Pierwsza plansza z nowego wydania "Życia i czasów Sknerusa McKwacza"!

Egmont poprzez fanpage Komiksy GIGANT opublikował pierwszą planszę ze środka nowego wydania Życia i czasów Sknerusa McKwacza. Opublikowana strona przedstawia pierwszą planszę Władcy Missisipi, drugiego rozdziału ŻICSM. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć wiele zmian w porównaniu do poprzednich edycji, według mnie nie zawsze na lepsze. Dla porównania poniżej zamieściłem tę samą stronę z wydania z 2010 roku.
Już na pierwszy rzut oka można zauważyć zmianę w kolorowaniu. Wydanie z 2010 zawierało amerykańskie kolorowanie z edycji Gemstone, natomiast zaplanowane na grudzień wydanie będzie zawierać kolorowanie przygotowane do Hall of Fame Rosy. Tłumaczenie pozostało to same, lecz zostało zmienione liternictwo. Zamiast bardzo dobrej czcionki z poprzedniego wydania w nowym wydaniu będzie czcionka, która wygląda jak połączenie Ariala i Comic Script. Zmianą na minus jest też pozostawienie w nowym wydaniu mapy w oryginale. Natomiast zmianą na plus jest kolorowy tytuł.
Pomiędzy wersjami różni się też wielkość dymków. Wynika to z tego, że w wydaniu z 2010 roku użyto oryginalnych amerykańskich dymków, a w najnowszym wydaniu (tak samo jak w 2000 roku) większych, duńskich.
Przy okazji przypominam, że w nowym wydaniu pojawi się kilkadziesiąt stron wcześniej niepublikowanych w Polsce artykuł (czytaj więcej).
A co wy sądzicie o obu wersjach? Która bardziej wam się podoba?
Źródło ilustracji: materiały własne, Facebook

Komentarze

  1. Czcionka nowego wydania jest dla mnie lepsza do czytania. Nie przetłumaczenie mapy to wada nie do obrony. Co do kolorowania żadne nie jest idealne i ma swoje zalety i wady, myślę że najlepsza była by ich fuzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A według mnie nowa czcionka jest gorsza. W ogóle dziwnie to teraz wygląda bo czcionka w mniejszym stopniu wypełnia dymki- dymki pozostaly wielkosciowo bez zmian a czcionka zmalała.
    I tam gdzie jest np "Następnie statkiem pocztowym popłynął..." są zbyt duże puste przestrzenie. Co do kolorowania ciężko powiedzieć ale chyba wydanie z 2010 było bardziej klimatyczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Liternictwo i dymki dużo lepiej wyglądają w wydaniu z 2010 roku. Co do kolorów, to drugi plan lepiej wygląda w edycji "Glemstone", niż w "Hall of Fame". No i bardzo mi się podobają gradienty w prostokątach z tekstem narratora. Natomiast strój Sknerusa lepiej wygląda w wydaniu z 2017.
    Co do numeracji stron, to lepiej to wygląda w najnowszym wydaniu.

    -Kleszcz-

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przetłumaczona mapa mi nie przeszkadza :) Ma to swój klimat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak uważam.

      -Kleszcz-

      Usuń
  5. Domyśla się ktoś jaką historię "niespodziankę" umieści Egmont w środku? Napisali tak na fb Giganta

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz