W przededniu "Kawy Zombo": W hołdzie Floydowi Gottfredsonowi

Do oficjalnej premiery Kawy Zombo pozostał tylko jeden dzień, ale już dziś komiks możecie kupić w wielu księgarniach internetowych, często z rabatem dochodzącym do 40%. Czas jednak na kilka słów o komiksie i o... Gottfredsonie.

Zacznijmy jednak od początku, Kawa Zombo jest czwartym komiksem z linii wydawniczej Disney by Glénat , lecz pierwszym wydanym w Polsce. Seria polega na rysowaniu przez najsłynniejszych frankofońskich twórców komiksów albumów z Mikim, wcześniejsze tomy stworzyli m.in. Trondheim czy Cosey, natomiast kolejny będzie dziełem autorów Niezwykłej Podróży.
Jednakże Kawa Zombo na tle innych tomów znacząco się wyróżnia. Komiks Loisela cechuje nietypowy, poziomy format komiksu, w przypadku polskiego wydania 305 na 196 mm. Oprócz tego interesująca jest budowa komiksu, który składa się ze 136 4-kadrowych pasków. Specyficzny format jak i budowa komiksu wynika z tego, że komiks został stworzony w hołdzie Floyda Gottfredsona, twórcy pasków komiksowych z Mikim od 1930 do 1975 r.. Można o tym przeczytać na stronie oryginalnego wydawcy.
(...) l’artiste s’offre un rêve : livrer son hommage au Mickey de Floyd Gottfredson des années 1930 dont il est un fan absolu. Faisant le choix du format « à l’italienne », l’auteur retrouve ainsi l’esprit des strips horizontaux caractéristiques de l’époque.
[Loisel] przedstawia: hołd paskom komiksowym z Mikim Floyda Gottfredsona z początku lat 30.. Wybierając "włoski" format Loisel chciał oddać klimat poziomych pasków z tamtej epoki.
Z tego powodu komiks Loisela przypomina historie Dona Rosy. Loisel niczym Don Rosa wykorzystał motywy jak i sposób rysowania z klasycznych komiksów Disneya, lecz dodał do nich realia historyczne, czyli czasy Wielkiego Kryzysu. Łatwo znaleźć sporo podobieństw w rysunkach między Kawą Zombo i wczesnymi historiami Gottfredsona, choć w Kawie Zombo bohaterowie mają proporcjonalnie większe głowy.
Da się też znaleźć podobieństwa w fabule, Kawa Zombo niczym pierwsze paski z Mikim jest komiksem głównie skierowanym do dorosłych, lecz nie zawiera elementów, które wykluczałyby z grona odbiorców dzieci. Loisel dopuścił się jednej poważnej zmiany - w komiksie pojawia się Donald. Choć Donald w paskach z Mikim pojawił się kilka razy (zanim nie doczekał się własnej serii) to pierwszy występ w nich zanotował w 1935 roku, kiedy Miki wyglądał już trochę inaczej.
W Polsce, w przeciwieństwie do Europy Zachodniej, komiksy Gottfredsona są słabo znane. Z tego powodu istnieje spora szansa, że nigdy nie czytaliście jego komiksów. Wielka szkoda, ponieważ to paski Gottfredsona są według mnie najlepszymi historiami z Mikim jakie kiedykolwiek stworzono, a także są to komiksy, które ukształtowały Mikiego jak i cały Myszogród. Tu po raz pierwszy w komiksie Miki był detektywem, a także na łamach pasków zadebiutowały takie postaci jak Mordek i Ferdek, Aspirant Glina, Komisarz O'Hara, Fosyl Gnat czy Ele-Mele. O 80-letniej historii publikacji pasków Gottfredsona w Polsce napisałem kiedyś artykuł. Natomiast najłatwiej dostępną jak i prawdopodobnie najlepszą historyjką wydaną w Polsce jest Opowieść o siedmiu duchach (MegaGiga 34: Koszmar z ulicy Kaczej). Świetny kryminał z Mikim, Goofym i Donaldem w roli głównej.
Jednak chcecie poznać paski Gottfredsona od deski do deski, a także przeczytać wiele ciekawych artykułów, to warto zainwestować w wydawaną przez Fantagraphics kolekcję. W każdym z 14 tomów nagrodzonej Eisnerem kolekcji znajdziecie ponad 600 pasków z myszonem oraz kilkanaście stron artykułów, m.in. o życiu Floyda Gottfredsona czy też o bohaterach jego komiksów. Piękne wydanie w dużym formacie. Do kupienia m.in. w Book Depository.

Mam nadzieję, że udało mi się po raz kolejny zachęcić do kupna Kawy Zombo, a jeżeli nie to zapraszam na bloga oraz fanpage, wówczas na nich pojawi się bogata fotorelacja przedstawiająca Kawę Zombo.

Komentarze