czwartek, 31 sierpnia 2017

Dobre komiksy Disneya #4 - "Złoto południa" (MGG 47)

W kolejnej recenzji z cyklu "Dobre komiksy Disneya" recenzuje komiks De Vity rozgrywającej się w typowej dla niego scenerii, czyli w XIX-wiecznej Ameryce.

Złoto południa
34 strony
scen. Bruno Sarda, rys. Massimo De Vita
wyd. pol. MegaGiga 47: Królowie złoci (tłum. Jacek Drewnowski, Kuba Łagoda)

Komiks De Vity i Sardiego rozgrywa się w dwóch przeplatających się liniach fabularnych. Z jednej strony dostajemy opowieść o kapitanie Mousie, przodku Mikiego, który pod koniec wojny secesyjnej przejął złoto konfederatów. Podczas transportu z niewiadomych przyczyn złoto zniknęło, za co kapitan został skazany. Drugim, współczesnym wątkiem, jest historia Mikiego, Goofiego i profesora Zapoteka, którzy próbują oczyścić z zarzutów kapitana Mouse'a i prowadzą śledztwo w tej sprawie.
Jedną z zalet Złoto południa jest na pewno doskonale poprowadzona fabuła. Komiks od początku do czyta się z ogromną przyjemnością i ciekawością, a akcja mknie po kolejnych stronach. W pierwszej połowie historyjki poznajemy kapitana Mouse'a oraz jego przygody, które przeplatają się ze scenami ze współczesnego Myszogrodu. Cała akcja związana z kapitanem Mousem jest napisana na tyle ciekawie, że w sumie można byłoby wyciąć sceny z nim i zrobić z nich osobny komiks. Bardzo też podobało nawiązanie (w dialogu) do serii o wehikule czasu.
Natomiast druga połowa Złota południa to standardowa zagadka kryminalna z Mikim w roli głównej, standardowa, co nie oznacza, że nudna. Jak na objętość tej części komiksu (kilkanaście stron), udało się wykonać świetną robotę. Kilka lokalizacji, zwroty akcji, w sumie aż do samego końca trudno przewidzieć ostateczne zakończenie. Jedynie zawiodła mnie ostateczna potyczka z Piotrusiem.
Jednak najlepszym elementem komiksu nie jest scenariusz, lecz rysunki. Nie wiem jakie magiczne zdolności posiada Massimo De Vita, ale wszystkie jego komiksy rozgrywające się w XIX-wiecznej Ameryce są świetnie narysowane (patrz: Pewnego razu w Ameryce). Tu nie jest inaczej i wszystkie sceny z wątku kapitana Mouse'a wyglądają olśniewająco. Bogate tła, wspaniale oddane stroje armii, a także piękna Minnie... tzn. Indianka. Reszta komiksu nie wypada gorzej, np. port w Little River.
Bardzo dobry scenariusz i doskonałe rysunki. Gorąco polecam tak jak cały tom Królowie złoci.

Tom z komiksem Złoto południa jest dostępny w kioskach do 4 września.
Przypominam, że to nie jedyny dobry komiks z tego tomu, który recenzowałem, kilka tygodni temu pojawił się tekst o komiksie Scarpy Jak dwie krople wody.


źródło ilustracji: materiały własne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz