Pojedynki na miecze świetlne w disnejowsko-mangowej stylistyce - Star Wars Film 1, 4 i 7 - recenzja [KOMIKSY DLA WSZYSTKICH]

W kinach właśnie króluje najnowsza część gwiezdnej sagi - Ostatni Jedi, kolejny bardzo dobry film serii. Z tej okazji Egmont wypuścił do księgarń, a także wybranych kiosków, pierwsze komiksy z serii Star Wars Film zawierające adaptacje filmów z serii o Skywalkerach. Są to komiksy, które można praktycznie nazwać komiksami Disneya. Dlaczego? Zapraszam do przeczytania recenzji adaptacji Mrocznego widma, Nowej nadziei oraz Przebudzenia mocy.


Historia komiksowych adaptacji filmów Disneya ma prawie tyle samo lat co sama wytwórnia. Już w latach 30. krótkometrażówkom, a potem filmom pełnometrażowym, towarzyszyły komiksowe adaptacje, które ukazywały się w gazetach. Niektóre z nich były bardzo dobre, a także rozwijały opowieść. W późniejszym czasie adaptacje zaczęły też się pojawiać jako osobne komiksy, a w latach 90. głównym miejscem produkcji komiksów tego typu stała się Europa. Najpierw Francja, a potem Włochy. W Polsce swego czasu regularnie adaptacje wydawał Egmont (szczególnie pamiętam komiks na podstawie aktorskiej Alicji w krainie czarów), a serią w całości poświęconą adaptacjom był Disney Komiks wydawany przez Deagostini.
Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ od kilku lat marka Star Wars należy do Disneya, więc nic dziwnego, że wytwórnia zleciła stworzenie adaptacji filmów z gwiezdnej sagi. Historie stworzyła ta sama ekipa, która produkuje adaptacje filmów animowanych Disneya. Za scenariusz odpowiada Alessandro Ferrari, który oprócz tworzenia adaptacji, stworzył też sporo komiksów z serii Witch jak i z Donaldem. Za rysunki odpowiada zespół z którego fani komiksów z Donaldem najbardziej powinni kojarzyć Alessandro Pastrovicchio, autora komiksów z Donaldem i Mikim, m.in. Czarodziei i ich dziejów. 
Nie chce rozpisywać się o historii zawartej w albumach, ponieważ są to po prostu wierne adaptacje filmów. Myślałem nawet, że będą bardziej zinfantylizowane czy też niektóre kontrowersyjne wśród fanów wątki zostaną usunięte (np. midichloriany w Mrocznym widmie), ale tak się nie stało. Czyli w Mrocznym widmie dostajemy historię blokady Naboo, działania będącego częścią większego planu sił zła. Nowa nadzieja to opowieść rozgrywająca się 30 lat później i opowiadająca o Rebelii i stworzonej przez Imperium Gwieździe Śmierci.  Natomiast Przebudzenie Nocy rozgrywa się po kolejnych 30 latach i opowiada o powstaniu Najwyższego Porządku, nowej siły zła w galaktyce. 
Warto jednak zauważyć jedną rzecz, że pod względem fabularnym Nowa nadzieja jest oparta na oryginalnej wersji filmu, więc nie ujrzymy w niej Jabby the Hutta czy też Boby Fetta.
Oprócz komiksów każdy z tomów zawiera kilkustronicowe bogato ilustrowane wprowadzenie, które pokrótce przedstawia bohaterów filmu, a także osobie nieznającej sagi, objaśnia podstawowe realia sagi. Dzięki temu komiks idealnie sprawdza się jako lektura dla dzieci, które nawet nie znają gwiezdnej sagi.
Trudno cokolwiek więcej więcej napisać o scenariuszu komiksów, ponieważ są to po prostu dobrze zrobione adaptacje komiksowe filmów. Ważniejsze według mnie są rysunki, których poziom jest różny w zależności od komiksu. Mroczne widmo i Nowa nadzieja są narysowane według mnie dobrze. Bardzo mi się w nich podobały zarówno tła jak i rysunki postaci, choć do jednej mam spore zastrzeżenia - nos Qui-Gon Jinna wygląda komicznie. We wszystkich albumach bardzo mi się podoba zastosowana stylistyka, postaci pierwszoplanowe są narysowane we zwykły komiksowy sposób, a tła przypominają obrazy olejne i są namalowane bez konturów.
Gorzej jest z Przebudzeniem mocy, które zostało według mnie zostało narysowane zbyt mangowym stylem. Większość postaci ma wyraźnie skośne oczy, a cały komiks jest dość kanciato narysowany. Także nie do końca podobały mi się tła, które wydawały mi się dość biedne. Nie rozumiem też dlaczego podjęto decyzję, że komiks oparty na siódmej części sagi będzie dłuższy, co dodatkowo rozwodniło akcję.
Polska edycja komiksów jest przygotowana bardzo dobrze. W niskiej cenie dostajemy fajnie wydrukowany i wydany komiks. Do tłumaczenia komiksów nie można się przyczepić, ale to nic dziwnego skoro za redakcję merytoryczną odpowiada Jacek Drewnowskiego. Jedna uwaga - nie rozumiem dlaczego kod kreskowy został umieszczony na przedniej okładce. Jakoś redakcja Giganta od prawie 10 lat potrafi wydawać publikacje prasowe z kodem kreskowym na tylnej okładce.
Jak można było się spodziewać, Star Wars Film to standardowa disnejowska adaptacja filmu. Dla dzieci idealnie nada się jako wstęp do gwiezdnej sagi lub powtórkę seansu, natomiast starsze osoby mogą komiksy potraktować tylko jako fajną ciekawostkę. 
Szkoda jednak, że Egmont zamiast wydać jednocześnie całą jedną trylogię, wydał trzy rozpoczęcia. Na dodatek nigdzie nie została podana data premiery kolejnych części. Może w maju przy okazji premiery spin-offa o Hanie Solo? Szkoda, że to tylko domysły, a nie potwierdzona informacja.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

Star Wars Film 1 - Mroczne widmo
Data premiery: 29 listopada 2017, liczba stron: 72, cena okładkowa: 19,99 zł, format: B5, scenariusz Alessandro Ferrari, rysunki: Igor Chimisso i Matteo Piana, tłumaczenie: Bartosz Czartoryski, wydawnictwo: Egmont Polska, ISBN 978-83-281-2606-0 Przykładowe strony:
Star Wars Film 4 - Nowa nadzieja
Data premiery: 29 listopada 2017, liczba stron: 72, cena okładkowa: 19,99 zł, format: B5, scenariusz Alessandro Ferrari, rysunki: Igor Chimisso i Matteo Piana, tłumaczenie: Maciej Drewnowski, wydawnictwo: Egmont Polska, ISBN 978-83-281-2607-7 Przykładowe strony:
Star Wars Film 7 - Przebudzenie Mocy
Data premiery: 29 listopada 2017, liczba stron: 72, cena okładkowa: 19,99 zł, format: B5, scenariusz Alessandro Ferrari, rysunki: Igor Chimisso i Simone Puonfantino, tłumaczenie: Bartosz Czartoryski, wydawnictwo: Egmont Polska, ISBN 978-83-281-2608-4 Przykładowe strony:
 Źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont Polska

Komentarze