piątek, 31 marca 2017

Europejczyk na polowaniu - Przygody Tintina 2 "Tintin w Kongo" - recenzja [KOMIKSY DLA WSZYSTKICH]

Jeżeli po Tintinie w Kongo oczekiwaliście komiksu podobnego klimatem i stylem do pierwszej odsłony serii, czyli silnie propagandowego Tintina w kraju Sowietów to muszę was zawieść, ponieważ polskie wydanie drugiego Tintina obejmuje wersję kolorową, ocenzurowaną. Ale to nie znaczy, że nie ma w nich scen, które dziś nie pojawiłyby się w komiksie głównie przeznaczonym dla dzieci i młodzieży.

Wydawany w Le Petit Vingtième pierwszy komiks z Tintinem - Tintin w kraju Sowietów okazał się sukcesem, więc redakcja pisma postanowiła, że zostanie stworzona kolejna historia o młodym reporterze. Tak samo jak za pierwszym razem Hergé chciał by Tintin udał się do Stanów Zjednoczonych, ale redaktor pisma postanowił, że kolejna przygoda Tintina rozegra się w Kongo, ówczesnej belgijskiej kolonii. W 1930 roku Hergé wiedział o Afryce nie więcej niż przeciętny Europejczyk, więc przedstawienie Konga w komiksie jest nie do końca zgodne z prawdą. Jak wspominał w późniejszych wywiadach, ówcześnie w Europie panowała opinia, że Afrykanie zachowują się jak małe dzieci, więc tak ich sportretował w komiksie. Natomiast fabuła komiksu została po części oparta na wspomnieniach pracujących w Afryce misjonarzy.
Choć komiks został poprawiony przez autora w 1946 roku to fabuła nadal jest zbudowana podobnie jak w Tintinie w kraju Sowietów, czyli składa się głównie z krótkich, mało powiązanych ze sobą przygód Tintina. Pierwsze kilka stron skupią się na perypetiach Tintina i Milusia na statku płynącego do Kongo, natomiast reszta komiksu rozgrywa się już w Kongo. Poza wieloma pojedynczymi przygodami podczas których Tintin poluje, uczy Afrykanów, im pomaga czy spotyka misjonarzy co jakiś czas pojawia się wątek tajemniczego nieznajomego, który ma nieczyste zamiary względem Tintina.
Gdyby ktoś mnie zapytał co głównie robi Tintin w drugim albumie serii odpowiedziałbym - zabija zwierzęta. Jeżeli specyficzne zachowania Tintina w W kraju Sowietów do których zaliczało się kopanie komunistycznych funkcjonariuszy można w większości przypadków łatwo wytłumaczyć nienawiścią do Sowietów i propagandową funkcją komiksu, to trudno dzisiaj w jakikolwiek wytłumaczyć zachowanie młodego reportera w Tintinie w Kongo. Bohater kolejno: poluje na aligatora, zabija stado antylop, zabija i wypatrasza małpę, zabija węża, poluje na słonia, poluje na nosorożca. Czyli w kółko poluje i zabija zwierzęta, często bez wyraźnego powodu. Zawsze gdy czytam Tintina w Kongo najbardziej mnie przeraża scena w której Tintin patroszy małpę i ubiera jej skórę.
Natomiast jest element, który spodobał mi się w Tintinie w Kongo, czyli wątek z tajemniczym nieznajomym, który próbuje zabić Tintina. Choć autor nie poświęcił temu wątkowi zbyt wiele stron, to wszystkie sceny z nim związane są bardzo dobre i po trochu przypominają serię z późniejszych lat.
Bardzo fajnym smaczkiem dla fanów było umieszczenie w pierwszym kadrze komiksu Tajniaka i Jawniaka, którzy oficjalnie zadebiutują w czwartej przygodzie Tintina.
Wersja która jest podstawą najnowszego wydania pochodzi z 1946 roku. Wówczas Hergé przerysowywał, zmieniał i kolorował najstarsze przygody Tintina. Dodatkowo jedna z plansz (56.) została narysowana ponownie w 1975 roku dla skandynawskiego wydawcy, ponieważ uznano że scena z zabiciem nosorożca dynamitem jest zbyt drastyczna. Niestety według mnie komiks wiele stracił, a nic nie zyskał w kolorowej wersji. Sceny polowań na zwierzęta w niewielkim stopniu zostały zmienione, a w większości został usunięty infantylny humor związany m.in. z dziecinnym przedstawieniem mieszkańców Konga i wywyższaniem się Tintina. Komiks po poprawkach stał się po prostu nudny, stał się zwykłą przygodą Tintina, lecz bez humoru, z brakiem ciekawych przygód i dziwnym zachowaniem młodego reportera.
Do przeczytania komiksu nie zachęca także oprawa graficzna. Chociaż rysunki są wykonane na zwykłym dla serii poziomie, to komiks został pokolorowany przy użyciu bardzo jasnych barw przez to czasami postacie zlewają się z tłem.
Tintin w Kongo jest słabym i mało interesującym komiksem. Słabym, ponieważ autor głównie skupia się na pojedynczych przygodach Tintina (głównie polowaniu na zwierzęta), a nie na ciekawej fabule. Mało interesującym, ponieważ komiks ze względu na liczne późniejsze poprawki nie można uznać za interesującą ciekawostkę (jak jak Tintina w kraju Sowietów). Tylko dla komplecistów.
Ale po jego kontynuację, czyli Tintina w Ameryce można już bezpiecznie sięgnąć. (recenzja).

Ocena komiksu: 4,5/10

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

Przygody Tintina 2 - Tintin w Kongo
Data premiery: 15 marca 2017, liczba stron: 48, cena okładkowa: 24,99 zł, format:  A4, scenariusz i rysunki: Hergé, tłumaczenie: Marek Puszczewicz, wydawnictwo: Egmont, ISBN 978-83-281-1935-2
Kupisz m.in. w aros.pl, bonito.pl, nieprzeczytane.pl, sklep.gildia.pl,

Przykładowe strony:
Źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont Polska
Recenzja częściowa oparta na stronie Wikipedii - Tintin in the Congo 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz