Władza absolutna deprawuje absolutnie - Smerfy 2 "Smerf Naczelnik" - recenzja [Komiksy dla wszystkich]

Smerfy - dziś kojarzone głównie z serialem animowanym czy różnej jakości filmami. Mało jednak kto w Polsce pamięta, że na samym początku seria o niebieskich ludkach była fantastycznym komiksem humorystycznym nie odstającym ani o krok od Asteriksa czy Lucky Luke'a. A wydany ostatnio przez Egmont Smerf Naczelnik jest uznawany za jeden z najlepszych frankofońskich albumów humorystycznych w historii. Zasłużenie?

Czytając na zmianę współczesne opowieści o Smerfach i klasyczne komiksy z niebieskimi doszedłem do wniosku, że twórcy obecnie odpowiedzialni za serię zapomnieli czym tak naprawdę są Smerfy. Z komiksów Peyo jasno da się to wyczytać - niebieskie ludziki są satyrą ludzkiego społeczeństwa. Seria w krzywym zwierciadle pokazuje ludzkie wady prezentując je w lekkiej i zabawnej formie. Drugi album cyklu, Smerf Naczelnik, opowiada o tematach istniejących w ludzkim społeczeństwie od zarania dziejów - o władzy i związanej z nią polityce.
Fabuła historii jest niezwykle prosta - Papa Smerf opuszcza Wioskę Smerfów w celu znalezienia wilczomleczów. W czasie jego nieobecności Smerfy dochodzą do wniosku, że powinien zostać wybrany przywódca kierujący wioską w czasie nieobecności czarodzieja. Doprowadza to do pierwszych w historii Wioski Smerfów wyborów, które poprzedza zażarta kampania. Jest to jednak zaledwie początek wielkich problemów, które rozpoczną się po wybraniu przywódcy.
Największą zaletą Smerfa Naczelnika jest jego uniwersalność. Łatwo stworzyć satyrę polityki odnoszącą się do poszczególnych polityków czy frakcji, lecz tego typu historie po latach mogą być niezrozumiałe, ponieważ czytelnik nie pamięta co tak naprawdę było wyśmiewane. Przykładem takiego komiksu może być polski Jeż Jerzy. Seria, która w czasie swojej publikacji niesamowicie śmieszyła, dziś jest ciężko zjadliwą lekturą do której zrozumienia trzeba dość szczegółowej wiedzy o wydarzeniach sprzed kilkunastu lat. Nie znam się na francuskiej czy belgijskiej polityce lat 60., więc nie wiem, czy historia o Smerfach odwołuje się do ówczesnych wydarzeń. Jeżeli nawet tak jest, to zostało to zaprezentowane w tak uniwersalnej formie, że komiks jest niezwykle aktualny do dziś. Peyo w krzywym zwierciadle doskonale pokazuje zarówno kampanię wyborczą, początek rządów Naczelnika czy rozpętaną przez niego wojnę.
Czytając album miałem często odczucie, że jest dziś nawet bardziej aktualny niż kilkanaście lat temu, a wiele scen przypomina mi całkiem niedawne wydarzenia. Kampania wyborcza jest ciągiem obietnic, z których zaledwie niewielka garstka zostanie zrealizowana. Wystąpienie wyborcze w większości jest krytyką kontrkandydatów. Tuż przed wyborami mieszkańcy zostają przekupieni kubkiem soku malinowego. Po wyborach Naczelnik, który wcześniej zapewniał, że wcale mu nie zależy na władzy, lecz na Smerfach, zaczyna odgradzać się i budować wielki pałac. Wkrótce także każdy, który choć w niewielki sposób sprzeciwi się władzy, staje się poszukiwanym wrogiem publicznym. Co w krótkim czasie prowadzi do szukania przez Naczelnika wrogów w każdym możliwym miejscu.
Przez lata niektórzy próbowali interpretować Smerfa Naczelnika jako pochwałę komunizmu, ponieważ pomiędzy społecznością w Wiosce Smerfów a komunizmem można dostrzec parę podobieństw, lecz ja nie szedłbym taką drogą. Według mnie jest to bardziej ostrzeżenie, że demokracja jest bardzo delikatnym ustrojem, który może zostać prosto zawładnięty przez populistów mających obsesję na punkcie władzy. Takie osoby nie patrzą na prawa, obyczaje czy los ludzi, ale za wszelką cenę chcą utrzymać władzę. Smerf Naczelnik jest jedynie archetypem dyktatora, który może został demokratycznie wybrany, ale stało się przy udziale kłamstw, oszczerstw i przekupstw. Tak jak każdy dyktator, by utrzymać władzę dzieli obywateli na tych gorszych i lepszych, co szybko przeradza się w wojnę pełną cierpienia. Peyo zawarł tyle prawdy w formie zabawnej historyjki o niebieskich ludzikach  Trzeba być mistrzem, by stworzyć komiks poruszający tak ciężki temat, ale prezentujący go w lekkiej formie.
Historię czyta się tak lekko i przyjemnie, ponieważ, tak jak w każdej innej historyjce ze Smerfami, można w niej znaleźć wiele świetnych gagów. Szczególnie spodobała mi się scena z Zgrywusem wręczającym prezent Naczelnikowi  Niby to ten sam gag co zawsze, ale doskonale pokazuje brak jakiegokolwiek dystansu u dyktatorów, czy to ludzkich, czy to smerfich. Swoje pięć minut w opowieści ma też Waźniak, który najpierw próbuje się podlizać Naczelnikowi, a potem, gdy mu się to nie udaje, staje się więźniem politycznym.
Album zawiera też drugą, krótszą opowieść pod tytułem Smerfosymfonia, której głównym bohaterem jest Smerf całkowicie pozbawiony talentu do muzyki. Przechadzając się samotnie przez las spotyka on przebranego Gargamela, który daje mu magiczną trąbkę sprowadzającą wieczny sen. Choć jest to zupełnie innego typu historia niż Smerf Naczelnik, w znacznie większym stopniu opierającą się na przygodzie, to także prezentuje wysoki poziom. Nie ma w niej zbyt wiele satyry, za to czytelnik dostaje naprawdę ciekawą i niezwykle śmieszną opowieść o Smerfach. Miła odmiana po podejmującym znacznie poważniejsze tematy wcześniejszym komiksie. Co mnie zaskoczyło, sceny z Gargamelem były naprawdę zabawne, co nie zawsze jest regułą.
Smerfy tylko dla dzieci? Jeżeli nadal tak myślicie, to zapoznajcie się ze Smerfem Naczelnikiem. Tak dobrej i uniwersalnej satyry polityki i władzy szybko nie znajdziecie. Mimo podejmowania poważnej tematyki, nadal jest to niezwykle zabawny i lekki komiks, który może być czytany przez czytelników w każdym wieku, choć, jak to bywa z klasyką literatury dziecięcej, historia może być różnie interpretowana w zależności od doświadczenia osoby czytającej.

Ocena albumu: 10/10

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego

Smerfy 2 - Smerf Naczelnik
Data premiery: 12 lutego 2020, liczba stron: 48, cena okładkowa: 19,99 zł, format: A4, oprawa: miękka, scenariusz: Peyo i Yvan Delporte, rysunki: Peyo,wydawnictwo: Egmont Polska, ISBN: 978-83-281-4229-9
Przykładowe strony:
źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont Polska

Komentarze

  1. Jak to rozumieć, że wydał drugi tom skoro w sprzedaży jest ich znacznie więcej? Czy to jakaś reedycja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smerfy mogą być czytane w dowolnej kolejności, więc, podobnie jak w przypadku Lucky Luke'a, Egmont wydaje je niechronologicznie. Dla przykładu - ostatnio wydane albumy to 8, 26, 37 i teraz został wydany 2, czyli "Smerf Naczelnik"

      Usuń
  2. Być może jestać to podobne do serialu SMERFY odc. 3a " Król Smerf" Gdzie jest podobna historia co mówiłeś oraz odc. 13b ta druga historia. Można też odcienki obejrzeć na YouTubie

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pierwsze polskie wydanie tego komiksu :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Kolekcja Dona Rosy 6 "Rozpuszczalnik uniwersalny" - data premiery

Egmont wraca do albumów z Mikim od Glenatu!

Kaczogród Carla Barksa 11 "Na dalekiej północy" - okładka