50-lecie Apollo 11: Księżycowy Barks, czyli kaczki na Srebrnym Globie

Dziś mija dokładnie 50 lat od startu misji Apollo 11, której celem było wylądowanie na powierzchni Księżyca. Dokonali tego Neil Armstrong i Edwin Aldrin 4 dni później oraz krążący po orbicie satelity Michael Collins. Jednak człowiek od wieków marzył o podróży na Księżyc, a motyw ten pojawiał się w tekstach kultury od dawna, z których warto przytoczyć m.in. Z Ziemi na Księżyc i Wokół Księżyca Verne'a, w tym w komiksach. Z okazji okrągłej rocznicy misji chciałbym zwrócić uwagę na kosmiczne komiksy Barksa. Jak one prezentowały podróż na naturalnego satelitę Ziemi?


Pierwszy raz Barks wysłał Donalda na Księżyc już w 1948 roku w historyjce pod tytułem Na Księżyc i z powrotem (KD 1998-08), w której pechowy kaczor wziął udział w kosmicznym wyścigu. Komiks, podobnie jak większość opowieści Barksa z początku kariery, był mocno przerysowany i pod tym względem bardziej przypominał klasyczne krótkometrażówki. Scenariusz w ogóle nie zwracał uwagi na zasady fizyki, i tak w komiksie Donald kłoci się z rywalem podczas wznoszenia, na Księżycu bohaterowie normalnie oddychają, a wracając kaczor leci zygzakiem. Natomiast na powierzchni satelity dochodzi do bliskiego spotkania trzeciego stopnia z bandą kosmitów wydających dźwięki Fuf!. W 1958 roku Barks stworzył remake komiksu - W osiemdziesiąt minut dookoła świata, który jednak dotyczył wyścigu dookoła ziemi.

Choć zdarzały się inne podróże międzyplanetarne (często były one zasługą dziwnych wynalazków Diodaka), to w okolice Księżyca kaczki powróciły w 1958 w historyjce The Twenty-four Carat Moon. Komiks opowiada o podróży na inny ziemski księżyc, niewielki złoty obiekt skryty za właściwym Księżycem. Rozpoczyna się wyścig, bo nie tylko Sknerus chce się udać na satelitę i zdobyć wiele ton najcenniejszego kruszcu. Komiks bardziej trzyma się realizmu niż wcześniej wspomniana historia, bohaterowie podróżują w pojeździe mniej więcej przypominającym rakietę, a także noszą kombinezony kosmiczne. Sam wyścig zawiera jednak pełno gagów znacznie bardziej pasujących do rywalizacji na szosie. 
Ostatecznie na złotym księżycu Sknerus spotyka kosmitę, którego największą bolączką jest to, że żyje na obiekcie złożonym tylko z jednego pierwiastka chemicznego. Zakończenie historii ma charakter proekologiczny i kończy się morałem, że nie zawsze najcenniejsze jest złoto. Historia także zawiera prawdopodobnie najlepszy kadr przedstawiający powierzchnię Księżyca jaki pojawił się w komiksach Disneya. Widowiskowy obrazek przypomina ujęcia z najlepszych filmów SF.

Wbrew pozorom Lot na Księżyc (KD 2007-50) nie opowiada o podróży na ziemskiego satelitę, lecz jest to krótka historia z 1962 roku o problemach Diodaka z testerem, w której wątek kosmiczny jest tylko tłem całej historii. Wynalazca nie potrafi ustawić odpowiedniej siły wyrzutu kromki chleba, co ostatecznie doprowadza do wystrzelenia jednej z nich powierzchnię Księżyca, gdzie znajdują ją kaczogrodzcy astronauci. W historii Barks przedstawia zarówno start rakiety jak i lądowanie na Księżycu, obie sceny wyglądają dość realistycznie.

Natomiast Kacza Rodzina powróciła na Księżyc dwa lata później, w The Loony Lunar Gold Rush, czyli Barksowym przeniesieniu gorączki złota na powierzchnię Srebrnego Globu. Historyjka rozpoczyna się od okrycia złota na Księżycu, a następnie opowiada o gorączce złota zarówno z ziemskiego punktu widzenia jak i od strony Księżycowego sklepu wujka Sknerusa.  Komiks dość mocno eksponuje temat tlenu oraz tego, że jest on najcenniejszą substancją na Księżycu. W paru scenach Sknerus w zamian za zapas tlenu żąda całego wydobytego wcześniej złota, a druga połowa historii w prawie całości kręci się dookoła powietrza i jego braku.
Szczególnie jednak pierwsze strony historii odchodzą daleko od realizmu. Początek komiksu jest pełen scen pokazujących różnorakie próby dostania się na powierzchnię Księżyca, wśród których warto wymienić wystrzelenie ze sprężyny czy armaty. Natomiast historię kończy księżycowy pojedynek na rewolwery. Można zauważyć także trochę nieprzemyślanych kadrów, jak ten z poszukiwaczem pijącym w kombinezonie napój przez rurkę.

Patrząc na wymienione wyżej historie widać, że wraz z upływem lat, a także rozwojem technologii, kosmiczne komiksy Barksa stawały się bardziej realistyczne. Pod koniec lat 40., gdy podróż na Księżyc była tylko szalonym romantycznym marzeniem, kaczki oddychające tlenem w kosmosie były równie realne co sam lot na Księżyc. Natomiast już w latach 60. podobne komiksy musiały przynajmniej po części trzymać się faktów, ponieważ czytelnicy zaczęli poznawać kosmos z ekranów telewizorów.
Jednak nie można zapomnieć o zmianach jakie dokonały się w tym czasie w historiach z kaczkami. Komiksy Disneya wyrosły z krótkometrażówek animowanych, które z zasady były pełne szalonych gagów, a twórcy nawet specjalnie łamali prawa fizyki. Wraz z pojawieniem się Sknerusa Barks zaczął odchodzić od szalonych gagowych historyjek, a kacze komiksy poszły w stronę znacznie bardziej realistycznych, przygodowych opowieści.

W tym tygodniu na blogu pojawi się jeszcze co najmniej jeden tekst, tym razem poświęcony księżycowym albumom "Przygód Tintina", a być może uda się przygotować także jakiś inny artykuł.

Komentarze

  1. Czy mógłbyś napisać artykuł o NAJGORSZYCH komiksach Barksa? Bo na przykład na Inducks w gronie 100 najgorszych komiksów jest jedną historia Barksa. Co ty na to? Proszę o szybką odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zasady na tym blogu nie pojawiają się teksty o najgorszych komiksach. Co najwyżej mogą pojawić się teksty o źle dobranych tomach zawierających słabe historie.

      Usuń
  2. Czy chodzi o ,,tomy" w sensie tomy ,,Kaczogrodu" od 1 do 4? Jeśli ak, to sam przyznałeś, że Barks nie pisał samych arcydzieł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie ja pisałem o Barksie? Chodziło mi np. o Giganty, MegaGiga czy Mamuty, a nie kolekcję złożoną z chronologicznie złożonych komiksów.
      A Kaczogrody 1-4 (szczególnie 1, 2 i 4) są genialne, lepszych tomów w całym świecie komiksów DIsneya niewiele jest.

      Usuń
  3. Jeden z nich ulubionych kadrów, całe lata go szukałem - Donald walczący z kosmitami i siostrzeńcy mówicy, że uncle Donald is sure having a battle royal :)
    https://66.media.tumblr.com/a5435540c45972f4dab409edb67ec13a/tumblr_po4g7pa4sb1r2rhq6_1280.png

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kolekcja Dona Rosy 1 "Syn Słońca" - przedpremierowa prezentacja

Droga do ŻICSM: Porównanie zawartości wydań "Życia i czasów Sknerusa McKwacza"

Kolekcja Dona Rosy - najważniejsze informacje