Mamy auta, laser i komputery - MegaGiga 45 "Komputerowa przygoda" - recenzja

Ostatnio było mało aktualizacji na blogu, więc w tym tygodniu postaram się trochę nadrobić zaległości, dziś zachęcam do przeczytania recenzji ostatniego MegaGiga - Komputerowa przygoda. Czy warto przeczytać komputerowe przygody Donalda i Sknerusa?

Komputerowy MegaGiga zawiera aż 20 historyjek, dość sporo, ale powoduje to też, że większość tomu to dość krótkie historyjki. Jak można się domyślić, większość komiksów jest dość nowa, pochodzi z ostatnich 25 lat, ale też wszystkie mają ponad 10 lat, z tego powodu aż 9 komiksów ukazało się już wcześniej w Polsce. Ale jeżeli są to dobre komiksy, to nic nie szkodzi, że zostały ponownie wydane.
Tom rozpoczyna komiks Gilbert i Rocnchiego Czarnoksiężnik z krainy DOS w którym Donald dzięki hełmowi do rzeczywistości wirtualnej trafia do krainy DOS. Komiks rozpoczyna się zupełnie nielogicznie, ponieważ Donald okazuje się w nim wielkim hakerem, który wyłącza prąd w całym mieście. Potem mamy parodię Czarnoksiężnika z krainy Oz, dość słabą, nudną, niezbyt ciekawą, trochę zestarzałą. Na dodatek komiks nie wyjaśnia, choć obiecuje wyjaśnić, jak udało się Donaldowi wyłączyć prąd w mieście. Ładne rysunki. 4,5/10
W Superkomputerze autorstwa Carotiego i Comicup Studio Sknerus kupuje komputer, który ma zarządzać jego finansami, w nocy bogacz trafia do środka zbuntowanego komputera. Pod względem fabuły jest to zwykła historyjka w stylu "komputer chce przejąć władzę nad światem", nie nudzi, ale jest bardzo standardowa i przewidywalna. Jedyne co mnie zaskoczyło w tym komiksie to wielkie, 1-stronicowe kadry, które dzięki nowemu kolorowaniu komiks wygląda doskonale. 6,5/10
Donald (aka Superkwęk) vs nowy komputer Sknerusa, Megatronik - o tym opowiada komiks Panaro i Coppoliego Wygraj z komputerem, zostań bohaterem. Zabawny komiks z Superkwękiem, ciekawy, w żadnym momencie nie nudzi, dobrze wymyślona potyczka z komputerem, jest trochę dziwnych pomysłów (jak dużo oko jako czujnik optyczny). W komiksie jest też jeden ciekawy zwrot akcji. Rysunki bardzo przyjemne, przypominają mi twórczość Cavazzano. 7/10
Wirtualne sąsiedztwo Chierchiniego opowiada o kolejnej kłótni Donalda z Jonesem, która tym razem przenosi się do wnętrza komputera. Jest to jeden z kilku komiksów zrobionych w latach 90-tych w których część teł jest zrobiona komputerowo. Szczerze mówiąc - wygląda to fatalnie, same w sobie wyglądają kiczowato, a słaba jakość materiałów powoduje, że mało co na nich widać. Sam komiks wygląda jakby był napisany pod to by wykorzystać grafikę komputerową, dlatego jest średnio logiczny, mało śmieszny i mało ciekawy. 3/10
Najdłuższy komiks tomu, Wielki komputer patrzy Pezzina i De Vity rozpoczyna się wielką kompromitacją policji. Z tego powodu miasto kupuje komputer, który ma zastąpić policjantów. Takie komiksy po prostu chce się czytać. Choć pomysł jest bardzo oklepany, to dzięki dobremu scenariuszowi, sporej dawce humoru i świetnym rysunkom De Vity jest to świetna historyjka. Oprócz końcowej akcji w której Miki i Goofy mają zniszczyć komputer jak dla mnie najlepszymi scenami były te z robopolicjantami, śmieszne, a na dodatek świetnie pasujące do całego komiksu, sam wygląd robopolicjanotów jest świetny. Ciekawe postaci, sporo akcji, czego chcieć więcej? 9,5/10
W tomie są cztery 1-stronicówki Błędne dane, Opóźnienia, E-mail i Muzyka, które pokazują jakie problemy ma Dziobas z komputerami. Nie licząc Opóźnień są one bardzo słabe i czasem wręcz żałosne, ponieważ głupota Dziobasa jest spotęgowana do granic możliwości. Razem 4/10.
Diodak konstruuje maszynę do tworzenia filmów dla Sknerusa, lecz potrzebuje pomocy Donalda, który zagra główną postać. Gwiazdą być Gentiny i Panaro jest zabawną historyjką, choć ponad połowa komiksu to sceny z tworzonego filmu, da się w nim zauważyć kilka filmowych nawiązań, ale ogólnie historia średnio mnie wciągnęła. Szkoda że ostatecznie okazuje się, że fabuła komiksu zmierza do jednego, końcowego gagu, śmiesznego, ale trochę przewidywalnego. Rysunki średnie, trochę za bardzo kanciate. 6/10
Wirtualne męstwo, czyli czy da się z Alvina (członka Młodych Skautów) zrobić dobrego instruktora. Komiks jednocześnie mi się spodobał, ponieważ zakończenie jest naprawdę dobre i po części moralizatorskie (ale tego nie czuć), a z drugiej cała reszta komiksu jest taka sobie, przygody Alvina w komputerze Diodaka. Ładne rysunki, choć czasami postacie są narysowane za grubą kreską. 5,5/10
W Powrocie do przeszłości Gilberta i Fecchiego Donald trafia do roku 3000, postanawia tam zostać, więc zamienia z DN-3000, swoim pra(...)wnukiem z przyszłości. Jak można się domyślić, po pewnym czasie oboje stwierdzą, że lepiej zostać w swoim czasie. Jak dla mnie jest to bardzo dobra historyjka, świetnie został wykreowana przyszłość, świetny i śmieszny pomysł z tym, że w przyszłości praktycznie wszystko jest oparte na żelkach. Jednak najśmieszniejsze sceny to te z DN-3000 w teraźniejszości, czy to reakcja na prawdziwe jedzenie, czy zachowanie w operze. Według mnie trochę zawodzi końcówka, która jest trochę przydługa. A rysunki Fecchiego na najwyższym poziomie. 8,5/10
Gra w okręty Bencivenniego i Cavazzano to kolejny już komiks w którym Sknerus kupuje komputer, który ma chronić jego skarbiec. Niestety jest to bardzo oklepana historyjka. Bracia Be przejmują komputer, a Hyzio, Dyzio i Zyzio znajdują (dość dziwny) sposób aby ich powstrzymać. Na szczęście cała akcja toczy się szybko, jest kilka gagów, więc komiks się czytało przyjemnie. Lecz najlepszym elementem komiksu są świetne rysunki Cavazzano i wspaniale dopasowane do nich kolory. 7,5/10
Sknerus zbiera dziwne monety, ale nie ma żadnych z Dynianii, więc w Państewku prawa Gentiny i Chierchiniego rusza do Dynianii na zakupy. Zabawny komiks, na dodatek jest to miła odmiana po wielu poprzednich komiksach, ponieważ tutaj komputer pojawia się tylko na koniec. A wcześniej? Masę gagów związanych z dziwnymi prawami, które obowiązują w państwie, szczególnie podoba mi się ten z niewymawianiem litery "a". Prosta fabuła, ale rozwesela na cały dzień, rysunki Chierchiniego w normie, 8/10.
Kolejny klasyczny komiks zamieszczony w tomie to Komputer osobisty Montiego i Bargada Studio, czyli komiks w którym Donald konstruuje dla Sknerusa komputer, który ma pomagać mu w interesach. Zupełnie nie rozumiem dlaczego scenarzysta wymyślił, że Donald jest geniuszem komputerowym. Także komiks ma długi wstęp, a jak już właściwa akcja się rozpocznie, to w sumie mamy dwa zabawne sytuacje i koniec. Nie rozumiem dlaczego autor też tak podkreślił to, że Donald nie dostał za niego pieniędzy. Rysunki są bardzo słabe, puste tła. 4,5/10
W Elektroniczna miss Micheliniego i Panarese Sknerus kupuje komputerowy system zabezpieczeń skarbca MISS. Choć historyjka z pozoru wygląda średnio to ostatecznie przez połączenie komputerowej tematyki z miłosną wyszedł dość pomysłowy komiks. Trochę nie w moim stylu, można znaleźć wiele nielogiczności, ale w tym wypadku nie przeszkadzało mi to. Tak naprawdę mam zastrzeżenia jedynie scena z telefonem Kizii do Hyzia, która jest trochę dziwna. Rysunki dobre, choć czasami wyglądały zbyt sztucznie. 6,5/10
Pierwszy komiks z Mikim w tym tomie był świetny. Jak prezentuje się Wirtualna i romantyczna Rawsona i Miguela, w którym Minnie zostaje porwana do wnętrza komputera? Standardowy poziom mysich komiksów Egmontu z lat 90-tych poprzedniego wieku, czyli niski. Najpierw mamy 30 stron, gdzie Miki walczy ze smokiem, olbrzymem, ale tak naprawdę jest to tylko zapychanie stron. Ponieważ dałoby się pominąć z 25 stron i komiks nie straciłby sensu. A ta wielka "tajemnica" zapowiadana przez wiele stron jest po prostu słaba. Jak dla mnie bezsensowny komiks, z trudem doczytałem do końca. Rysunki Miguela słabe, lubię jego rysunki, ale w tym komiksie wyglądają po prostu słabo. 2,5/10
W komiksie Znajomość w sieci Pandiniego i Gatti Sknerus został kaczernautą i zaczął regularnie pisywać z Enczakiem. Powiem szczerze - komiks mnie zaskoczył, nie spodziewałem się takiego zakończenia. Ale poza tym jest on nudny i o połowę za długi. Także rysunki są średnie, czasami niektóre postaci wyglądają dość karykaturalnie. 5/10
Co wielkie pieniądze mogą zrobić z człowiekiem (tzn. kaczką) pokazuje Wielki sen Secchiego i De Vity. Zupełnie nie rozumiem tego komiksu. Wielkie pieniądze powodują, że Donald zasypia gdy chce coś kupić? Wyrzucają go jak zaśnie? Gdyby to był jeden gag w całym komiksie jeszcze bym przeżył, ale na tym się skupia cały komiks. Co że fajne rysunki jak komiks jest kompletnie bez sensu. 4/10
W Najlepszą obroną jest komputer Missaglia i Mastantuono Donald wymyśla dla skarbca Sknerusa system ochronny. I za chwilę ktoś powie - skrytykuj, bo Donald nie jest geniuszem komputerowym. I w tym komiksie tak nie jest, bo Donald wymyśla zwykły, nie genialny program. Fabuła komiksu jest ciekawa, postacie są wiarygodnie zarysowane, na przykład Donald nie przystaje nie pierwszą propozycję Sknerusa, jest sporo humoru od pierwszej do ostatniej strony, od żartów z udziałem Donalda i tworzenia przez niego gier poprzez Sknerusa i jego sposoby radzenia ze złoczyńcami po głupotę Donalda, która ujawnia się pod koniec. Rysunki Mastantuono bardzo ładne, postaci są świetnie narysowane, trochę przypominają Cavazzano, lecz widać różnicę, do tego dochodzi bardzo fajne nowe kolorowanie. 9/10
Jaki jest największy problem tego tomu? Powtarzanie tego samego schematu. W Komputerowej przygodzie jest aż 8 komiksów, w których Sknerus kupuje komputer lub system ochronny. Czy naprawdę nie ma innych technologicznych komiksów? Nawet jeżeli część z nich jest dobra to zamieszczenie 8 podobnych komiksów jest bezsensem. Szkoda, też że najnowszy komiks w tomie jest z 2005 roku. Wiem, że MegaGiga głównie skupia się na reprintach, ale nie da się zrobić porządnego komputerowego tomu bez komiksów ostatnich lat. Ogólnie nie polecam kupować tego tomu, sporo komiksów wydanych w Polsce, zaledwie 5 komiksów, które mogę powiedzieć, że są dobre lub bardzo dobre, reszta dość słaba, często schematyczna. Jak dla mnie jeden z najgorszych MGG. Lepiej zakupić jakiś archiwalny tom lub najnowszego Giganta.

Łączna ocena tomu: 6/10  

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

MegaGiga 45 - Komputerowa przygoda
Data premiery: 20 maja 2016, liczba stron: 512, cena okładkowa: 24,99 zł, format: B6, tłumaczenie: Jacek Drewnowski, Aleksandra Bałucka-Grimaldi, wydawnictwo: Egmont, ISBN 978-83-281-9937-8
Kupisz m.in. w empik.com, sklep.gildia.pl

źródło ilustracji: materiały prasowe - Egmont Polska
 

Komentarze

  1. Zgadzam się w 100% Tom bardzo słaby, komiksy są zbyt schematyczne. Ogólnie słabo.
    Najlepsze komiksy to według mnie:
    Wygraj z komputerem, zostań bohaterem, wielki komputer patrzy, powrót do przeszłości, państewko prawa i najlepszą obroną jest komputer. Najgorsze to: większość jednostronicówek, słaby i dość przewidywalny czarnoksiężnik z krainy DOS którego początek jest chaotyczny i bezsensowny (donald przypadkiem hakuje server elektrowni wyłączając prąd w całym mieście przez co zostaje aresztowany, w więzieniu spotyka chłopaka który zakłada mu hełm VR aby ten mógł dowiedzieć się jak tego dokonał czego ostatecznie pozostaje bez odpowiedzi), wirtualne sąsiedztwo (słaby wygląd graficzny, znikoma fabuła bez polotu, tragicznie wyglądające kadry zrobione komputerowo, dziwne proporcje donalda w jednym z kadrów i znikające rękawiczki diodaka), dosyć słaby komputer osobisty, wirtualna i romantyczna (nudny, sztucznie przedłużany a wielka "tajemnica" jest bardzo słaba), dosyć dziwny wielki sen. Reszta komiksów takie sobie. Takie 4.5/10 jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że to już kolejny w tym roku słaby tom. Tzn. "Potwór z opery" był średni, natomiast to już przesada. Wysoka końcowa ocena (6/10) wynika, że nadal te kilka komiksów jest dobrych i zawyżają średnią ocenę numeru. Szkoda, że kolejny tom "Ucieczka z wyspy Strachów" patrząc na skład wygląda tak se. Ale może jesień nas zaskoczy?

      Usuń
    2. Szczerze na to liczę. Ostatnio te komiksy takie sobie. To samo giganty też trochę słabsze, przygody nad wodą nie mam bo słyszałem że taki sobie, za to z chęcią oczekuje ciekawie się zapowiadającego lipcowego. Ps. Będzie recenzja giganta 196 i 197?

      Usuń
    3. Giganta 196 jest http://www.komiksydisneya.pl/2016/06/kwakwa-euro-spoko-gigant-poleca-196.html#more
      Giganta 197 postaram się by była w środę, wcześniej recenzja "Kransoluda Napa" (komiks z konkursu J. Christy). Wszystko się opóźniło przez tego MGG, ponieważ trudno mi było przez niego przebrnąć, a potem go zrecenzować.

      Usuń
    4. Od lipca w "Gigancie" powinno być lepiej.

      Usuń
    5. Ogólnie monotematyczność MegaGigi i Mamuta działa trochę na niekorzyść moim zdaniem bo często kilka komiksów ma bardzo podobny scenariusz i IMHO czasem za bardzo tomy w ilość a nie jakość (nie wiem czy nie lepiej by numery miały 448 stron jak kiedyś. Byłoby lepiej) . Mam też wrażenie że LTB Speciale w Niemczech nie mają zawsze najlepszych historii bo w Niemczech są na to inne serierie a tutaj pakują losowe komiksy ze starych LTB. Co do samego tomu to o dziwo czytało mnie się całkiem nieźle, lepiej niż Potwór w operze którego męczyłem długo. Dużo brakuje do ideału ale : wielki komputer patrzy, powrót do przeszłości , państwo prawa : to ciągle bardzo dobre komiksy. Paradoksanie jednak nie wiem czy zamiast Mamutów czy Megagig nie wolałbym jakiś KZK, Kaczogrodów, kd wydań specjalnych czy kolekcji Barksa. Co by krytykować Giganty to jednak są na fali, sprzedaż jest duża, są czytane przez dorosłych fanów i moim zdaniem jednak wiekszość numerów trzyma poziom i jest do tego prenumerata. Formuła Megagig i Mamutów się wyczerpuje, co raz więcej odgrzewanych kotletów.

      Usuń

Prześlij komentarz