Kaczor Donald 2026-04 - dziś premiera - Gattino, Fecchi i Mota

Dziś do sprzedaży trafił 4. w tym roku, a 1051. ogółem numer Kaczora Donalda, w którym znajdziecie kolejne kilkadziesiąt stron komiksów z kaczkami i myszami, w tym historię związaną z urodzinami Donalda. Dodatkiem jest błyskawiczny łuk.
Numer jest oparty na dwunastym tegorocznym wydaniu niemieckiego Micky Maus.
Poza kioskami pismo jest dostępne także:
- na Empik.com
- na Egmont.pl

Nie jest to na pewno najlepsze wydanie urodzinowe w dziejach, ale zdecydowanie prezentuje się trochę lepiej niż przeciętny numer Kaczora Donalda. Szczególnie ciekawie wygląda historia zamykająca wydanie, komiks stworzony przez Ericksona i Motę w 2010 roku, który nigdy wcześniej nie pojawił się w Polsce. W nim Donald zajmuje się szkoleniem psów. Numer natomiast otwiera opowieść rozgrywająca się tuż przed urodzinami pechowego kaczora, którą narysował Gattino.

Pozytywnymi akcentami mogą być także dwie 6-stronicowe opowieści. W numerze znajdziemy zarówno detektywistyczny komiks o Mikim stworzony przez Petruchę i Fecchiego, zwykle ich komiksy nie schodzą poniżej pewnego poziomu, jak i trochę niestandardowo narysowaną holenderską opowieść o Młodych Skautach. Wydanie uzupełniają krótsze komiksy, w tym historie z zagadkami.

Warto przypomnieć, że w przyszłym tygodniu do sprzedaży trafi wakacyjny Gigant Poleca Special, który na tle wielu przeciętnych i słabych tegorocznych wydań zapowiada się co najmniej intrygująco. Znajdą się w nim m.in. komiksy Scarpy, De Vity, Cavazzano czy Facciniego.

źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont

Komentarze

  1. Donald Dolittle, takich komiksów w stylu starych numerów KD nam trzeba. Świetna kreska, humor, zakończenie. Reszta numeru to miernota albo pod względem rysunku albo scenariusza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z przedmówcą. To niesamowite jak bezniadzejne są nowe czterorzędówki. WIdać to na przykładzie tego numeru, gdzie przeciętny 20 lat temu Gattino jawi się na tym tle jak arcydzieło. A komiks ma po prostu jakąś fabułę z jakąś puentą.

    Dla przeciwwagi pierwszy komiks w numerze, który się nie trzyma kupy a jest idealnym przedstawicielem nowych komiksów. Że Donald nabiera się na gumę to spoko. Ale kretynizm typu że chce przechować skrzyknie z gumami w rakiecie kosmicznej?! Zamiast jakichś innych zbiorników, bo "na pewno nie są potrzebne". Ja wiem, że musi być jakiś zarys fabuły, coś musi pójść nie tak, ale na boga, szanujmy trochę czytelników.

    Potem kwestia, że jest ich za dużo w rakiecie. Spoko - ale dlaczego? Co w związku z tym? Nie starczy paliwa? Tlenu? Nawet nie wyjaśnili. I dlaczego jakby był jeden astronauta to rakieta mogłaby wylądować normalnie, a jak jest ich szóstka to muszą zrobić balon z gumy?

    Już abstrahując, że astronauta wziął ze sobą do rakiety walizkę z przebraniem...

    No tragedia. Wystarczyłoby 15 minut przysiedzieć bardziej nad tym samym scenariuszem aby uzupełnić takie dziury logiczne. Jestem w szoku, że ktoś te kadry rysował godzinami i nie zwrócił uwagi, że to się kupy trzyma. Żeby nie było - tak wygląda większość nowych czterorzędówek.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

25-lecie "Coś z niczego" Kołodziejczaka i Vicara

Olesiejuk wydał tom z klasycznymi paskami o Kubusiu Puchatku!