Druga wioska Smerfów - Smerfy 20 "Szare Smerfy" - recenzja [KOMIKSY DLA WSZYSTKICH]

W latach 1990-1991 Nasza Księgarnia wydała 5 albumów Smerfów, tyle samo wydał ich Egmont w latach 1997-1998. Magia piątki została przełamana, ponieważ Szare Smerfy to już szósty album serii wydany ostatnio przez Egmont, ale nie oznacza to od razu, że jest to świetny komiks.


Dwudziesty album Smerfów jest pewnego rodzaju powrotem do przeszłości, ponieważ pierwszym albumem serii były Czarne Smerfy, prawie 40 lat później następcy Peyo stworzyli album Szare Smerfy. Mimo podobieństwa tytułów albumy się sporo od siebie różnią, w Czarnych Smerfach wioskę zaatakował tajemniczy wirus, a w tym znikąd pojawia się druga, prawie identyczna wioska, w której mieszkają Smerfy o innym kolorze czapek. Szybko okazuje się, że szare Smerfy nie tylko różnią się od zwykłych Smerfów kolorami czapek, ale także znacznie gorzej się zachowują, są złe, podstępne, wojownicze. Z każdym dniem próbują coraz bardziej uprzykrzyć życie Smerfów, na przykład zmieniając tor rzeki. Z tego powodu Osiłek atakuje grupkę szarych Smerfów, które w odpowiedzi wypowiadają wojnę Smerfom, która kończy się ich szybką porażką.
Największym problemem tego jak i kilku innych albumów Smerfów stworzonych po śmierci Peyo jest straszne rozwodnienie fabuły. Choć komiks ma 44 strony to mało w nim akcji, praktycznie każda scena jest rozpisana na kilka stron, kilka wątków (np. z Farmerem) jest dodanych niepotrzebnie i tylko zwalniają akcję. Wpływa to także na humor, ponieważ im mniej akcji, tym (zwykle) jest mniej gagów, a na dodatek większość humoru w tym albumie jest oparta na podobnym pomyśle, ponieważ skupia się na szarych Smerfach. To nie oznacza to, że tom nie jest w ogóle śmieszny, jest kilka fajnych gagów.
Sam pomysł nie był zły - pojawienie się szarych Smerfów będącymi przeciwieństwami zwykłych Smerfów jest intrygującym pomysłem na fabułę i co pokazał ten album, udało się na bazie tego pomysłu wymyślić kilka ciekawych gagów, interesujący zwrot akcji pod koniec oraz trzymające w napięciu zakończenie. Niestety poza zakończeniem reszta komiksu jest praktycznie pozbawiona akcji i jest serią mniej lub bardziej udanych gagów.
Szare Smerfy pierwszym albumem serii rysowanym przez Alain Maury'ego, który został wydany w Polsce i według mnie jeden z najgorzej narysowanych. Tła są biedne, postaci narysowane dość schematycznie na dodatek praktycznie w komiksie nie ma zbliżeń co uwypukla brak teł. Także bardzo słabo wygląda okładka, która w ogóle nie zachęca do kupna komiksu. Niektóre kadry wyglądają jak wyrwane z serialu Jedyne co mogę docenić to część splash-paneli np. ten z atakiem na wioskę.
Album został wydrukowany na offsecie, takim samym papierze co reszta albumów (poza Dzieciakiem u Smerfów, który był na kredzie).
Według mnie Szare Smerfy mogły być bardzo dobrą 20-stronicową historyjką, niestety autorzy (lub wydawnictwo) wymyślili, że komiks ma mieć 44 strony, co spowodowało, że większość komiksu to ciąg niekończących się scen, które nic nie wnoszą do akcji. Cierpi na tym i historia, i humor. Nie jest to zły komiks, ale mocno przeciętny. Fani Smerfów pewnie album kupią i znajdą kilka fajnych scen, reszcie zbytnio go nie polecam, ponieważ jest wiele serii humorystycznych, które są dużo lepsze. Na przykład w przyszłym miesiącu zostanie wydanych aż sześć albumów Lucky Luke'a. A z ostatnio wydanych Smerfów polecam Nie igra się z postępem.

Łączna ocena albumu: 5,5/10

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

Smerfy 20 - Szare Smerfy
Data premiery: 7 września 2016, liczba stron: 48, cena okładkowa: 19,99 zł, format: A4, scenariusz:  Luc Parthoens i Thierry Culliford, rysunki: Alain Maury, tłumaczenie: Maria Mosiewicz wydawnictwo: Egmont Polska, ISBN 978-83-281-1620-7
Kupisz m.in. w aros.pl, bonito.pl, sklep.gildia.pl, sklep.egmont.pl

Przykładowe strony:

Źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont Polska

Komentarze

  1. Myślę, że skoro chcieli się rozpychać na 44 strony, to powinni zamiast w 4. rzędach na stronę zrobić w 3. Dla mnie jedna 4-rzędowa strona odpowiada dwóm stronom 3-rzędowym.

    Kleszcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, żeby się na to zgodzili.
      Nie rozumiem tego rozciągania do 44 stron, Peyo rysował jak chciał, raz 5 stron, raz 20, raz 40, w zależności ile miał pomysłów, a teraz wszystko jest standaryzowane do 44 stron.

      Usuń

Prześlij komentarz