czwartek, 9 czerwca 2016

Kwakwa Euro spoko - Gigant Poleca 196 "Piłkarski joker" - recenzja

Już jutro rozpoczynają się mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Nic dziwnego, że najnowszy Gigant Poleca, tak samo jak zawsze, też dołącza się do piłkarskiego szaleństwa. W Piłkarskim jokerze znajdziemy szeroką gamę komiksów, lecz już na pierwszy rzut oka widać co jest najważniejszym tematem.

Piłkarski joker to nie pierwszy i pewnie nie ostatni tom, którego tematem przewodnim jest piłka nożna. Według mnie kilka ostatnich okładek piłkarskich było słabych, ta, autorstwa Periny, choć w żaden sposób nie jest powiązana z środkiem tomu, mi się podoba i oby było więcej tak ładnych okładek.
Jak można było się spodziewać, pierwsza historyjka tomu jest o tematyce piłkarskiej. Dopóki piłka w grze Snejbjerga i Andersena opowiada o grze FC Kaczogród w Piłkarskim Pucharze Pietruszki, Donald jest drugim chłopcem od podawania piłek w klubie. Do pewnego momentu historyjka naprawdę mi się podobała, kaczogrodzką drużynę spotykało sporo mniej lub bardziej przypadkowych nieszczęść za które zawsze obrywał Donald. Nic nowego, ale przynajmniej było to śmieszne. Niestety końcówka mnie bardzo negatywnie zaskoczyła, mamy rozwiązanie deus ex machina, czyli złoczyńca sam się ujawnia bez żadnego powodu. Co najgorsze, komiks w żaden sposób nie objaśnia jak on sabotował grę zespołu. Rysunki Andersena bez rewelacji. 6/10
Miki fajtłapowatym aktorem komediowym? Takie rzeczy tylko w Chwili sławy Soldatiego i Gottardo. Średnio mi się spodobał ogólny koncept komiksu. Czy naprawdę światła kamer powodują, że Miki zmienia się w gamonia? Według mnie jest to strasznie naciągane i nie pasuje do Mikiego. Autorzy komiksu nabijają się z branży filmowej, co w większości sytuacji się udaje i jest zabawne. Jednak najlepszym elementem komiksu jest krótki, ale znamienny występ Goofiego, najśmieszniejsza i najlepiej pomyślana część komiksu. Rysunki ładne, lecz trochę drażniła mnie ich prostota. 7/10.
Złota legenda Panaro i Mazzona opowiada o wyprawie Sknerusa w poszukiwaniu Ogrodu Wielkiego Bogactwa. Mogłoby się wydawać, że jest to kolejny bardzo przewidywalny komiks o poszukiwaniu i o niecnym planie Braci Be i tak właśnie jest, ale dzięki kilku zwrotom akcji w końcówce komiksu nie jest aż tak źle. Prosty, sympatyczny zapychacz z kilkoma gagami i z przyjemnymi rysunkami, ale nic niezwykłego. 6/10
Czas na komiks z Superkwękiem, Obrońca dzieci i młodzieży Marconiego, Nergin i Leoniego w którym Superkwęk próbuje pomóc przezwyciężyć strach Karlowi Kafarowi, który gra główną rolę w Dzielnym Kaczorze, młodzieżowym serialu. Według mnie historyjka jest naprawdę dobra, ciekawy pomysł z załamaniem Kafara, ponieważ pokazuje to, że serial jest serialem, a rzeczywistość jest zupełnie inna. Jest to częsty motyw, ale w tym komiksie dobrze wykorzystany. Główny zły bohater jest świetnie wykreowany, widać że jest zły do szpiku kości i dzięki temu przez cały komiks całymi siłami czytelnik kibicuje by został powstrzymany. Rysunki według mnie są bardzo ładne, dość szczegółowe. 8,5/10.
Zaginiony Księżyc Sardy i D'Ippolito to historia poszukiwań Księżyca przez Bogarto i Dziobasa... ale nie tego Księzyca którego widzimy w nocy, lecz chomika. Komiks typu "bohaterowie wszystko psują, ale okazuje się, że są bohaterami", bardzo przewidywalny, strasznie naciągany w niektórych momentach. Liczyłem na jakieś śmieszne fragmenty, coś jest, ale widziałem sporo znacznie lepszych komiksów z Dziobasem i Bogartem. Rysunki dobre, lecz niektóre postaci (np. właścicielka Księżyca) wyglądają dość dziwnie. 5/10.
W Wyprawie po śrubę Agratiego i Asteritiego Miki wraz z Horacym oglądają mecz, niestety Horacy musi się od niego oderwać i naprawić suszarkę Klarabelli. Jest to komiks zabawny, z fajnym humorem, też słownym "rzadka pentagonalna śruba prawoskrętna argentyńskiej produkcji. Trochę mi się nie podobały krótkie występy Goofiego, Piotrusia czy Gliny, które są zupełnie niepotrzebne i średnio śmieszne. Szkoda też, że Asteriti nie rysuje już tak dobrze jak za swych najlepszych lat, 6/10.
Czas na 1-stronicówkę - Uczulony Pesce i Molinari, czyli Donald kontra alergię. Nawet niezły gag, tylko nie rozumiem zupełnie min Siostrzeńców na ostatnim kadrze, wyglądają na bardzo zdumionych, choć nie ma żadnego powodu ku temu. Rysunki specyficzne, ale dobre. 5,5/10
Kolejny komiks to powrót do lat 50-tych, Zawracanie gitary Salatiego i Ziche to komiks w którym Sknerus buduje park ucharakteryzowany na lata 50-te. Bardzo zabawny komiks, na dodatek pomysłowy, bo nie dość że oparty na ciekawym koncepcie, to w pewnym momencie historyjki mamy zwrot akcji, który zmienia zupełnie status quo. Sporo zabawnych gagów, sporo nawiązań do lat 50-tych poprzez postaci czy stroje. Do tego dochodzą rysunki Ziche, które jak zawsze jeszcze bardziej podkreślają humorystyczny ton historyjki, także przebrania bohaterów z lat 50-tych wyglądają świetnie i też po części zabawnie. 9,5/10
Kolejny komiks, czyli Katastrofy w teorii i praktyce Bosco i Di Vity opowiada o wykładzie profesora Kwaczyńskiego przy którym pomaga Dziobas. Jak dla mnie jest to po prostu słaby i w ogóle niezabawny komiks. Ponieważ cały humor tego komiksu polega na tym, że Gladiusz ma wykład o katastrofach, a sam wykład staje się katastrofą. Rysunki ładne, żywiołowe, ale w żaden sposób nie ratują komiksu. 3,5/10
Miłość i piłka nożna Secchiego i Gottardo to kolejna już historyjka poświęcona piłce nożnej. Daisy pracuje dla agencji reklamowej, która ma zrobić ubrania inspirowane barwami klubowymi, więc musi zacząć się interesować piłką nożną. Ogólnie komiks mi się podobał, lecz nie podobało mi się kilka scen, na przykład dlaczego szefowa Daisy tak chciała spotkać jej narzeczonego, Donalda oraz reakcja Donalda po finale była według mnie zbyt przesadzona. Oprócz tego komiks ma niewiele wad i z przyjemnością go się czyta. Dla mnie jest to zabawna historyjka ze średnią, ale w miarę ciekawą fabułą oraz z dobrymi rysunkami. 7,5/10
Niechciane towarzystwo Carlo i Ottavio Panaro (autorzy tego komiksu mimo posiadanie tego samego nazwiska nie są rodziną) to historyjka w której Sknerus chce podpisać kontakt z biznesmenem, ale w drogę wchodzi Kaczencja. Jeżeli komuś nie podobała się romantyczna relacja pomiędzy Sknerusem i Kaczencją w poprzednim tomie to ten komiks pokazuje zupełnie odwrotną sytuację, w tym komiksie Kaczencja jest najbardziej denerwującą postacią jaką da się wymyślić. I ta skrajność mi się nie podoba. Jak dla mnie komiks nudny, nieśmieszny, z jednym gagiem stosowanym do znudzenia i jeszcze średnio narysowany. 3/10
Ostatni komiks - Śmiechu co niemiara Figusa i Campinoti to komiks o pomyśle starym jak świat, czyli Donald dostaje promieniem, który powoduje, że cały czas się śmieje. Na dodatek pod pewnym względem przypomina też Zaginiony Księżyc z tego tomu. Bardzo prosta historyjka, mało śmieszna, strasznie przewidywalna. Rysunki niezłe, choć Diodak według mnie trochę dziwnie wygląda. 4,5/10
Statystycznie jest podobnie jak miesiąc temu, tylko z tą różnicą, że jeżeli poprzedni tom był strasznie nijaki, to w tym są zarówno historyjki, które bardzo mi się spodobały, ale też takie, które zupełnie do mnie nie trafiły. Szczególnie spodobało mi się Zawracanie gitary, bardzo fajna historyjka, z masą nawiązań do lat 50-tych i świetnymi rysunkami Ziche. Jeżeli jesteście fanami piłkarskich komiksów, a takich komiksów jest kilka w tym tomie, to według mnie warto zakupić Piłkarskiego jokera, w innym wypadku lepiej kilka razy się zastanowić choć i tak tom ogólnie trochę bardziej mi się spodobał od Wielkiego grillowania. Bardzo nierówny, ale z kilkoma historyjkami wartymi przeczytania.
 
Łączna ocena tomu: 6,5/10  

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

Gigant Poleca 196 - Piłkarski joker
Data premiery: 20 maja 2016, liczba stron: 256, cena okładkowa: 14,99 zł, format: B6, tłumaczenie: Jacek Drewnowski, wydawnictwo: Egmont, ISBN 978-83-281-9929-3

źródło ilustracji: materiały własne

1 komentarz:

  1. Również uważam, że tom jest trochę lepszy od poprzedniego numeru. Zgadzam się też z niektórymi twoimi opiniami odnośnie poszczególnych komiksów. Zdecydowanie najlepszym komiksem moim zdaniem był komiks ,,Zawracanie gitary'' , na drugim miejscu ,,Obrońca dzieci i młodzieży'' . Niżej natomiast oceniłbym komiks ,,Dopóki piłka w grze''. Słabe zakończenie ale akurat według mnie pierwsza połowa również była taka sobie. Dodam też, że winowajcą okazuje się osoba znikąd, nic o niej praktycznie nie wiemy i jej ujawnienie się jest zbyt nagłe. Troszeczkę bardziej podobał mnie się natomiast komiks ,,Wyprawa po śrubę''. Lubię specyficzny rysunek Sergio Asteriti. ,,Miłość i piłka nożna '' również była dobra. Do najsłabszego komiksu w numerze zaliczyłbym komiks ,,Niechciane towarzystwo''.

    OdpowiedzUsuń