z pingwinami głupia i bez sensu. Są sami na biegunie południowym, a Donald nie wkopie oszustowi i nie podrze jedynej kopii kontraktu. Dla mnie najlepszym komiksem, był ten z autobiografią, bo było to klasyczne starcie Sknerusa i Kwakerfellera. Ale i tak nie dorasta do pięt choćby "Wojnie lalek".

      Ogólnie powiem, że dopiero co czytałem Giganta 3/2019. I podobał mi się bardziej.

      Usuń
    6. Mi w Świecie na Opak trochę nie pasował Dziobas, który (poza momentem z Netoperkiem i tym, że nie chciał zawracać głowy Donaldowi) zachowywał się tak, jak spodziewalibyśmy się po nim w standardowym uniwersum.

      Usuń
    7. Tak, jakby nie wiedzieli, co z nim zrobić. Moim zdaniem lepiej wypadłaby np. Kaczencja gdyby nie kochała się w Sknerusie, albo Diodak który nie byłby genialnym wynalazcą.

      Usuń
  2. Tomik sympatyczny, ale poza "Ziemią z gwiazd" (zwłaszcza ciekawy motyw latających bandytów) brak jakichś mega komiksów jak dla mnie. Tym bardziej czuć, że pomiędzy kolejnymi wydaniami mijają wieki. Na pewno fajnie się czytało, bo i dużo pięknych obrazków, ale także bardzo miły motyw z nowym obrazkiem na grzbiecie. (Rosa- jak go polubiłem mocniej dzięki kolekcji, to jak dyskutowaliśmy- pasował na grzbiety "Gigantów" raczej słabo)
    Jako ciekawostkę dodam jako osoba raczej konserwatywna czuję w komiksach jeden z ostatnich bastionów "starych czasów", gdzie język był dużo bogatszy i ciekawszy. Ten kadr z durnowatą współczesną odzywką (a i tak wiem, że to jak na "możliwości" bardzo mały kaliber..niestety) mnie zraził jak wszelkie tego typu odnośniki do współczesności. Nie chcę brzmieć jak stara konserwa, ale bardzo mało co mnie bawi co słyszę na różne tematy, a wręcz najczęściej czuję zażenowanie prostackimi i płytkimi określeniami wydarzeń czy przedstawiania rzeczywistości (np: mamy tyle określeń na wiele różnych czynności, ale teraz jest "ogarnij to" brrr albo co najgorsze te wszechobecne EMOTY w mowie "lol" itp. czy inne pisanie z mnóstwem błędów do tego z idiotycznymi skrótami: "co u cb, a nw..". Żeby to jeszcze było na stopie znajomych a przechodzi to do użytku powszechnego bez należytej krytyki..). To nie pierwszy raz, gdy wyłapuję takie rzeczy, mam nadzieję, że będzie to jak najrzadsze, bo jakoś mam mocne przekonanie, że młodzi nie stanowią stałej i licznej grupy odbioru kaczych komiksów. Także trzymajmy się bogatej tradycji bo tłumaczenia pana Jacka z reguły są ciekawe, z mądrymi nawiązaniami do kultury, sztuki czy innych rzeczy co czyni je właśnie na tyle unikatowymi, że dla mnie razem z komiksami tworzą niepowtarzalną magię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, jednak momentami jeszcze ciekawy był komiks "Pułapka na złodzieja". Mimo może przeciętności na pewno jednak czyta się dużo przyjemniej niż jakby oceniać post factum, a chyba o to chodzi. ;)

      Usuń
    2. Ja też, jak widzę tę nowomowę w tłumaczeniach komiksów to aż to mnie odrzuca, tak samo jak KO czy ta ,,opowieść komiksowa''. Nie chcę wyjść na tetryka, ale faktycznie jeszcze nie tak dawno, rok, dwa temu te tłumaczenia były jakieś lepsze, nie jakieś staroświeckie, ale też nie posługujące się nachalnie i naciąganie nowoczesnym slangiem, tak więc tłumaczenia (zwłaszcza w KD, gdzie według mnie zeszły zupełnie na psy) są coraz gorsze, a przecież pan Drewnowski słynie z najlepszych tłumaczeń w historii komiksów Disneya po polsku.

      Usuń
    3. Cieszę się, że ktoś myśli podobnie. Nie jestem skrajny, ale jednak nie idźmy w stronę "nowe to lepsze". Co faktycznie prezentuje lepszy poziom to się samo obroni. :)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Kaczogród Carla Barksa 11-14 - przegląd zawartości