O co chodzi z Kwakerfellerem i Granitem Forsantem?

Jak to się stało, że Carl Barks wymyślił dwóch podobnych przeciwników Sknerusa - Granita Forsanta i Johna Kwakerfellera? I dlaczego jeden z nich zadomowił się na kartach komiksów publikowanych w Kaczorze Donaldzie, a drugi w znanych z Gigantów włoskich komiksach Disneya? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym krótkim tekście, który powstał z okazji premiery w Polsce pierwszego i zarazem jedynego komiksu Barksa z Kwakerfellerem.

Historia rozpoczyna się w 1956 roku, gdy Barks na potrzeby jednego z komiksów w piśmie Uncle Scrooge stworzył postać Granita Forsanta, pochodzącego z Afryki Południowej miliardera, który jest niczym odbicie lustrzane Sknerusa. W historii O kawałek sznurka dwaj miliarderzy próbują rozstrzygnąć spór, który z nich jest najbogatszym kaczorem świata, i ten wątek jest kontynuowany w drugim komiksie Barksa z Granitem, czyli Masa kasy z 1959 roku. Granit później pojawił się u Barksa jeszcze trzeci raz, w dużo mniejszej roli, w So Far and No Safari z 1965 roku, a także na kilku obrazach, które Barks namalował na emeryturze.

W międzyczasie w 10-stronicowej opowieści stworzonej do Walt Disney's Comics and Stories z 1961 roku pojawił się John Kwakerfeller, bogaty potentat naftowy, który rywalizuje z Sknerusem o to, kto produkuje mocniejszą benzynę. Kwakerfleller w niej jest jednak tylko dodatkiem, jednorazową postacią wymyśloną przez Barksa jedynie do zawiązania akcji, bo Pełen gaz to po prostu kolejna historia o przygodzie pechowego kaczora. I najpewniej nikt, łącznie z samym Barksem, nie pamiętałby, że ktoś taki kiedykolwiek pojawił się w komiksach Disneya, co tyczy się setek innych, podobnych postaci, gdyby nie to, co nastąpiło później.

Choć Granit Forsant zaliczył dwa bardzo duże występy u Barksa i wprost był przedstawiony w nich jako główny rywal Sknerusa, to przez wiele lat nigdzie więcej nie wystąpił. Czemu tak się stało, choć inne postaci z komiksów Barksa szybko były podłapywane przez różnych twórców? Nigdy prawdopodobnie tego się nie dowiemy, choć postać Forsanta we Włoszech była znana już od 1956 roku. Natomiast Kwakerfeller zaliczył już w 1963 roku występ w pisanym przez braci Barossów Zio Paperone e il kiwi volanto, a rok później w Around the World in 80 Daze, pisanym przez Amerykanina Dicka Kinneya komiksie na rynki europejskie oraz dwóch włoskich komiksach od braci Barossów i Scarpy.

Dzięki kolejnym występom zadziałał efekt "kuli śnieżnej" - postać Kwakerfellera zaczęli podłapywać inni scenarzyści i szybko Kwakerfeller z jednej z wielu postaci z komiksów Barksa stał się głównym rywalem Sknerusa, nierywalizującym z McKwaczem tylko w branży paliwowej, ale w każdym możliwym aspekcie. Czyli w sumie w parę lat Włosi uczynili z niego... Granita Forsanta, co nigdy nie było zamierzeniem Barksa. To, że w kaczym uniwersum istnieją dwie bardzo podobne postaci, zauważył Osvaldo Pavese i w 1967 stworzył Grę o milion, czyli pierwszy komiks, w którym wystąpili zarówno Forsant i Kwakerfeller, a także pierwszy komiks o Granicie, nad którym nie pracował Barks.

Trudno powiedzieć z czego to wynikało, być może była to decyzja wydawcy, a być może twórcy sami stwierdzili, że Granit Forsant jest mniej ciekawą postacią od Kwakerfellera, ale Granit zaliczył jedynie parę występów we włoskich komiksach, gdy z Kwakerfellerem powstawało nawet kilkanaście historyjek rocznie. Do 1978 roku Granit Forsant wystąpił w jedynie 7 komiksach, gdy występy Kwakerfellera można było liczyć już w setkach. Wydawało się, że Kwakerfeller całkowicie zdominuje komiksy Disneya, aż w 1979 roku dwaj redaktorzy Egmontu, Lars Bergström i Stefan Printz-Påhlson postanowili odkurzyć postać Granita Forsanta i od tego momentu regularnie zaczęły postawać komiksy o rywalizacji Sknerusa z Forsantem.

To właśnie w tym momencie powstał podział, który jest doskonale znany czytelnikom polskich wydań i w pewnym momencie był wręcz obowiązującą regułą w Egmoncie, czyli w Kaczorze Donaldzie i innych wydaniach tego typu rywalem Sknerusa jest Granit Forsant, natomiast w Gigantach, gdzie większość komiksów jest przedrukami włoskich historyjek, to Kwakerfeller rywalizuje z McKwaczem. Teraz sytuacja wygląda już ciut inaczej, Granit po występie w Ostatniej przygodzie, komiksie Artibaniego, gdzie Granit, Kwakerfeller, Bracia Be i Magika się sprzymierzyli, zaczął się regularnie pojawiać we włoskich komiksach, a Egmont zezwolił na korzystanie z postaci Kwakerfellera w tworzonych dla nich historiach.

Nie można jednak zapomnieć o dwóch wydarzeniach z 1987 roku, które nie wpłynęły aż tak bardzo na europejskie komiksy Disneya, ale sprawiły, że postać Granita Forsanta stała się wielokrotnie popularniejsza. Najpierw w kwietniu 1987 roku opublikowano komiks nieznanego szerzej amerykańskiego twórcy, który nie wiedział o istnieniu europejskich historyjek i myślał, że pracuje nad czwartą opowieścią o Granicie Forsancie. Mowa oczywiście o Synu Słońca. A później we wrześniu 1987 roku wyemitowano pierwszy serial pewnego serialu animowanego o Kaczej Rodzinie. Chodzi o Kacze opowieści.

Granit Forsant zaliczył nie tylko występ w klasycznym serialu, ale był też jedną z głównych postaci stworzonego po trzech dekadach remake'u. W nim też pojawił się John Kwakerfeller, ale jego udział był dużo mniejszy i ograniczył się do zaledwie paru odcinków. Choć twórcy serialu zmienili dość znacząco obie postaci, to pod jednym względem bardzo przypominały komiksy Barksa - Granit Forsant został przedstawiony jako główny wróg Sknerusa, który chce go prześcignąć, natomiast Kwakerfeller to jeden z wielu biznesmenów, którzy z nim konkurują.

Dziś, kilkadziesiąt lat po debiucie obu postaci, zarówno John Kwakerfeller jak i Granit Forsant występują na łamach komiksów Disneya tworzonych i publikowanych na całym świecie, i w zależności od decyzji twórców, albo są bardzo podobnymi postaciami, albo różnią się charakterami. Warto jednak pamiętać, że geneza ich była zupełnie inna, a także sposób dojścia do obecnej sytuacji. W końcu istnieje wiele dróg by zostać znanym na całym świecie miliarderem.

Źródło: materiały własne / materiały prasowe - Egmont Polska / Disney Publishing Worldwide

Komentarze

  1. To też ciekawe, że ewoluowali nieco w przeciwieństwa (dwie strony tej samej monety he,he) Gdzie Forsant zwykle jest jeszcze bardziej skąpy od Sknerusa i generalnie to bardzo podła postać, podczas gdy Kwakerfeller zwykle jest przedstawiony jako lubiący żyć w luksusie esteta, który w przeciwieństwie do Sknerusa nie ma problemu inwestować spore sumy, być rozrzutny i dba o to jak go media przedstawiają (coś na co asocjalny Sknerus jest obojętniejszy). Stąd naturalna wyszła różnica genez - Forsant to Sknerus gdyby nie miał rodziny, a Kwakerfeller to Sknerus gdyby urodził się w bogatej rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest między nimi duża różnica. Forsant jest jednoznacznie zły, nie ma w nim walki dobra ze złem. Jest okrutny. Kwakerfeller nie jest zły, to ktoś, kto często toczy w sobie walkę, walczy ze Sknerusem ale tak naprawdę się lubią. Taki obraz Kwakerfelllera jest od kilkunastu lat obecny we włoskiej narracji, gdzie pod dyrekcją Bertaniego nie ma miejsca na zło a tylko na bohaterów przechodzących przemianę. Na Forsanta dlatego miejsca tam nie ma, pojawił się parę razy w ostatnich latach. A jest bardziej podobny do Sknerusa, sam zdobył swój majątek (niekoniecznie uczciwie) natomiast Kwakerfeller wszystko odziedziczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zapomniałem o tym powyżej - Kwakerfeller potrafi być zły/nieuczciwy ale to jakby kompletnie inny poziom niż Forsant i ma kompas moralny, jakieś zasady. Coś co komiks w którym wreszcie łączą moce wytyka

      Usuń
    2. Jak napisałem na samym końcu "zarówno John Kwakerfeller jak i Granit Forsant występują na łamach komiksów Disneya tworzonych i publikowanych na całym świecie, i w zależności od decyzji twórców, albo są bardzo podobnymi postaciami, albo różnią się charakterami"
      I nadal nie rozumiem tego komentarza w kontekście tego artykułu, ponieważ faktycznie obecnie Granit Forsant po raz pierwszy w historii regularnie pojawia się w komiksach wydawanych we Włoszech. Czego przez wcześniejsze kilkadziesiąt lat nigdy nie było i jest to całkowicie nowa sytuacja.

      Usuń
    3. Forsant absolutnie nie pojawia się regularnie we włoskich komiksach, pojawia się okazjonalnie i jest to zrozumiałe biorąc pod uwagę kierunek wytyczony przez Bertaniego. Ja z kolei kompletnie nie rozumiem tego artykułu sugerującego, że Forsant i Kwakerfeller są podobni - to kompletnie różne postaci i charaktery, łączy ich jedynie bycie w kontrze do Sknerusa - ale tak jakby stwierdzić, że Magika i Bracia Be są w sumie tacy sami.

      Usuń
    4. Przed "Ostatnią przygodą" Granit Forsant przez kilkanaście lat nie pojawił się ani razu we włoskim komiksie, natomiast w ostatniej dekadzie tych występów było 28. Czy to regularne występy? Dla mnie tak, okazjonalnie regularne, ale nigdy wcześniej tak regularnie Granit we włoskich komiksach się pojawiał.
      Co do podobieństw Kwakerfellera i Granita - zapraszam do poczytania artykułu, bo z niego wynika coś innwgo, to różne postaci, ale często przez twórców pisane tak samo.

      Usuń
    5. Ja widzę gdzie te podobieństwa ale też widzę pewne kosekwentne różnice co wynikły z tego jak ewoluowały postacie, przy czym Forsant mógł się zawsze odbijać od Barska, a Kwakerfeller u Barksa nie miał zbyt wielkiego pola do czerpania inspiraci więc go Włosi umodelowali stopniowo.

      Co ciekawe o ile przed "Ostatnią przygodą" były tylko (dosłownie) dwa komiksy gdzie pojawili się na razi i prawie wogóle nie mieli w nich interakcji, to po "Ostatniej przygodzie" nagle komiksów gdzie się spotykają pojawiło się trochę i mam wrażenie, że to poczęści wynik, że bardziej kreatywni scenarzyści szukający co jeszcze można wycisnąć z kaczego uniwersum zdali sobie sprawę, że ich relacja jest ciągle tak mało liźnięta że jest tu wiele nieodkrytych terytorium i miejsca na pociągnięcie postaci w nową stronę.

      Co do Forsanta to fani przez lata internetu, forów i list dyskusyjnych zdążyli temat tych dwóch postaci sobie przewałkować setki razy czy to różnice i podobieństwa itd. więc w mentalności Włoskich odbiorców Forsant zdążył się zbudować jako postać na tyle inna od Kwakerfellera, że widzą go więcej jako wymienny substytut jako rywala Sknerusa, a bardziej widzą pole gdzie wykorzystanie go ma potencjał.

      Usuń
    6. Wybacz ale czytam włoskie komiksy na bieżąco (plus wydania książkowe) i Forsant występuje baaaardzo okazjonalnie, Kwakerfeller jest w ciągu jednego miesiąca w większości wydań. Te postaci nie są pisane tak samo, było to wielokrotnie dyskutowane na forach, choćby wloskich i holenderskich. Jest to dobrze opisane w książce Ventenni Paperoni Mattiego del Core. Być może będzie potrzeba wprowadzenia Forsanta w skali regularnej - ale najpierw musi się pojawić zainteresowany twórca, później Forsant będzie musiał przejść zmianę, pewnie dostalibysmy jakąś retrospekcję z dzieciństwa (typu trudne dzieciństwo Magiki/"opieka" Sknerusa nad Kwakerfellerem jako przysługa dla jego ojca - ale na razie Bertani Forsanta nie rusza.

      Usuń
    7. Garść statystyk.

      Liczba komiksów włoskich (dłuższych niż 1-stronicowych) z Forsantem :
      - lata 1970-1979: 1 (średnio ok. 0,11 komiksów rocznie)
      - lata 1980-1989 : 0
      - lata 1990-1999: 2 (średnio ok. 0,22 komiksów rocznie)
      - lata 2000-2009 : 0
      - lata 2010-2019 : 13 (średnio ok. 1,44 komiksów rocznie)
      - lata 2019-2023. : 20 (średnio ok. 2,22 komiksów rocznie)

      Liczba włoskich komiksów z Forsantem dłuższych niż 1-stronicowych przed ,,Ostatnią przygodą" (12.02.2013r.) : 9 (średnio ok. 0,19 komiksów rocznie)
      Liczba włoskich komiksów z Forsantem dłuższych niż 1-stronicowych po ,,Ostatniej przygodzie" (12.02.2013r.) : 29 (średnio ok. 2,64 komiksów rocznie)

      a więc wzrost ok. 322,22 % (ok. 3,22 razy) przy czym okres przed 2013r. to lata 1967-2012 (czyli 46 lat) a okres po 12.02.2013r. to lata 2013-2023r. (czyli 11 lat)

      Usuń
    8. Nadal nie wiem, o czym jest dyskusja.
      Czy Forsant ma regularne okazjonalne występy we włoskim "Topolino" po "Ostatniej przygodzie" i jest tych występów dużo więcej niż miał kiedykolwiek wcześniej we włoskich komiksach? Tak, ma, i tylko o to chodziło w powyższym tekście. Słowo "regularnie" jest użyte w kontrze do sytuacji z wcześniejszych paru dekad, gdzie wszystkie występy Forsanta można było zliczyć na palcach jednej ręki.
      Czy zdecydowana większość komiksów o Kwakerfellerze/Granicie była pisana tak, że można byłoby je przerysować z inną postacią i nadal wszystko miałoby sens? Tak. Teraz widać bardziej różnice, co wynika m.in. z tego, że Kwakerfeller i Granit zaczęli pojawiać się na łamach tych samych pism, ale przez dekady obrazy Kwakerfellera i Granita były bardzo podobne, i nadal u niektórych twórców, np. holenderskich, tych różnic nie czuć lub są minimalne.

      Usuń
  3. Radku, mam pytanie, czy planujesz może powrócić do serii ''Warto wydać''? Jeśli tak, to zgłaszam propozycję, co mogłoby się w kolejnym artykule znaleźć, a mianowicie jeden z duńskich one-shotów wydanych ostatnio przez tamtejszy Egmont- albo ''Anders And & Co. 60 år med danske serieskabere'', albo ''Jagten på danmarks skjulte skatte''. Tak się składa, że posiadam oba te tomy w kolekcji, i muszę przyznać, że prezentują się one nadzwyczaj dobrze, zwłaszcza ten drugi, wydany albo dopiero pod koniec poprzedniego roku, albo na samym początku tego (nie jestem pewien). W tym drugim tomiszczu znajdziemy długi komiks Barksa ''Na dalekiej Północy'' wydany jednak nie tak dawno w ramach Kaczogrodu, i dużo naprawdę fenomenalnych historii od najlepszych duńskich twórców, które pokazują, że nawet wśród pracowników Egmontu czasami można mieć genialny pomysł ;)
    Jest np. komiks będący parodią ''Gangu Olsena'' albo nigdy nie wydana po polsku długa opowieść Midthuna. Problemem może być to, że są to wydania skrojone typowo pod duńskiego czytelnika, jako że dotyczą Danii, ale-może warto byłoby spróbować wydać tom z komiksami dziejącymi się w Polsce? Co prawda byłyby to w większości (jeżeli nie w całości) reprinty, ale zawsze mogłoby to przyciągnąć nowych czytelników, taka okładka z Siostrzeńcami wdrapującymi się na Kolumnę Zygmunta, albo pod Wawelem. Kto wie?
    Mam też pytanie, czy będzie pojawiać się więcej tego typu jak ten artykułów? Fajnie byłoby takie poczytać.
    W ogóle wykonujesz świetną robotę, prowadząc ten blog i fanpage'a. Pewnie już to słyszałeś, ale...zawsze takie słowa mogą zrobić komuś dzień :)
    Tak więc trzymajcie się ciepło wszyscy Kaczkofani!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny artykuł 👍 Ciekawy byłby też taki o historii przedstawiania sąsiada Kaczora Donalda stworzonego przez Barksa a więc J. Jonesa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię te komiksy z sąsiadem, jednak w tu też jest różnica. W Kaczorze jest Jonas, a w niektórych komisach jakiś inny (taki chudy i wysoki, nie pamiętam imienia).

      Usuń
    2. W pierwszym komiksie z Jones był on właśnie przedstawiony jako chudy i wysoki. Może o niego chodzi?

      Usuń
    3. Chudy wysoki z wąsem

      Usuń
    4. Już wiem!:https://disney-comics.fandom.com/it/wiki/Anacleto_Mitraglia

      Usuń
  5. Kwakerfeller jest zawsze pokazywały jako zły ale nie do szpiku kości, ma jakieś zasady, i nie jest bez względny. Natomiast Granit Forsant jest przedstawiany jako bezwględny oszust bez uczuć. Doskonale to pokazują ŻiCSM, ale i nie tylko to.

    Zdecydowanie zbyt słabo zaakcentowano postać Granita Forsanta w jedynych prawdziwych Kaczych Opowieści z lat 80 gdzie był głównym rywalem Sknerusa Mckwacza. I rozpoznawalność Forsanta wynika wyłącznie z tego serialu (+ twórczość Rosy też trochę). Bo w komiksach to on występuje bardzo rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle sprawdziłem w inducks i np. (licząc komiksy dłuższe niż 1-stronicowe) w Polsce wyszło 94 historyjek z Granitem Forsantem i 447 historyjek z Kwakerfellerem.

      Usuń
  6. Kwakerfeller często jest przedstawiany jako niegroźny konkurent dla Sknerusa, którego można łatwo zgasić jako „żółtodzioba”- nawet kiedy ten nie trzyma się reguł i prawideł gry.
    Natomiast Forsant z reguły dysponuje groźniejszym arsenałem środków, a jego metody są bezwzględne. Po trupach do celu- dosłownie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, jak lubię nowe Kacze Opowieści m.in. za to, ze postaci są bardziej złożone, tak to, co zrobiono tam z Forsantem jest naprawdę słabe. Każdy jego występ ma wyłącznie humorystyczny charakter, przedstawiono go jako tak strasznego głupka i nieudacznika, że kompletnie niewiarygodne jest, że to drugi najbogatszy kaczor. Nie stanowi też praktycznie żadnego zagrożenia dla Sknerusa, mimo ciągłych prób pozbycia się go. Akurat w tym uniwersum Kwakerfeller wydaje się groźniejszą postacią. Jedyne, co dobrze zrobiono z Forsantem, to lepsze umotywowanie jego niechęci do Sknerusa.

    Najnowszy tom Barksa dotarł do mnie już w czwartek. To jakieś niedopatrzenie sprzedawcy z Allegro, czy normalna praktyka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nowych Kaczych Opowieściach osobiście lubię odcinek z Forsantem ,,Ballada o Bajdusiu Mortadeli!". Moim zdaniem jeden z lepszych odcinków w serialu.

      Usuń
    2. Tak, ten odcinek jest świetny i to akurat najlepsze wykorzystanie Granita w całej serii. Sekwencja snu - mistrzostwo, jak z filmu Lyncha.

      Usuń
  8. Nie lubię kwakerfelera ale czasem mi go żal np. w komiksie bodajże wszystkie sekrety kaczogrodu

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ruszyła prenumerata "Giganta Poleca Extra" + grafik na cały rok!

MegaGiga 62 "Dworskie życie" - zapowiedź - dwa bardzo długie komiksy!