wtorek, 29 grudnia 2015

Niech Moc będzie z Gigantem - Gigant Poleca 190 "Zaburzenie mocy" - recenzja

Wszystkich ogarnęła mania Gwiezdnych Wojen, nawet grudniowy Gigant, który zazwyczaj zawierał komiksy świąteczne, tym razem skupia się na komiksach kosmicznych. Czy komiksy zawarte w tomie są dobre? Postaram się odpowiedź w tej recenzji.


W ostatnim czasie aż tak nie zwracam uwagi na numerację Giganta Poleca, więc jest dla mnie zaskoczeniem, że grudniowy tom to już 190. tom serii, oznacza to że zbliżamy się do 200. numeru, który powinien pojawić się w wrześniu przyszłego roku. Ciekawe czy redakcja przyszykuje coś specjalnego na tą okazję?
Zaburzenie mocy ma przewagę nad wieloma tegorocznymi tomami pod tym względem, że okładka wprost nawiązuje do pierwszego komiksu w numerze i tak samo jak on została wykonana przez Cavazzano. Może nie należy do najpiękniejszych, ale na pewno zachęca do sięgnięcia po tom.
Pierwszym komiksem w numerze jest Superodyseja kosmiczna McGrealów i Cavazzano. W komiksie Diodak zaczyna odbierać tajemnicze sygnały, które pochodzą z dawno zaginionego statku kosmicznego jego wujka, postanawia więc wysłać za sygnałami Superkwęka. Niestety historyjka trochę zawodzi pod względem fabuły, ale jeżeli za coś miałbym go pochwalić, to na pewno za rysunki, Cavazzano wspiął się w nim na wyżyny swoich umiejętności. Szczególnie zachwyciły mnie kosmiczne krajobrazy, ale także wnętrze statku jest wspaniale narysowane. Fabuła jest dość przewidywalna, pierwsze 15 stron jest ciekawe, komiks zapowiada się na horror, ale niestety w pewnym momencie komiks staje się bardzo przewidywalny i mało ciekawy. Zakończenie jest mało typowe, w komiksie brakuje humoru. Nie jest to komiks zły, lecz wizualnie doskonały komiks ze średnim scenariuszem, 7/10.
Tajemnica wycieraczek to kolejny komiks Casty'ego wydany w ostatnim czasie, który ma ponad 10 lat. Tym razem rysunki do niego zrobił Mazzarello. W całym mieście dzieją się dziwne rzeczy, wycieraczki samochodów są podnoszone, ktoś maluje napisy "Goo", a Goofy zbiera złoto. Jest to komiks, który zaskakuje. Do pewnego momentu myślałem, że jest to jeden z najsłabszych komiksów Casty'ego, ponieważ był nadzwyczaj przewidywalny. Prawdopodobnie po samym opisie domyślicie się połowy komiksu, ale to nic nie szkodzi, komiks oferuje tak dobrze przemyślany twist, że naprawdę oniemiałem. Mimo początkowej przewidywalności nie jest to nudny komiks, da się w nim znaleźć wiele humoru, komizmu. Do rysunków Mazzarello mam parę zastrzeżeń, ale nie są złe. Jak dla mnie jest to bardzo dobry komiks, zabawny, z dobrym tempem akcji i niespodziewanym zakończeniem, 9/10.
Raz pod ziemią, raz nad ziemią to 1-stronicówka Panaro i Campinotiego zawierająca gag z Diodakiem i jego kamperem. Jak dla mnie zupełnie nie była zabawna, i wiem, że w komiksy nie trzymają się ściśle praw fizyki, ale tu według mnie zostały zbyt nagięte. Tylko 3/10.
Długo w jednym Gigancie nie było dwóch duńskich komiksów, w tym są, drugi z nich to Cudowny pies McGrealów i Fecchiego. W pierwszej scenie komiksu, Siostrzeńcy spotykają białego psa, następnie idą z nim do Diodaka, gdzie pies zostaje naświetlony sygnałem neurenowym i zaczyna się dziwnie zachowywać. Nie spodziewałem się tego, ale komiks okazał się naprawdę zabawny, szczególnie śmieszne były sceny z szefem cyrku, było w nich wiele gagów, także wygląd szefa cyrku był naprawdę zabawny. Problematyczne są dla mnie ostatnie 2 strony, które są nawiązaniem do pewnego znanego komiksu, zupełnie zmieniają sens komiksu, czy na dobre, czy na złe, trudno powiedzieć, na dodatek wyglądają jakby były doklejone do komiksu. Pod względem rysunków komiks wygląda nadspodziewanie dobrze, rysunki są zapełnione po brzegi, ale czasami wyglądają zbyt sztucznie. Naprawdę dobry komiks, ale nic specjalnego, 7,5/10.
Historyjka Paniniego i Mariniego Na swoim to jeden z nielicznych komiksów którym bohaterem jest Dziadek Be. Opowiada ona o tym jak to Dziadek Be postanawia się odłączyć od swoich wnuków, sam planuje skok na bank, ale ostatecznie zaczyna rozkręcać hamburgerowy biznes. Komiks cierpi na często pojawiające się uproszczenia, np. Dziadek Be staje się w kilka tygodni miliarderem. Ale na szczęście komiks broni się scenariuszem, skupienie się na trzecioplanowej postaci, często wypowiadającej zaledwie kilka dialogów, jest dobrym zagraniem, przez to historyjka jest świeża i interesująca. Trochę psuję całość zakończenie, które jest schematyczne i przewidywalne. Rysunki są średnie, wyglądają jakby były narysowane na szybko. 6/10
Poprzednie 3 historyjki odeszły od tematyki kosmicznej, ale rekompensuje to Wiedźma w kosmosie Sistiego i Martusciello, komiks opowiada o przylocie kosmitów na Ziemię. Planują oni porwać tubylca i sprawdzić jego poziom wojowniczości, po kilku nieudanych próbach, ostatecznie łapią Magikę. Komiks w zamierzeniu miał być śmieszny. Ale niestety humor w komiksie ogranicza się do zmiany nazw np. zamiast "ropucha" - "purocha" i pokazaniu jednego z kosmitów jako odbicia Sknerusa. W pewnym stopniu było to śmieszne, ale tylko przez pewien czas. Komiks jest po prostu nudny, większość kosmitów, których spotyka Magika jest nieciekawa, a i przedstawienie Magiki jako największej siły w wszechświecie nie jest logiczne. Na dodatek rysunki nie zachwycają, choć są szczegółowe, to coś w nich mi nie pasuje, może to że są zbyt mało disnejowskie. Jak dla mnie słaby średniak, 4/10.
Druga i ostatnia w tym tomie 1-stronicówka to Różne gusta Sardy i Colantuoniego, w której Ele-Mele i Goofy spędzają biwak na asteroidzie. Jest ciut lepsza od poprzedniej 1-stronicówki, ale nadal jest to niski poziom. 4,5/10
Jeżeli lubicie szalone komiksy to spodoba wam sie Czy można coś takiego zmyślić? Vitaliano i Gottaro. W komiksie Dziobas zapisał Donalda do Klubu Świstunów, jako że Donald nie mógł przyjść, Dziobas wymyślił wymówkę, ale to była jedynie pierwsza z całej serii wymówek. Komiks opiera się na jednym gagu, którego sedno tkwi w tytule komiksu. Możecie powiedzieć - jest to schematyczny komiks. Właśnie tak nie jest, ze względu na to, że w nim to gagi rozpędzają fabułę komiksu, a im więcej wytłumaczeń Dziobasa, tym komiks staje się coraz bardziej zwariowany. Choć wydaje mi się, że na potrzeby formuły komiksu trochę przesadzono z szaleństwem Dziobasa, to jest to jedyne zastrzeżenie jakie płynie z mojej strony. Komiks jest śmieszny, lekko zwariowany, z dobrze wymyślonymi postaciami drugoplanowymi (Klub Świstunów, Liga Ochrony Bubuków), z dobrymi rysunkami, nic nadzwyczajnego, ale przyjemna lektura na wieczór, 8,5/10. Muszę docenić też tłumacza, którego tłumaczenie świetnie oddało specyfikę humoru w komiksie.
Zupełnie inny wymiar to komiks Mazzoleniego i Mazzarello o Piotrusiu, który próbował włamać się do laboratorium profesora Enigma i przez przypadek przeniósł się do innego wymiaru, gdzie wszystko jest ciut inne. Miejsce komiksu na Inducks (2626.) nie jest przypadkowe, nie jest to świetny komiks, ale na pewno jest lepszy od dziesiątek tysięcy innych komiksów Disneya. Choć kojarzę kilka komiksów o przeniesieniu się do równoległego wymiaru, to nie jest to minus tej historyjki. W tym komiksie inny wymiar służy głównie do pokazaniu kilku gagów, np. śmiesznie wyglądającego Aspiranta Glinę w stroju O'Hary, czy też Alojzego Łoma, który jest filozofem-złodziejem. Komiks w pewnym momencie pokazuje dość uniwersalną prawdę - jeżeli ludzie sądzą, że jesteś dobry, to trudno będzie ci to zmienić. Plus za zabawne zakończenie. Na podstawie tego komiksu (i Tajemnicy wycieraczek) widzimy jak zmienił się styl Mazzarello przez 10 lat, który nadal rysuje bardzo dobrze, choć w kilku przypadkach wydaje mi się, że stosuje za grubą kreskę. 8,5/10.
Lustrzany Księżyc Micheliniego i Gatto mógł być znacznie lepszym komiksem. Komiks opowiada o rywalizacji pomiędzy Sknerusem i Kwakerfellerem o to, który z nich stworzy największe lustro odbijające promienie świetlne w nocy. W międzyczasie w Kaczogrodzie dzieją się dziwne rzeczy. Czy komiks w którym pojawia się praktycznie cała Kacza Rodzina może się nie udać? Tak. Pierwsze 30 stron komiksów, nie licząc kilku zgrzytów typu dość przesadzona postać Dwulitza, jest naprawdę dobra. Komiks od pierwszych stron zadaje pytanie - dlaczego ludzie tak dziwnie się zachowują. I utrzymuje je aż do 30. strony, w międzyczasie komiks serwuje wiele fajnych gagów i to jest dobre. Ale potem pojawia się 3-stronicowe zakończenie, rozwiązanie deus ex machina, które nic nie wyjaśnia i jest naprawdę dziwne. Naprawdę spodziewałem się czegoś lepszego, a dostałem komiks bez zakończenia. Za dobre, utrzymane w klasycznym stylu rysunki Gatto oraz dobre 30 stron komiksu daje 6,5/10, ale zakończenie kompletnie mnie nie satysfakcjonuje.
Ostatni komiks w tomie, czyli Wyprawa bohatera Paniniego i Limido jest komiksem wyjątkowym, ponieważ w nim profesor Kwaczyński opowiada o schemacie "wyprawy bohatera". Jest on pokazywany na podstawie transmitowanej na żywo przygody Donalda. Komiks można odbierać na dwóch poziomach, sama historia wyprawy Donalda i Sknerusa jest ciekawa, choć jest to kolejna przygoda w poszukiwaniu diamentu w kosmosie, podobnie też się kończy, ale dzięki narracji Gladiusza, a także jego wtrąceniom komiks zyskuje na warstwie dydaktycznej, ale także na humorze. Warto też zwrócić uwagę, że w komiksie pojawiają się nawiązania do mitów rzymskich, a także do Gwiezdnych wojen. Nie jest to komiks wybitny, ale jest to na pewno komiks, który pokazuje, że komiks przygodowy bez wprowadzania nowości staje się schematyczny, przewidywalny, gdyby komiks bardziej skupiał się na Glaudiuszu niż na schematycznej przygodzie, to byłby to komiks innowacyjny. Niestety profesor Kwaczyński pojawia się zaledwie kilka razy, lecz za ciekawy pomysł jak i rysunki na wysokim poziomie mogę mu dać 7,5/10.
Miałem nadzieję, że grudniowy Gigant mnie nie zawiedzie i tak się stało. Komiks Casty'ego Tajemnica wycieraczek jest tak jak myślałem, najlepszym komiksem tomu, jest to historyjka ciekawa, śmieszna, z twistem. Reszta tomu też jest utrzymana na dobrym poziomie, szczególnie muszę wyróżnić gagowca Czy można coś takiego zmyślić i komiks fantasy Zupełnie inny wymiar. Słabych komiksów w tym tomie jest niewiele, z dłuższych nie podobał mi się tylko komiks z Magiką, Wiedźma w kosmosie. Muszę też wyróżnić rysunki Giorgio Cavazzano z komiksu numeru - Superodyseja kosmiczna, szkoda że nie dorównał im scenariusz. Zwracam też uwagę na to czego zabrakło w halloweenowym tomie, że nie tylko jeden komiks skupia się na kosmosie, ale (nie licząc 1-stronicówek) aż 5, więc jest to tom przepełniony kosmiczną tematyką. Tom na pewno jest warty kupna, szczególnie dla osób, które lubią kosmiczną tematykę, ale reszta też nie powinna się na nim zawieść.
Łączna ocena tomu: 7,5/10  

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

Gigant Poleca 190 - Powrót Kwakuli
Data premiery: 3 grudnia 2015, liczba stron: 256, cena okładkowa: 14,99 zł, format: B6, tłumaczenie: Jacek Drewnowski, wydawnictwo: Egmont, ISBN 978-83-281-9912-5
Kupisz m.in. w imago.com.pl, centrumkomiksu.pl
Skład na Inducks

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz