Życie i czasy Sknerusa McKwacza - 2017 vs 2018 - porównanie wydań

W końcu! Po prawie 18 latach od pierwszego wydania Życia i czasów Sknerusa McKwacza w Polsce doczekaliśmy się wydania, które choć nie jest idealne, to prezentuje zarówno wysoki poziom edytorski jak i merytoryczny. Oczywiście mowa o poprawionym wydaniu, które ukazało się kilka dni temu.

Zacznę jednak nie od zmian w środku tomu, lecz od innej dość istotnej rzeczy - jak rozpoznać nowe wydanie komiksu? Jeżeli kupujecie w internecie, w księgarni internetowej, to niestety nie sposób je odróżnić, ponieważ oba wydania posiadają ten sam numer ISBN/EAN. Jednak wszystkie księgarnie internetowe w tym momencie powinny posiadać egzemplarze nowego wydania. W przypadku kupowania na Allegro czy też w księgarni, trzeba zwrócić uwagę czy symbol 70 lat razem z Sknerusem widnieje na przedniej czy tylnej okładce. Jeżeli na przedniej to jest to błędne wydanie z 2017 roku, jeżeli na tylnej to jest to poprawione wydanie z 2018 roku. Jest to jedyna widoczna różnica, pod względem technicznym oba wydania wyglądają identycznie.

Po lewej - wydanie z 2017 roku, po prawej - wydanie z 2018 roku.

Najważniejszą różnicą są oczywiście poprawki, które powinny być głównym atutem poprawionego wydania.  W artykule, który napisałem 1 stycznia, wytknąłem ok. 25 błędów, przy czym pominąłem wszelakiego typu literówki, a powtarzających się błędów nie liczyłem wielokrotnie. Mam dla was dobrą wiadomość - wszystkie błędy, które wymieniłem w artykule, zostały poprawione. Czyli na przykład:
- Sknerus krzyczy Bogaty!, a nie Rik! jak w pierwszym wydaniu
- Wujek Sknerusa znowu jest Nerwusem McKwaczem, a nie Jakobem Kwaczem
- Tony Stroble stał się ponownie Tony Stroblem
- Sknerus zadarł z braćmi James, a nie hodował u nich kapusty co sugerował oryginalny artykuł
- Rosa narysował skrzynię w VI rozdziale ŻiCSM, którą później wykorzystał w późniejszych rozdziałach, a nie scenę wyciągania pistoletu, jak wynikało z pierwotnego przekładu
- Granit znów jest Burem, a nie gburem
- W nowym wydaniu Sknerus spłaca pożyczkę u Śliskiego Kręta, a nie u samego siebie
- Voodooo Hoodoo jest jednym z pierwszych komiksów z Sknerusem, a nie pierwszym, także wątki z tego komiksu nie zostały pominięte, co sugerowało poprzednie wydanie
- Przypis o nagrodzie Eisnera znalazł się na właściwym miejscu
- W końcu, w 4. polskim wydaniu, poprawiono tekst Donalda z Czy to jawa, czy sen o ilości Braci Be, którzy pozostali we śnie
Dzięki temu, pod względem merytorycznym, poprawione wydanie Życia i czasów Sknerusa McKwacza jest w pełni poprawne. 
Wiele poprawionych błędów znajdziecie na poniższych zdjęciach (za które dziękuję Garfowi)

Niestety wydanie nie jest idealne w każdym aspekcie, ponieważ, między innymi, nie udało się poprawić wszystkich literówek. Na podstawie szybkiego rozeznania, sądzę że około połowę poprawiono, połowę nie. Jednakże są to literówki, które w żaden sposób nie przeszkadzają w lekturze artykułów. Zostały także przejrzane artykuły, w których poprawiono kilka wyrażeń, dzięki czemu łatwiej się je czyta.
Niestety wydanie posiada wszystkie wady "odziedziczone" po norweskiej edycji, czyli tabliczki w Królu Klondike nadal są po angielsku, kilka komiksów jest w wyraźnie słabszej jakości, nadal brakuje części Ostatniej podróży do Dawson, a także nadal dymki są zapełnione dość średnią czcionką. Poprawiono natomiast czcionkę użytą na liście gończym Brutalnego Benka. 
Czyli w ogromnym skrócie - jest dużo lepiej, ale szkoda że tak nie było od początku. Ja (poza powyższymi drobnymi zastrzeżeniami) mogę w pełni polecić poprawione wydanie Życia i czasów Sknerusa McKwacza. Miejmy natomiast nadzieję, że kolejne wydania będą od razu dużo lepiej przygotowane, a także nie będą tłumaczeniem z... norweskiego.

Komentarze