Mało krasnoluda w krasnoludzie - Krasnolud Nap 1 "Smoczna kraina" - recenzja [KOMIKSY DLA WSZYSTKICH]

Kransolud Nap to komiks, który zdobył specjalne wyróżnienie w II edycji konkursu im. Janusza Christy, to samo wyróżnienie rok wcześniej zdobył Lil i Put. Czy w komiksie o krasnoludzie podobnym pod wieloma względami do Lila i Puta czy Kajka i Kokosza czuć duch Janusza Christy?
 

Kransolud Nap nie jest dla jego twórców, Macieja Jasińskiego i Krzysztof Trystuły, debiutem. Już kilka lat stworzyli komiks Uczeń Heweliusza, natomiast tym razem mierzą się z tematyką fantasy zanurzoną w klimatach średniowiecznych. Komiks opowiada o dwójce dzieci, księżniczce Klarze i jej przyjacielu Rodricku, którzy spotykają na swej drodze krasnoluda Napa. Razem z nim wyruszają do Smoczej Krainy, w której każdy dorosły zamienia się w maszkarę, da się spotkać wiele fantastycznych stworzeń. Przez cały czas depcze im po piętach lord Dartor.
Fabuła komiksu jest prosta - spotykają krasnoluda, idą z nim do Smoczej Krainy, tam spotykają ich problemy, które muszą rozwiązać. Tak naprawdę fabuła jest tylko pretekstem do przedstawia kolejnych postaci. Praktycznie w każdym komiksie uznałbym to za  duży minus, ale w tym tych postaci jest tak wiele i tak są różnorodne, mamy zarówno postaci fantastyczne (zapominalski smok, król krasnoludów) jak i ludzkie (lord Dartor, pomocnik Dotor) każda z postaci ma swoje dwie minuty, gag z nią związany. Dzięki temu komiks nie jest nudny, tylko co chwilę prezentuje coś innego. Szkoda że sporo z postaci jest mniej lub bardziej wiernymi kopiami postaci z filmów czy seriali, Dartor przypomina Ightorna z Gumisii, a gadający pies psa z Odlotu.
A dlaczego sądzę, że jest "mało krasnnoluda w krasnoludzie"? Choć Nap jest tytułowym bohaterem, to ani jest zbytnio ważny, ani ciekawy, ani śmieszny, jak dla mnie jest to bardzo nijaka postać. Można go opisać jednym słowem - kłamczuch. Mam też problem z dziecięcymi protagonistami, Klarą i Rorickiem, którzy też w większości scen są nijacy, lecz na kilka ostatnich stron Klara staje się pełnoprawną bohaterką, więc aż tak to nie razi. Wówczas autorzy odeszli od przedstawienia coraz to nowych postaci, postawili Klarę przed trudnym wyborem - czy uratować ojca i służyć królowi krasnoludów czy zostawić go. Zakończenie spina komiks, łączy wszystkie wątki, a także poznajemy prawdę o Napie.
Mocną stroną komiksu są jego rysunki. Jednocześnie podobne do Kajko i Kokosza, ale też zupełnie inne, trochę bardziej statyczne, bardziej karykaturalne, ze tłami narysowanymi specyficznym stylem. Jak dla mnie świetnie współgrają ze średniowieczną tematyką komiksu.
Kransolud Nap jest przyjemnym komiksem fantasy dla dzieci. Niestety jest to komiks dość sztampowy. Dziecięcy bohaterowie, ich dziwny znajomy, wróg, śmieszne przygody po drodze - wszystko to było wałkowane wiele razy. Nie jest to zły komiks, przygoda jest ciekawa, gagi często są śmieszne, ale niestety często przy jego lekturze miałem uczucie, że gdzieś to już czytałem lub widziałem. Według mnie dzieciom się bardzo spodoba, ponieważ jest on o klasę wyższy niż wiele publikowanych opowiadań czy komiksów dla dzieci, niestety ze starszymi osobami może być różnie, ponieważ komiks nie wnosi nic nowego, lecz powtarza schematy. Mnie się podobał, choć dostrzegam jego schematyczność.
Łączna ocena albumu: 8/10

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

Kransolud Nap 1 - Smocza kraina
Data premiery: 18 maja 2016, liczba stron: 40, cena okładkowa: 24,99 zł, format:  A4, scenariusz: Maciej Jasiński, rysunki: Krzysztof Trystuła, wydawnictwo: Egmont, ISBN 978-83-281-1689-4
Kupisz m.in. w aros.pl, bonito.pl, sklep.gildia.pl, sklep.egmont.pl

Przykładowe strony:

Komentarze