25-lecie "Coś z niczego" Kołodziejczaka i Vicara

Dokładnie 25 lat temu, 28 maja 2001 roku w islandzkim Andrés Önd i szwedzkim Kalle Anka & C:o zadebiutowała historia Coś z niczego, najsłynniejszy i najdłuższy komiks Disneya stworzony przez polskiego scenarzystę. 14-stronicową opowieść o Sknerusie McKwaczu napisał Tomasz Kołodziejczak, ówczesny redaktor naczelny Kaczora Donalda, a narysował Vicar, ceniony chilijski twórca kaczych komiksów.

W Polsce komiks pojawił się ledwie 2 dni później, przedrukowano go w numerze Kaczora Donalda, który trafił do sprzedaży 30 maja. Niestety w publikacji w żaden sposób nie podkreślono, że za jedną z opowieści opowiada polski scenarzysta. W tym samym tygodniu historia trafiła także do pozostałych skandynawskich tygodników, w kolejnych miesiącach wydano ją w Niemczech i we Francji, a w późniejszym okresie też w Grecji, Holandii, Włoszech czy USA.

Tomasz Kołodziejczak niegdyś opowiedział trochę o procesie produkcji komiksu. Scenariusz historii najpierw musiał zostać przetłumaczony z polskiego na angielski, a następnie, przed publikacją w Polsce, przetłumaczono go z angielskiego na polski. Nie była to jedyna opowieść Disneya napisana przez redaktora polskiego pisma, kilka lat wcześniej odpowiadał też za scenariusz komiksu Kaczki w kosmosie, który jednak nie był typową historią, lecz połączeniem komiksu z zagadkami.

Kilka lat później, w 2004 roku, Vicar miał okazję odwiedzić Polskę i spotkać się z Tomaszem Kołodziejczakiem. Z tej okazji wydano też tom Kaczogrodu poświęcony twórczości chilijskiego rysownika. Wydanie było oparte na skandynawskiej publikacji, ale do polskiej edycji dodatkowo dołożono Coś z niczego, co było naprawdę miłym akcentem. Na kolejny komiks Disneya napisany przez polskiego scenarzystę musieliśmy czekać prawie ćwierć wieku, w poprzednim roku Maciej Kur napisał krótką opowieść o Daisy.

Źródło ilustracji: materiały własne

Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden absurd, ale norma. Po prostu w tym samym tygodniu historyjka była wydawana w całym regionie. A po prostu w niektórych krajach pisma wychodzą w poniedziałek, w innych we wtorek, w Polsce w środę, a jeszcze gdzie indziej w czwartek. Gdyby wyszła w Polsce tydzień wcześniej, to by cokolwiek się zmieniło?

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga