Sympatyczny korporacyjny produkt - Kraina Lodu "W poszukiwaniu siebie" i "Droga do domu" - recenzja

Kraina Lodu to obecnie jedna z najpopularniejszych marek Disneya. Prawdopodobnie biorąc pod uwagę jedynie animacje Walt Disney Studios Animation, w szranki z nią może stawać jedynie Król Lew. Z tego powodu nie można się dziwić, że z okazji premiery drugiej części przygód Elsy i Anny, Egmont wydał dwa komiksy związane z marką - W poszukiwaniu siebie i Droga do domu. Jest to o tyle zaskakujące, że choć polski oddział duńskiego wydawnictwa regularnie wydaje książki związane z filmami Disneya oraz kacze komiksy, to albumów komiksowych z bohaterami znanymi z filmami nie wydał od lat. Jednak czy są to dobre historie? Przekonajmy się.

Komiksy Disneya od samego początku są nierozerwalnie związane z filmami. Pierwsza historia z Mikim, Lost on a Desert Island, była dość swobodną adaptacją jednej z krótkometrażówek. W 1937 roku, równo z kinową premierą Królewny Śnieżki i Siedmiu Krasnoludków w gazetach pojawiła się jej komiksowa adaptacja. Romano Scarpa, wybitny twórca kaczych i mysich komiksów, rozpoczął od rysowania historii z Śnieżką. Tak naprawdę komiksy z kaczkami i myszami różnią się od komiksów z pozostałej części uniwersum Disneya, tylko tym, że choć powstały na bazie filmów, to w ramach historii komiksowych znacznie rozbudowano i poszerzono uniwersum znane z dużego ekranu.
Warto jednak zaznaczyć, że oba wydane przez Egmont albumy, choć zostały wydane oryginalne przez Dark Horse, nie są komiksami bezpośrednio zleconymi przez to wydawnictwo.  Obecnie produkowaniem różnorakich komiksów związanych z filmami zajmuje się Disney Publishing Worldwide, wielki wydawniczy kolos, który zleca nie tylko komiksy, lecz także inne opowieści z bohaterami Disneya. Tego typu historie są najczęściej tworzone masowo, przez całkiem nieznanych twórców lub studia zatrudniające dziesiątki rysowników, więc ciężko oczekiwać po nich jakości. W taki sam sposób są zlecane dłuższe komiksy jak i historie do magazynów dla dzieci. Jednak może znajdzie się wśród nich jakaś perełka?
Fabuły Krainy Lodu nie będę omawiał w recenzji, ponieważ nie widzę w tym sensu. Jeżeli ktokolwiek nie widział filmu, to raczej nie powinien zabierać się za komiksy stworzone ze względu na popularność animowanej produkcji. Obie historie, czyli W poszukiwaniu siebie i Droga do domu, rozgrywają się po pierwszej części, a prawdopodobnie przed drugą. W pierwszej opowieści Anna próbując znaleźć sens w życiu spotyka Mari, która, jak się okazuje, jest księżniczką Wasterlandu. W tym samym czasie Elsa udaje się do zachodnich lasów, gdzie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Natomiast w drugim komiksie Elsa i Anna udają się na dożynki do królestwa Snoob, w pewnym momencie jednak się rozdzielają i spotykają je różnorakie problemy.
Niestety nie jestem 10-letnią dziewczynką, więc trudno mi ocenić jak komiks spodoba się głównemu targetowi marki, lecz sądzę, że jako osoba, która przeczytała setki tysięcy stron komiksów Disneya, w tym też sporo historii z bohaterkami Witch, raczej wiem jak powinno się robić dobre komiksy tego typu. Czy komiksy z Krainy Lodu są dobrymi historiami? Trudno jednym zdaniem odpowiedzieć na to pytanie. Scenarzystą obu historii jest Joe Caramagna, znany z bycia liternikiem w Marvelu, a także z pisania scenariuszy do dość przeciętnych historii z bohaterami Kaczych Opowieści. Tym razem wypada lepiej, ponieważ nie musi tworzyć 10-stronicowych komiksów, które powinny głównie obierać się na gagach, lecz dłuższe, 60-72-stronicowe opowieści bardziej skupiające się na fabule.
Po lekturze W poszukiwaniu siebie byłem dość negatywnie nastawiony do serii. Autor kompletnie nie potrafił napisać historii, w której dwa, a czasem trzy wątki rozgrywają się jednocześnie, komiks został poprowadzony dość chaotycznie, a przez to pozbawiono go suspensu. Czasem nie do końca wiadomo też czym kierują się bohaterowie podejmując decyzje. Sporą wadą jest też nowa bohaterka, a poszukiwanie życiowego celu przez Annę zupełnie nie jest ciekawe. Brakuje też interesujących interakcji pomiędzy postaciami, a Olaf został na siłę wciśnięty na parę plansz, ponieważ jego obecność nie jest w jakikolwiek sposób umotywowana fabularnie.
Zupełnie jednak innym doświadczeniem była lektura Drogi do domu. Tym razem postawiono na ciut prostszą opowieść, która choć przez większość czasu także toczy się dwutorowo, to jednak tym razem jest czytelna, a bohaterowie kierują się jasno określonym celem. Bardzo dobrą decyzją było też podzielenie bohaterów na grupy Kristoff i Elsa oraz Anna i Kaj, dzięki temu historia jest nie tylko ciekawa, ale także w ciekawy sposób rozwija relacje pomiędzy postaciami oraz dostarcza humoru. Pozytywnym zaskoczeniem było też zakończenie całej historii. Scenarzyście udało się też wprowadzić Olafa w większej roli i bałwanek w wersji pozbawionej głosu nawet czasem śmieszy.
O dziwo, Droga do domu wypada też lepiej graficznie. Choć patrząc na przykładowe plansze trudno było to przewidzieć. Rysownikiem komiksu jest Eduard Petrovich, który tworzy też okładki do komiksów Marvela. Choć na pierwszy rzut oka rysunki wyglądają na niedokończone, to jednak ten styl graficzny się sprawdza. Znacznie lepiej niż rysunki Kawaii Studio w W poszukiwaniu siebie, które może w świetny sposób odwzorowują bohaterów, to są pozbawione życia i jakiegokolwiek własnego stylu. W komiksie Petrovicha na wielu stronach zostały także zastosowane ciekawsze układy kadrów, które dodatkowo urozmaicają warstwę graficzną.
Polskie wydanie prezentuje się bardzo dobrze. Oba komiksy zostały wydane w formacie B5 oraz na kredowym papierze. Trudno też znaleźć jakiekolwiek błędy w tłumaczeniu. Osobiście jednak sądzę, że DTP trochę lepiej mogłoby się przyłożyć do wpisania tekstu w dymki. Brakuje też okładek, które zdobiły oryginalne wydania komiksów. Cena też jest stosunkowo wysoka jak za takiej grubości komiks dla dzieci.
Spodziewałem się kolejnych masowo robionych komiksów tworzonych na podstawie popularnej marki Disneya i dostałem tego typu historie. Jeżeli jednak W poszukiwaniu siebie cierpi na wszystkie bolączki masowo robionych opowieści komiksowych, to Droga do domu jest całkiem sympatycznym komiksem. Jest to dość interesująca historia o bohaterach znanych z filmu, która może nie odkrywa niczego nowego, ale dostarcza ciekawej lektury na kilkadziesiąt minut i wyróżnia się własnym stylem graficznym. Czy koniecznie trzeba go znać? Nie, ale jeżeli ktoś lubi Krainę Lodu i jej bohaterów, to może spróbować. Szczególnie, że każdy sprzedany egzemplarz może zwiększać szanse na kolejne tego typu komiksy w przyszłości.

Łączna ocena tomów: 6,5/10 (5/10 - W poszukiwaniu siebie, 7,5/10 - Droga do domu)

Kraina Lodu - W poszukiwaniu siebie
Liczba stron: 80, stron komiksów: 72, data premiery: 13 listopada 2019, format: B5, oprawa: miękka, tłumaczenie: Adrianna Zabrzewska, wydawnictwo: Egmont Polska, ISBN: 978-83-281-9714-5
Skład:
- W poszukiwaniu siebie - scen.  Joe Caramagna, rys. Kawaii Creative Studios - 3 części po 24 strony
Przykładowe strony:
Kraina Lodu - Droga do domu
Liczba stron: 68, stron komiksów: 60, data premiery: 13 listopada 2019, format: B5, oprawa: miękka, tłumaczenie: Adrianna Zabrzewska, wydawnictwo: Egmont Polska, ISBN: 978-83-281-9714-5
Skład:
- Droga do domu - scen. Joe Caramagna, rys. Eduard Petrovich i Eduardo Francisco - 3 części po 20 stron
Przykładowe strony:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kolekcja Dona Rosy 1 "Syn Słońca" - przedpremierowa prezentacja

Kolekcja Dona Rosy - najważniejsze informacje

Droga do ŻICSM: Porównanie zawartości wydań "Życia i czasów Sknerusa McKwacza"