Najgorszy wynik w roku - dane o sprzedaży KD w październiku 2017

ZKDP zaprezentowało dane dotyczące sprzedaży pism w październiku 2017 roku. Jak zwykle podajemy dane sprzedaży dotyczące miesięcznika zawierającego komiksy Disneya, czyli Kaczora Donalda.
Wrześniowy numer pisma (KD 2017-11) sprzedał się w 16 152 egz., co jest najgorszym wynikiem w 2017 roku. Nakład pisma wyniósł 39 660 egz., z czego wynika, że sprzedało się 40,7% wydrukowanych egzemplarzy. Średnia sprzedaż pisma w pierwszych dziesięciu miesiącach 2017 roku wyniosła 21 347 egz.,
Trudno mi powiedzieć z czego wynikła słaba sprzedaż październikowego numeru pisma, ale być może wynika to z okresu przed świętem Wszystkich Świętych. Mam nadzieję, że listopadowy numer sprzedał się znacznie lepiej, a był to numer z okazji urodzin Sknerusa, a gadżetem była figurka Ligi Sprawiedliwości.
Poniżej: wykres zawierający dane o sprzedaży Kaczora Donalda w 2017 roku, linia prezentuje średnią sprzedaż.



Źródło ilustracji: materiały własne

Komentarze

  1. A skąd taki wynik w maju?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgaduję że to przez długi weekend, wyjazdy rodzinne, dzieci nudzące się w samochodzie…
      Ewentualnie w maju dorzucili mniej badziewną zabaweczkę niż zwykle.

      Usuń
  2. Słabo... czytałem że nowy Sknerus mimo fatalnych błędów świetnie się sprzedaje. Prawda to? Będą/ Są jakie dane na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, Egmont sam sobie winien. Na zachodzie świetnie sprzedają się e-komiksy.
    Zeskanowaliby w wysokiej jakości (no nie tak jak to robią piraci na chałupniczych skanerach) swoje archiwa, wrzuciliby do e-sklepu w multiformacie cbr+pdf i sprzedawali złotówkę od sztuki, to by trochę na starych fanach KD zarobili. Może nawet ktoś zacząłby dziecku nowe papierowe numery kupować.

    A tak Egmont woli ignorować fanów komiksów chcących czytać na swoich iPadach, a fani komiksu coraz mocniej ignorują Egmont.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy pamiętasz, ale kilka lat temu działała aplikacja "Disney Comics" po polsku i w niej było wiele długich komiksów Barksa niewydanych drukiem po polsku.
      Mogłoby się wydać - super rzecz, hit murowany.
      Tylko, że to było 6 lat temu, a aplikacja była dostępna tylko na iOS. W Polsce, gdzie 90% ludzi ma urządzenia z Androidem.
      Obecnie w wielu krajach (Dania, Niemcy, Włochy) działają podobne aplikacje i na iOS, i na Androida, a w Polsce nie.

      Usuń
    2. Z tymi iPadami to ja tak w przenośni, bo iPady to jedne z najpopularniejszych tabletów.
      Jak już pisałem, moim zdaniem lepiej dla Egmontu byłoby sprzedawać komiksy w jakimś popularnym formacie, odczytywanym przez różne czytniki na najróżniejszych systemach. Do stworzenia i utrzymania własnej aplikacji potrzebne jest jakieś zaplecze technologiczne, musieliby stworzyć jakiś dział programistyczny…

      A Disney Comisc w Polsce nie wypaliło, bo wystartowało nieco za wcześnie jak na polskie warunki. W 2012 roku w Polsce wcale nie było jeszcze tak wielu posiadaczy tabletów, a szczególnie iPadów.
      Dziś wygląda to już trochę inaczej. No i na dokładkę wcale nie było tam tak wielu komiksów w języku polskim, czyli doszła bariera językowa. Bo co z tego że sama aplikacja była po polsku, skoro zdecydowana większość komiksów już nie.

      Usuń
  4. Myślę, że bardzo dobrym pomysłem byłaby też dystrybucja e-wydań pisma Kaczor Donald.

    OdpowiedzUsuń
  5. Finowie bodaj za 8 euro miesięcznie maj nieograniczony dostęp do archiwalnych Aku Anka. Dla nich to jak za darmo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, sam chętnie bym dał 8 euro za dostęp do serii z mojego dzieciństwa: Donald Duck, Donald i Spółka, pierwsze serie Komiks Gigant, Mickey Mouse i Kaczor Donald z pierwszych lat…

      Było jeszcze jakiś pismo, starsze, wydawane na takim sztywnym papierze, ale nie pamiętam już nazwy.

      Usuń
    2. Odnośnie tego starszego pisma . Spróbuj poszukać tutaj : https://inducks.org/country.php?c=pl

      Usuń
  6. E, mam zbiór prawie wszystkiego w papierze ( "Giganty", "Mamuty","MegaGigi", "Kaczory Donaldy", "Donaldy i spółka".), nie zajmuje aż tyle miejsca i niej est aż tak drogie jeśli się kupuje powoli i dobre aukcje trafia (pomijając część zbiorów z dzieciństwa). Chcieć, to móc, chybaże ktoś daje sobie na głwe wejść i "nie może" bo matka/dziewczyna NIE POZWALA (jak to załośnie brzmi, a takie częste w życiu..) albo przejmuje sie jakimiś żałosnymi komentarzami ponurego środowiska, że " w tym wieku nie wypada takich głupot mieć i pieniędzy marnować"..
    Czasem czytnąć coś w necie można, ale ogólnie dla mnie parafrazując klasyk Frank'a Zapp'y to: czytać komiksy w formie elektronicznej to jak jeść wytworne potrawy nie mając w ogóle smaku (od kataru czy coś chćby hehe). Gdzie ta przyjemność przerzucania kartek, posiadania etc.. Tego sie nie da jakoś odzwierciedlić- to trzeba czuć. Za dużo tej elektroniki i wygodnictwa sie robi. Potem nic dziwnego, że ludzie wysłowić sie nie umieją i najprostszych zdań napisać też nie (pracuję w archiwum, mam do czynienia i z ludźmi i z urzędami, więc to z doświadczenia, a przecież jest galopująca tendencja spadkowa jeśli chodzi o wykształcenie!). Oczywiście nie generalizuję- dla tych, co nie mają środków/miejsca taka inicjatywa i możliwość powinna być- byleby to nie okazało się wręcz konkurencją dla papierowych wydań, co wydawnictwo mogłoby mieć o jeden powód za dużo by po prostu je przestać wydawać, jeśli dochód z kont dostępu były wystarczający.. (bo po co robić promocje itp itd.) Także i najlepsze plany trza najpierw przemyśleć wielotorowo, bo może z czegoś fajnego wyjść g*wno. Niestety dużo rzeczy często zależy od niekompetentnych albo leniwych ludzi, co chcą każdą sprawę od siebie oddalić byle dalej. Dlatego z pozoru łatwe rzeczy mogą być bardziej skomplikowane. Pozdrawiam, Tomek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wszystkie KD, KG, GP i DiS :) Zbieram właśnie (czytając na bieżąco) MMG i GM ;) Za około rok powinienm już wszystko mieć. Brakuje tylko kilku Łamaczy Głowy...

      Usuń
    2. Oho, zacnie gratuluję decyzji. :) Co do tego co napisałeś Krzysztofie to za śmieszne pieniądze można nówki tychże wydań kupić, aż dziwie się, że ktoś sprzedaje nówki grubo poniżej ceny okładkowej (że w ogóle może i że na tym zarabia widać). No i komfort dostępności, bo nie trzeba jak ja teraz "polować" tygodniami dzień w dzień na te coraz mniejsze braki hehe. ;)
      Ja nie zbieram na siłę wszystkiego, wyjątek to "Donald i spółka" z racji, że "Giganty" to moja ulubiona forma wydawnicza stał się wyjątkiem bo dla mnie to taki mini prekursory tychże komiksów hehe. Ale dla kolekcji dodatków wpadł 2 tomy a la roczniki z lat 97/98 i 2000 (stan bardzo dobry, ale ledwie 15 i 20 numerów, fajnie wyglądają i ten złoty napis na grzbiecie hehe). Bardzo polecam też jedyny "Kaczor Donald nr. 3/2004 w formie "Giganta" pod tytułem Powracające prezenty"- super komiksy.Na prezent dostałem znienacka 2x "Wehikuł czasu" (okrutne tłumaczenie i obrzydliwie sie czytało te nie wiem ręcznie pisane litery?) A już totalnym przypadkiem jako gratisy ostatni numer "Mickey Mouse" i numer specjalny o Euro 2012. Do tego pamiątka z dzieciństwa oryginalna figurka z Disneylandu z Francji i oczywiście osobista legitymacja Klubu Kaczora Donalda (w tym roku nie będzie ważna już "tylko" okrągłe 20 lat hehe).
      Poluję na plakat z okazji 100 nr. "Giganta", bo to rarytas, cudem udało mi sie za śmieszne 5 pln. przypadkiem kupić ten z okazji 100 nr. "Kaczora Donalda". Fajnie tak popisać o swojej pasji, nie dla jakiegoś tam chwalenia, ale ot podzielić się odczuciami z koneserami tychże komiksów.
      Do przechowywania "Kaczorów Donaldów" polecam takie pudła na czasopisma plastikowe Donau (nazwa też sie z Donaldem jakby kojarzy hehe) ok. 10-15 pln. za 1 a mieści 35 pisemek spokojnie. Kupiłem raz a dobrze i mam zapas do 2024 roku od początku wydania. :) (wcale nie wyszło aż tak drogo-285 pln.) Pozdrawiam, Tomek. :)

      Usuń
    3. Póki hipotetyczne wydania cyfrowe nie wyprą (w znaczeniu : nie spowodują zniknięcie ) wydań papierowych i póki wszystkie ciekawe komiksy nie będą tylko w wydaniu cyfrowym a jakość wydania wydania papierowego nie spadnie bardzo mocno (target się znacznie obniży, liczba komiksów na numer zmniejszy gwałtownie itp) to nie widzę problemu z wydaniami cyfrowymi.
      I czym innym jest e-wydanie wydawanych pism, gdzie treść jest ta sama a różni się nośnik, a co innego komiksy wydane tylko na nośniki cyfrowe. Również osobiście wolę czytać na papierze, choć zdarzyło mi się czytać komiksy Disneya na ekranie komputera czy telefonu (i szczerze mówiąc to nawet znośnie się czytało) , to nigdy nie przeczytałem e-booka.

      Usuń
    4. Nie no, nie ma tego aż tak dużo, no skąd:
      [img]https://img01-olxpl.akamaized.net/img-olxpl/184383795_1_644x461_wielka-kolekcja-komiksow-gigant-kaczor-donald-legnica.jpg[/img]

      A to i tak nawet nie jest cała kolekcja Gigantów i może ze trzy roczniki KD.
      No nie każdy ma osobne pomieszczenie na same „Donaldy”.

      Zresztą gdyby one były jeszcze dostępne w normalnej sprzedaży, w jakimś trwalszym formacie (lepszy papier, twarde okładki). Ale kolekcjonowanie zdartych archiwaliów z trzeciej ręki na tak kiepskim papierze, na jakim wydawano te gazetki, to nie brzmi jak jakieś pasjonujące hobby.

      Usuń
    5. Ja KD trzymam akurat w segregatorach w koszulkach :) Tak samo MM i DD. Trochę nie wiem jak magazynować Giganty, skończy się więc chyba na pudłach.

      Z innej beczki - skusiłem się na ten pakiet fiński za 8 Euro... Kurczę, otworzyłem pierwszy lepszy Aku Ankka (najnowszy), a tam fajna okładka i zimowy komiks Ferioliego. Finlandia robi to dobrze. Bardzo lubię gagowe okładki, a u nas są takie bezjajeczne. Poza tym można zrobić też fajny dobór komiksów. Możecie się śmiać, ale wg mnie KD powinien wyznaczać cykl roczny - zimą komiksy ze śniegiem, latem komiksy z upałami, przed świętami komiksy świąteczne! A tego brakuje... Zwłaszcza tych świątecznych, a teraz to już w ogóle jest miszmasz jak grudniowy numer ukazuje się jako numer 1 kolejnego roku (ale zdaje sobie sprawę, że taki jest cykl miesięczników)...

      Cieszy, że jeszcze gdzieś zeszytówki na których się wychowałem, rządzą. W Polsce też by tak mogło być.

      Usuń
  7. Kolego anonim, jak łatwo jest wydać osąd i zamiast podać faktyczne argumenty za i przeciw i WTEDY podjąć się oceny stanu rzeczy to nie, lepiej dorobić tezy do swojego zdania i udowadniać wszystkim bez dowodów, że jest tylko jedna jedyna słuszna możliwość.. Zwłaszcza jak można tak bezosobowo pisać coś tam, nie? Jak ktoś ma zdanie swoje, to dla mnie za nim stoi murem (w necie czy nie co za różnica, jaja sie ma albo nie.. chyba że teraz sie przyczepia i odczepia kiedy wygodnie, nie wiem..)
    Jak sie wszystko na jedno kupsko wywali to O CO ZA NIESPODZIANKA dużo jest! Dlatego pisałem o umiejętnym ułożeniu komiksów. Przykład? Te pudła co napisałem. Przykładów na ergonomiczne zarządzanie zasobami jest tyle, że możnaby referat o tym wypisać. Dla mnie jako archiwisty z zawodu i zamiłowania są to możliwości oczywiste, nikt nie każe jednak nikomu spełniać zaawansowanych norm- wystarczy odrobina chęci i zdrowego rozsądku (ułożenie tak, by były dobrze zachowane, pod ręką i skompresowane możliwie w odpowiedniej temperaturze bez ryzyka zawilgocenia). Ale jak sie nie chce, to co.. Aż ciśnie się na klawiature powiedzenie: Czemu dzwon głośny? Bo pusty..I nie, nie chcę obrażać, kłócić się ale wszystko dziś jest robione pod tłumoków, byle jak a ja nie zamierzam zniżać się do poziomu gleby i niżej. I wreszcie- o czym ty piszesz? Na siłę siebie przekonać chcesz czy kogo? Są RÓŻNE stany i od ciebie zależy jaki kupisz.. Ja niedawno kilka aukcji co kupiłem to był stany praktycznie nowe z lat 1999,2000. Wyglądały jakby ktoś kupił i do sejfu włożył, można? Można. Ba, są nawet numery nieotwarte z dodatkami jakby ktoś chciał all inclusive. Typowy komentarz "g*wno wiem, ale sie wypowiem a mam racje, bo tak! Brakuje tylko tupnięcia nóżką.
    Panie vicar zacnie.. "Giganty" ja mam z racji obrazka na grzbiecie tak ułożone (póki nie kupię lepszych mebli) w stosiki rocznikowe i gdzie można wyeksponowane są obrazki na grzbiecie (ok. 70%). Zamiast oczywiście 2 obok siebie mam czasem 4 z powodu braku miejsca, ale wciąż jest okej. Co do tematyki komiksów "pór roku" z jednej strony tak, ale z drugiej byłoby to nudne, powtarzalne i coraz bardziej z roku na rok mniej atrakcyjne (moje zdanie, widać ile osób tyle poglądów :)). Zresztą mamy to już w "MegaGiga" i "Mamutach" i sam zauważ proszę, że JEŚLI nieodpowiednio dobiorą komiksy na jeden temat to sie czyta bardzo podobne historie co nudzi.. A jak można zrobić to lepiej? Choćby ostatni numer "Ale cyrk", gdzie historyjki są o tymże cyrku, ale z różnych lat i przeróżna fabułą jest. Dla mnie idealny przykład "dobrego" rozegrania problemu powtarzalności czy monotonii.
    Ja "Kaczorki" widziałbym tak, żeby było dla każdej grupy docelowej- i coś z klasyki, coś nowego i coś losowego tematycznie. Wtedy "gwarantowanie" każdy miały coś dla siebie, i by utrwaliłoby to trochę sprzedaż stałą pisma (przynajmniej w teorii). Niestety, młode pokolenie jest jakie jest (nie generalizując oczywiście) a do tego nasi bohaterowie jak potężną mają konkurencję? Z samej stajni Disney'a jest bardzo dużo filmów "niemęczących", dostępne filmiki w necie.. to już nie te czasy na stare komiksy, bądź co bądź nie tak tanie a po co jak można za darmo w necie pogrzebać (podejście 90% rodziców niestety). Do tego te skretyniałe podejście z góry, że "kacze komiksy to dla MAŁYCH DZIECI" i koniec. Czyli taki 10 latek już jest "za stary" no i w szkole nie to co kiedyś (partie w gry z pisemka, omawianie komiksów itp.) to wyśmieją, że takie coś czyta.. I co? Jak dziecko z takimi trudnościami ma mieć wsparcie fiansowe i chęć do takiej kolekcji.. Problem jest, i najgorsze, że Egmont nawet w najmniejszym stopniu NIE interesuje, aby go rozwiązać. Ma być samosprzedaj jak nie to ..
    Rozpisałem się, ale chyba o to chodzi, by wymieniać różne poglądy na różnorodne sprawy a nie jak się teraz słyszy analfabetyzm i lenistwo "ok bd u cb" na wszelkie sprawy.. Pozdrawiam kaczkofanów, Tomek.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz