Kacze Opowieści - sezon 1, odcinki 8-10 - recenzja

Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. W środę na Disney Channel został wyemitowany ostatni odcinek z pierwszej części pierwszego sezonu Kaczych Opowieści. Kolejny nowy odcinek zostanie wyemitowany za 2 tygodnie, 5 maja, a na razie skupię się na odcinkach, które pojawiły się w tym tygodniu. W trzech wyemitowanych odcinkach kaczki spotkały Marka Dziobsa, zawitały do Egiptu i pod Mount Nieverest. Jednak nie wszystkie epizody trzymały równy poziom.
Przy okazji przypominam, że wcześniej na łamach blogu pojawiła się recenzja pierwszego, podwójnego odcinka, a także odcinków 3-7.

16 kwietnia - Straszny staż u Marka Dziobsa!
Wraz z początkiem tygodnia w Polsce zadebiutował odcinek z nową postacią występującą w serii - milionerem z branży IT, Markiem Dziobsem. Odcinek opowiada o tym jak Dyzio z Hyziem walczą o staż w firmie należącej do milionera. Dodatkowo: Sknerus i Granit planujący swój diaboliczny plan.
Według mnie Straszny staż u Marka Dziobsa to na razie najsłabszy wyemitowany odcinek serialu. Sam koncept miliardera z branży IT jest ciekawy, lecz większość odcinka jest po średnią parodią Google'a czy też innych firm informatycznych. Można było znacznie ciekawie wykorzystać ten pomysł, a wyszedł odcinek powtarzający podobne schematy co filmy typu Stażyści. Są zabawne momenty, ale niektóre gagi są powtarzane wiele razy.
Także wątki porwania czy też walki pomiędzy siostrzeńcami wyszły średnio i trudno mi cokolwiek dobrego o nich napisać.  Dużo lepiej wypadło zakończenie, które jest lekko zaskakujące, a przy tym bardzo na czasie. To ono ratuje wątek Marka Dziobsa, który przez 3/4 odcinka był po prostu kolejnym wkurzającym i dziwacznym milionerem.
Drugi z wątków, z Granitem i Sknerusem knującymi plan, wypadł dużo lepiej. Sceny z nimi były niezwykle śmieszne. Jednak co z tego, skoro był on praktycznie oderwany od wątku z Markiem Dziobsem. Byłby co ciekawy materiał na krótkometrażówkę, ale w tym wypadku wydaje mi się, że sceny z miliarderami były tylko zapychaczem by trochę uatrakcyjnić odcinek.
Polska wersja została wykonana znakomicie. Tłumacz świetnie przetłumaczył nazwisko miliardera na polski (Beaks na Dziobs), natomiast samego miliardera świetnie zagrał Szymon Roszak.
Ocena: 5,5/10

17 kwietnia - Żywe mumie Totha-Ra!
Tym razem twórcy serialu zabrali kaczki na przygody w Egipcie - Sknerus, Śmigacz, Siostrzeńcy i Tasia wyruszyli tam w celu znalezienia mumii faraona Totha-Ra. Dodatkowo: Śmigacz i jego burrita.
Z tego co wiem masę widzów czekało aż kaczki wyjadą gdzieś poza Kaczogród (i jego okolice), i w tym odcinku się tego doczekali. Cała akcja Żywych mumii Totha-Ra rozgrywa się w Egipcie, a praktycznie 90% w środku piramidy. Stworzono ciekawy odcinek przygodowy, w którym jest zarówno kilka zwrotów akcji, są ciekawe przygody, są tajemnice i skarby.
Nie podobały mi się dwie rzeczy - spadek tempa akcji w środkowej części odcinka, przydałby się jakiś ciekawszy wątek w tym miejscu, a także sam koncept epizodu, który miejscami jest trochę dziwny i zbyt niewiarygodny.
Po raz kolejny w odcinku zabłysnął Śmigacz, z którym gagi są niezwykle zabawne. Bardzo mi się spodobała też scena ze skarabeuszem i laserami, a tym bardziej jej kontynuacja, choć mogłaby zostać mocnej zaakcentowana. Na plus - kapelusz Tasi, który wygląda naprawdę fajnie.
Trudno się przyczepić do polskiej wersji językowej, zarówno główni bohaterowie jak i wszyscy pozostali zostali zdubbingowani naprawdę dobrze. 
Ocena: 7,5/10

18 kwietnia - Wielka wyprawa na Mount Nieverest!
Przygoda za przygodą. Dziesiąty (wg produkcji czwarty) odcinek serialu zabiera kaczą rodzinę pod szczyt Mount Nieverestu, jednej z niewielu niezdobytych gór na świecie, Sknerus za wszelką cenę chce się wspiąć na szczyt. Dodatkowo: Śmigacz i jego przygody w miasteczku.
Świąteczny odcinek Kaczych Opowieści (w którym wątek świąteczny kończy się przed czołówką) zabiera widza na mroźne górskie szczyty. Wyszedł z tego niezły odcinek przygodowy, rozgrywający się w zupełnie innej scenerii co wcześniej, lecz wkradła się też do niego odrobina nudy. Świetnie natomiast wyszło zakończenie odcinka, które jednocześnie jest niezwykle pomysłowe, a przy tym umożliwia zaprezentowanie kilku pomysłowo wymyślonych scen.
Ponownie też diabeł tkwi w szczegółach i nie do końca pasowała mnie scena wg której 75 lat temu Sknerus próbował zdobyć górę. Z niej wynika, że Sknerus ma około setki. Szkoda że ten wątek nie został w żaden sposób wyjaśniony, bo niektórzy widzowie mogą być trochę zdezorientowani.
Po raz kolejny comic reliefem odcinka jest Śmigacz, któremu przydarzają się kolejne zabawne przygody wynikające z jego głupoty. Mam jednak nadzieję, że podobny schemat nie będzie powtarzany co odcinek, a Śmigacz zabłyśnie i w pozytywnym świetle.
W polskim dubbingu odcinka zagrał m.in. Krzysztof Szczepaniak, który zdubbingował sprzedawcę sprzętu. Poza tym wystąpiła reszta regularnej obsady, która spisała się jak zwykle naprawdę dobrze.
Ocena: 7,5/10

Ranking Kaczych Opowieści
1. Operacja: dziesięciocentówka - 9,5/10
2. Wesołe przypadki Gogusia szczęściarza - 9/10
3. Łuu-u! - 9/10
4. Terra-Firmianie: W kleszczach lęku - 8/10
5. Żywie mumie Totha-Ra - 7,5/10
6. Wielka wyprawa na Mount Nieverest - 7,5/10
7. Wycieczka zagłady - 6,5/10
8. Urodzinowa masakra klanu Be - 6/10
9. Straszny staż u Marka Dziobsa - 5,5/10

Uwaga! Recenzujemy odcinki w kolejności emitowania. Wg kolejności produkcyjnej (podawanej też w programach) są to kolejno odcinki 8., 9. i 4..

Komentarze

  1. Podniosłeś ocenę Strasznego stażu u Marka Dziobsa! z 5 do 5,5, czy błąd w rankingu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5,5 miało być. Chyba została opublikowana wersja bez końcowych poprawek, też za dużo znaków końca linii było.

      Usuń
  2. Dla mnie - Wesołe przypadki Gogusia szczęściarza to numer 1, ale dwa pierwsze odcinki wprowadzające też bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz