PRAWIE DISNEY: "Małoludy w krótkich historyjkach" - Lil i Put 2 "CHODU!!!" - recenzja

Rok temu, na Facebookowym profilu Centrum komiksów Disneya pojawiła się recenzja pierwszego albumu Lila i Puta (możecie ją przeczytać tu). Dziś, publikuje recenzję drugiego albumu - CHODU!!!. Czy Maciejowi Kurowi i Piotrowi Bednarczykowi znowu udało się zrobić komiks, który rozbawi i małych, i dużych? A może Lil i Put skończył się po pierwszym albumie? Tego dowiecie się w poniższej recenzji.


Drugi album przygód Lila i Puta, CHODU!!! jest zupełnie inny niż premierowy tom. W pierwszym albumie mieliśmy dwie krótkie historyjki i jedną dłuższą, tytułową. Tym razem został wydany zbiór siedmiu historyjek z których najdłuższa ma 10 stron. Trochę szkoda, ponieważ bardzo spodobała mi się tytułowa historyjka w pierwszym albumie, ale krótkie historyjki mogą być równie dobre. Tom został identycznie wydany jak pierwszy tom, czyli papier kredowy, 48 stron, A4, dobre wydanie w dobrej cenie.
Najpiękniejszym elementem obu Lilów i Putów są okładki. Okładka drugiego albumu nie dość, że jest świetnie wykonana, a przy tym jest w bardziej średniowiecznych klimatach niż okładka tomu pierwszego, to na dodatek sprytnie łączy elementy z kilku historyjek zawartych w tomie. Patrząc na okładkę pierwszego tomu ktoś mógłby stwierdzić Ładna, ale za dziecinna, natomiast w tej czuć mrok, widać że to komiks fantasy na pierwszy rzut oka, ale widząc Lila i Puta nie zapominamy, że to nadal komiks dla wszystkich, a nie tylko dla dorosłych.
Pierwszy komiks Drzemka vs. Kołysanka rozpoczyna się sceną w której Lil i Put próbują schować się przed deszczem, ostatecznie, nie mając innego wyjścia, lądują na cmentarzu. 8-stronicową historyjkę mógłbym podzielić na dwie połowy, po pierwszych 4 stronach spodziewałem się, że będzie to słaba historyjka, żarty nie śmieszyły, akcja nie była ciekawa. Natomiast druga połowa to zupełnie co innego, ciekawy pomysł z rywalizacją dwóch cmentarzy i kilka zabawnych gagów, w tym ten z ostatniej strony. Rysunkowo cały tom prezentuje się lepiej niż pierwszy, choć muszę wyróżnić splash-panel z 7. strony, też za wiele śmiesznych smaczków. Choć historyjka miała dość wolny początek, to ostatecznie nie wypadła najgorzej, jak dla mnie 7/10.
Prosto z mostu to krótka historyjka opowiadająca o przejściu przez most i problemie z zbójem. Plus za wykorzystanie piosenki Na lewo most, na prawo most i jeszcze większy plus za końcowy gag. Widać też w tym komiksie skąpstwo Lila, które będzie można zauważyć nie raz w albumie. Rysunkowo bardzo dobrze, podoba mi się wygląd stwora Filemona (imię też chyba nieprzypadkowe). Krótkie, ale śmieszne, 8,5/10.
Majster-wróżki to komiks w którym powraca Miksja. Historyjka zaczyna się sceną gdzie Miksja spotyka Lila i Puta na targu, którzy sądzą, że są ekspertami od targowania, więc wraz z nimi idzie do majster-wróżek kupić zegar. Pierwszy kadr komiksu pokazuje ile można zmieścić na jednym kadrze, mamy kilka żartów z których najśmieszniejszy jest Troll - teścia zabawi, teściową rozerwie!, a także mamy ze smaczkiem dla uważnych czytelników - pierwsze wystąpienie postaci, która jeszcze odegra istotną rolę w albumie. Ale następne kadry i strony wcale nie są gorsze, praktycznie co chwilę mamy jakiś gag, same wróżki to bardzo dobrze wykreowana rasa postaci, pojawia się też pierwszy raz w tym albumie stwierdzenie CHODU!, może zakończenie nie jest tak zabawne jak w dwóch pierwszych historyjkach, ale nie jest złe. Rysunkowo jest naprawdę dobrze, bardzo podobało mi się jak zostało zrobione przejście pomiędzy dwoma kadrami z budową zegara - jako fan twórczości Baranowskiego chce więcej takich pomysłów. Świetna historyjka z ciut słabszym zakończeniem, 9/10.
W komiksie Szczurołapy możemy po raz pierwszy możemy zobaczyć rodzinną wieś dwójki bohaterów, czyli Miniatury Wielkie. Komiks opowiada o tym jak jeden mag kupuje szczury po złocisza za sztukę, więc Lil i Put ruszają do swojej wioski, gdzie można znaleźć wiele szczurów. Jest to najlepszy komiks w tomie z wielu powodów, po pierwsze, mamy pokazaną wioskę Lila i Puta, po drugie, pojawiają się krasnoludy w bardzo udanym gagu, po trzecie, powraca gag z bratem szwagra kuzynki ciotki żony wuja, po czwarte, pojawia się siostra Lila. Ale gdyby ten komiks składałby się tylko z tego to po prostu mielibyśmy zabawną historyjkę rozgrywającą się w wiosce, ale ostatnie 3 strony to jest mistrzostwo humoru (który pod koniec przeradza się ciut w czarny humor) z wykorzystaniem naprawdę dobrego zwrotu akcji na ostatniej stronie. Plus do tego Miksja w roli trzecioplanowej. Pod względem rysunków jest bardzo dobrze, mimo wielu postaci każda jest narysowana w oryginalny sposób. Naprawdę dobry komiks, pokazujący wiele informacji o rodzinnej miejscowości bohaterów, 9,5/10.
Kolejną historyjką jest Słodkich snów, 5-stronicowa komiks opowiada o problemach Miksji (i Lila i Puta) z magicznymi stworami w nocy przed egzaminem. Nie jest to może wybitny komiks, ale ma kilka zabawnych gagów np. z nimfami czy też smaczek w postaci zacytowania Wesela Wyspiańskiego i to w naprawdę dobry i pomysłowy sposób. Komiks niestety ma dość schematyczne zakończenie, ale nie jest to duży minus. Rysunki, choć może tylko tak mi się wydaje, są najbardziej szczegółowe i dopracowane z całego albumu, kolory w nocy wyglądają dobrze. Zabawny, ale dość przewidywalny komiks, 8,5/10.
Plusk! to kolejny komiks rozgrywający się w okolicach wioski Lila i Puta, tym razem jest to historia walki Lila z utopcem. Jest to wraz z Szczurołapami najlepszy komiks tomu, głównie za świetnie wymyśloną walkę Lila z utopcem, która jest i zabawna, i ciekawa, i pomysłowa. Plus też za pomysł, że utopiec jest w jeziorze i go nie widać, daje to możliwość stworzenia atmosfery grozy. Ale do tego dochodzi świetnie wykreowana postać mazurzącego Świętopełka, który pasa ptaki dodo. Zakończenie bardzo dobre i aż prosi by utopiec powrócił na łamach kolejnych albumów, według mnie w tej postaci tkwi potencjał. Na dodatek komiks ma śmieszne zakończenie i przewijającą się przez cały komiks w tle, akcję z siostrą Lila, Kieszonką. Rysunki w komiksie są bardzo ładne, szczególnie spodobał mi się styl rysowania ptaków dodo. Świetny komiks, jak dla mnie 9,5/10.
W słodyczy mroku to wieńcząca album historyjka mająca aż 10 stron. Historyjka rozgrywa się w dzień zakochanych. Lil i Put spotykają Miksję wraz z Morbinką, córką wuja Harolda. Dwójka głównych bohaterów obiecuje się zaopiekować Morbinką. Pod względem fabuły komiks wygląda tylko dobrze, plusem tego komiksu jest żart słowny z paleniem, chyba najlepszy w całym albumie. Ale niestety poza tym jest średnio, gagi związane z kąsaniem kupidyna są w w większości średnie, początkowy gag z piłeczką był ciut lepszy, ale nic wyjątkowego. Ale dlaczego nie jest to komiks słaby? Ostatnia strona, Miksja i klaun oraz pewien woj z pierwszej strony komiksu. Poza tym - jest średnio. Rysunkowo chyba też prezentują się najgorzej z całego albumu, widać pośpiech np. w słabo narysowanej twarzy Lila na trzecim kadrze ostatniej strony czy też sama Morbinka, która nie pasuje do tego komiksu. Muszę też skrytykować kolory, w prawie całym komiksie mamy do czynienia z dominacją niebieskiego i zielonego. Natomiast ten komiks rozgrywa się przy zachodzie, co powoduje, że w historyjce występuje nadmiar koloru czerwonego. Nie dość, że niebo jest czerwone, ziemia jest czerwona, to strój Miksji jest czerwony. Należałoby w tym komiksie albo zastosować gradienty, albo zmienić trochę odcienie, tak żeby nie było czuć wszechobecnego czerwonego. Historyjkach, oć ma kilka wad, to dzięki dobrze skonstruowanemu zakończeniu nie jest zła, ale nadal jest to jedna ze słabszych historyjek w albumie, 7/10.
Drugi album Lila i Puta to zbiór siedmiu niezwiązanych ze sobą historyjek, pięć z nich prezentuje bardzo dobry poziom, niestety dwie ciut zawodzą, ale wśród tych pięciu bardzo dobrych historyjek są dłuższe i krótsze komiksy, są historjki, które bardziej są oparte na humorze słownym jak Majster-wróżki i takie bardziej oparte na humorze sytuacyjnym jak Plusk!. Wiele z nich rozśmieszy wszystkich, ale w albumie jest też kilka skierowanych raczej do starszych czytelników.  Pojawia się w nich szeroki przekrój różnorodnych bohaterów, w tym wiele osób z rodziny Lila i Pula. Podsumowując, uważam że, album CHODU!!! jest jak najbardziej albumem udanym, autorzy, Maciej Kur i Piotr Bednarczyk, świetnie zrobili, że zamiast od razu rzucić się w drugim tomie na zrobienie pełnometrażowego albumu, stworzyli zbiorek krótkich opowieści, ponieważ dzięki temu pokazali jak różnorodny jest świat Lila i Puta. Jedyne co mi brakowało to komiksu o Miksji, ale bez Lila i Puta, ponieważ to by wzmocniło poczucie różnorodności i mam nadzieję, że taki komiks kiedyś też się pojawi. Nie wszystkie komiksy się udały, tak się zdarza, ale 5 bardzo dobrych komiksów na 7 to bardzo dobry wynik, chciałbym żeby tak bywało w Gigancie. Na dodatek komiks wygląda pod względem rysunków o poziom lepiej niż pierwszy tom, jest kilka mankamentów, ale jest sporo lepiej. Ale czy jest to album lepszy niż pierwszy? Według mnie jest na bardzo porównywalnym poziomie, tylko że tym razem nie pojawia się żadna historyjka przygodowa. Skoro świat Lila i Puta został nam przedstawiony w dwóch pierwszych albumach, to mam nadzieję, że za rok ujrzymy już pełnometrażowy album z Lilem i Putem. Jak dla mnie nadal jest to najlepsza polska seria humorystyczna dla dzieci i dorosłych od czasów Tymka i Mistrza, i oby sprzedaż była na tyle dobra, żeby co rok ukazywał się kolejny album. 46 stron bardzo dobrego komiksu za mniej za 25 złotych (lub mniej, w sklepach internetowych) - trzeba mieć.
Łączna ocena albumu: 8,5/10

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

Lil i Put 2 - CHODU!!!
Data premiery: 7 październik 2015, liczba stron: 48, cena okładkowa: 24,99 zł, format:  A4, scenariusz: Maciej Kur, rysunki: Piotr Bednarczyk, wydawnictwo: Egmont, ISBN 978-83-281-1090-8
Kupisz m.in. w aros.pl, bonito.pl, sklep.gildia.pl, sklep.egmont.pl

Przykładowe strony:

Komentarze

  1. W trzecim tomie oczekiwałbym jakąś osobną historyjkę z krasnoludami bez Lila i Puta.
    No i brakowało mi, jak Rupert Rudy wścieka się, gdy ktoś powie "troll"(chociaż, jakby się ten temat mieliło przez całe albumy, to stałoby się to nudne...)

    Mi też najbardziej mi się "szczury" i "utopiec".
    Według mnie drugi tom był lepszy od pierwszego.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz