"Kawa Zombo" najgorzej sprzedającym się komiksem Disneya w Polsce?

Publikacja Kawy Zombo, albumu Loisela o Mikim, była w 2017 roku ogromnym wydarzeniem dla fanów. Był to pierwszy od lat disnejowski komiks, który trafił do księgarń, a także pierwsza publikacja z postaciami Disneya opublikowana w ramach Klubu Świata Komiksu, komiksowego działu Egmontu. 

Co jednak sprawiło, że w 2026 roku, niemalże 9 lat po premierze, wiele egzemplarzy albumu nadal znajduje się w magazynach wydawnictwa i w kółko można je kupić na wyprzedaży (obecnie z rabatem 55% - Egmont.pl). Czy sprzedaż była aż tak zła, że Kawę Zombo można nazwać najgorzej sprzedającym się komiksem Disneya w Polsce?

Na starcie trzeba ustalić jedno - nie znamy dokładnych danych i nigdy ich nie poznamy, więc tak naprawdę nigdy nie uda się określić, który komiks Disneya sprzedał się najgorzej. Warto też pamiętać o tym, że nakłady poszczególnych publikacji są różne i przestrzelony nakład nie oznacza zawsze, że publikacja sprzedała się wyjątkowo słabo. A prawdopodobnie w przypadku Kawy Zombo mieliśmy do czynienia z sytuacją, że Egmont z pewnego bardzo istotnego powodu zamówił więcej egzemplarzy niż w przypadku innych komiksów Disneya opublikowanych w ciągu ostatniej dekady.

Początkowo albumy wydawane oryginalnie przez Glénat nie mogły być drukowane osobno przez poszczególne europejskie wydawnictwa, lecz ich produkcja odbywała się razem. Dlatego Egmont prawdopodobnie zamówił więcej egzemplarzy Kawy Zombo niż wynikałoby to z analiz, ponieważ dodruk publikacji byłby niemożliwy lub bardzo drogi. Dopiero później zezwolono na to, żeby poszczególne wydawnictwa same publikowały albumy. Z tego powodu Horrifikland czy Miki i kraina Pradawnych, później opublikowane tomy, których nakłady już się wyprzedały, mogły mieć mniejszy nakład niż komiks Loisela.

Nie zmienia to faktu, że trudno nazwać Kawę Zombo sukcesem wydawniczym. Na słabszą sprzedaż albumu mogło wpłynąć naprawdę wiele czynników, jak chociażby to, że komiks pojawił się w nietypowym formacie, stylizowanym na stare wydania pasków z Francji czy Włoch, a dla wielu czytelników wydanie 80 zł na 80-stronicowy album było nie do zaakceptowania. Nawet dziś byłaby to jedna z droższych pozycji na rynku w przeliczeniu na stronę, a co dopiero w 2017 roku. Wówczas Kaczor Donald kosztował 10 zł, Gigant Poleca 16 zł, a nowe wydanie Życia i czasów Sknerusa McKwacza aż 100 zł, ale liczyło aż 448 stron. Kawa Zombo ładnie się prezentowała, ale nie aż tak, by przyciągnąć tłumy czytelników.

Nie zadziałał też tutaj efekt "wygłodniałego rynku". Miki nigdy nie był u nas szczególnie popularny. To, że komiks Loisela był pierwszym tego typu disnejowskim tytułem na rynku, nie sprawił, że ludzie się na niego rzucili jak na późniejsze komiksy z kaczkami. Biorąc jednak pod uwagę, że kilka później wydanych albumów z Mikim sprzedało się bardzo dobrze, to też nie można twierdzić, że w ogóle komiksy z tym bohaterem nie sprzedają się w Polsce. Tylko po prostu to nie jest proste jak w przypadku kaczek, gdzie jeszcze parę lat temu rynek był tak wygłodniały, że każda rzecz z Donaldem czy Sknerusem sprzedawała się na pniu.

A nie zawsze tak było, ponieważ w 2009 roku Egmont wydał ostatni Kaczogród. Tom z komiksami Roty był bardzo słabo promowany przez wydawnictwo, po premierze nawet nie pojawił się w Empikach, a także nie był dostępny we wszystkich księgarniach internetowych. Trudno powiedzieć, ile wówczas wydano egzemplarzy, ale pewnie było tego sporo. Komiks przez 13-14 lat był dostępny w sprzedaży, wielokrotnie był nagrodą w konkursach w Kaczorze Donaldzie, a jeszcze w połowie 2024 roku, 15 lat po premierze, dodawano go za darmo do prenumeraty Giganta. Najgorzej sprzedający się komiks Disneya w Polsce? Pewnie pod pewnym względami tak, ale ciekawe, czy Kawa Zombo pobije jego niechlubne rekordy i za parę lat nadal będzie szeroko dostępna.

A czy wy macie w kolekcji Kawę Zombo? Jeśli tak - napiszcie, co sądzicie o komiksie, według was dobrze, że został on wydany przez Egmont? Jeśli nie - dajcie znać, co sprawiło, że mimo tylu promocji, jeszcze na niego nie skusiliście się. 

Źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont Polska

Komentarze

  1. Mam i komiks mi się podobał :) Coś innego, klimatycznego, a zarazem niezbyt odjechanego (jak jakieś marvele) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa Zombo to niewykorzystany potencjał. Też za mało humoru a za dużo umoralniania na siłę (krytyka amerykańskiego kapitalizmu z początków XX wieku).....

      Usuń
  2. Prawdopodobnie wyszedł w złym momencie ten komiks. Do tego fabuła jest jaka jest.... Chociaż to i tak najlepszy komiks że wszystkich tych Glenatów. Ale jako pierwszy (i dłuższy czas jedyny) z tej serii zapłacił swoiste "frycowe" ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kawa Zombo kosztowała 80 złotych? Jak kupiłem bezpośrednio od Egmontu za pół tej ceny.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładkowo - oczywiście rabaty miała proporcjonalnie takie same jak inne komiksy. Tak samo "Życie i czasy Sknerusa McKwacza" teoreotycznie kosztowały 100 zł, ale większość kupiła je taniej.
      Jeśli jednak kupiłeś je za pół ceny, jak napisałeś, to w ramach wyprzedaży, ponieważ komiks pojawia się w różnych promocjach od paru lat.

      Usuń
  4. Na kolejnych miejscach najgorzej sprzedających komiksów Disneya w Polsce to: WBD, Włoski Skarbiec i Czarodzieje ich dzieje .

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłem w 2023 na wyprzedaży. Nie byłem wcześniej zainteresowany, bo nie widziałem sensu w tej koncepcji - one shot nie będący w żadnej serii, w dziwacznym formacie wystającym poza półkę. Nie przydaje blasku kolekcji a jedynie tworzy wrażenie niechlujstwa. Do czytania bardzo spoko, do posiadania - nie polecam. A ta półka cenowa kierowana jest raczej do kolekcjonerów.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Gigant Poleca Premium 2026-03 "Superkwęk 2" - zapowiedź - kolejne klasyki Martiny i De Vity!

Egmont startuje z kolekcją Vicara!

Gigant Poleca 271 "Gdy liczą się sekundy" - zapowiedź - F1, Faccini, Faraci i Enna