Mało Halloween! - Gigant Poleca 188 "Powrót Kwakuli" - recenzja

W październikowym Gigancie miało być kilka ciekawych komiksów, wśród nich między innymi 50-stronicowy komiks Casty'ego i Cavazzano. Czy w komiksach zamieszczonych w tomie spełniły oczekiwania? Czy było czuć klimat Halloween?



188. tomem serii Gigant Poleca jest Powrót Kwakuli. Jest to drugi tom po Zima trzyma, w którym okładka jest pozioma, ale pierwszy w którym logo i numer tomu też jest umieszczone w układzie pionowym. Jak dla mnie pomysł z poziomą okładką był bardzo dobry, okładka jest świetnie narysowana, czuć w niej klimat Halloween, jedna z najlepszych okładek w tym roku. A jakie komiksy znajdziemy w środku?
Koszmar z ulicy Kwakowej Transgaarda i Andersena to jedyny komiks w całym tomie nawiązujący do Halloween. Jest to krótka historyjka w której Donald przemienia się w wampira. Historyjka niestety jest bardzo przewidywalna, ze względu na swoją objętość jest w niej praktycznie tylko jedno wydarzenie i kilka gagów. Ale nie jest to zła historyjka, tylko po prostu bardzo przeciętna historyjka, która była robiona na szybko, można powiedzieć - struprocentowy zapychacz. Rysunki Andersena - takie sobie, choć warto zwrócić uwagę na ciekawy układ kadrów zastosowany na kilku stronach. Jak dla mnie, 5,5/10.
Wodne szaleństwo to komiks autorstwa Troelstrupa i Freccero. Komiks rozpoczyna się dość nietypowo, bo od złapania przestępcy przez Superkwęka, tylko że, co niezwykłe, przestępca chce być złapany. Jeżeli rysunkowo jest to komiks świetny, co widać po ilości szczegółów czy po kadrach pokazujących kryjówkę Superkwęka, to scenariusz jest ciut słabszy. Lecz tylko ciut, ponieważ jedyne co mogę mu zarzucić jest to, że w pewnym momencie staje się zbyt przewidywalny i wydarzenie z zabawkowym samolotem podpada trochę pod deux et machina. Ale co najważniejsze, komiks jest ciekawy, plan zamiany ludzi w supermuskularnych niewolników nie jest często powtarzającym się motywem i bardzo dobrze pod koniec pokazuje prawdziwą naturę Jonesa. Nie jest to może komiks wyjątkowy, ale bardzo udane czytadło, 8,5/10.
W pierwszych latach tworzenia scenariuszy, Casty często współpracował z Cavazzano. Czy Wyspa doktora Nefaustusa jest komiksem ciekawym i w pełni zasługującym na 532. miejsce na Inducks? Niestety, tylko po części. Komiks zaczyna się od sytuacji w której tajemniczy człowiek chce sprzedać pół mapy, ostatecznie kupuje ją Eluś. Tuż po tym pojawia się Piotruś i opowiada, że jest to mapa pokazująca wyspę na której rozbił się jego przodek, kapitan Nefaustus. Jak sami widzicie, komiks zapowiada się ciekawie, ale ma pod względem scenariuszowym sporo błędów, które mogą wynikać z tego, że był to 6. komiks ze scenariuszem Casty'ego, a pierwszy dwuczęściowy. Problemem tego komiksu jest nierównomierne rozłożenie akcji, w pierwszej części (do strony 70.) mało się dzieje, tak naprawdę połowę stron można byłoby usunąć bez straty dla komiksu, natomiast w drugiej części akcja leci na łeb, na szyję, wydarzenie goni wydarzenie, co chwilę jest jakiś zwrot akcji. Ale to nie znaczy, ze pierwsza część komiksu jest zła. Jest w niej kilka dobrych pomysłów jak trąbka Piotrusia, sposób schowania mapy czy krótka wizyta tubylców, ale jest to tak naprawdę wstęp do drugiej części, która dzieje się na wyspie. W drugiej części oprócz solidnej ilości akcji znajduje się jeszcze większa dawka humoru. Rysunki Cavazzano są na najwyższym poziomie, wszystkie postaci, włączając Elka, są świetnie narysowane, wynalazki również wyglądają świetnie. Sądzę, że gdyby dopracować pierwszą część to może byłby w czołówce komiksów Casty'ego, ale i tak jest naprawdę dobry, 9/10.
Historia żółtych obrączek Ambrasio i Mazzarello to kolejny komiks w Polsce z udziałem Kwadiniego/Kwakierfielda/Superkupra (nie chce tutaj roztrząsać problemu z jego imieniem, bo to skomplikowana sprawa). Historyjka opowiada o tym że w Kaczogrodzie rozpoczęła się wielka mania  na sztuczki iluzjonistyczne, z tego powodu każdy chce być iluzjonistą. Donald chce zrobić sztuczkę z połączonymi obrączkami, ale obrączki które kupuje nie są zwyczajne. Komiks jest naprawdę dobrze wymyślony, najlepszą sceną tego komiksu jest scena odebrania przez Donalda obrączek i tego co następuje po tym. Byłem naprawdę ją zaskoczony. Poza tym w komiksie mamy ciekawe wspomnienie Donalda z dzieciństwa. Sporą dawkę humoru wprowadzają do komiksu Bracia Be i działa to lepiej niż w większości komiksów. Także zakończenie jest dość niespodziewane. Rysunki są trochę słabsze niż w dwóch poprzednich komiksach tomu, ale nie są złe, plus za Brata Be w marynarskim wdzianku. Nie spodziewałem się tego po tym komiksie, ale jest wyjątkowo dobry, 8,5/10.
Kolejny komiks to Gdzie źródło bije Paniniego i Amendoli, opowiada o wyprawie Sknerusa i Magiki do źródła, które przywróci moc dziesięciocentówki Sknerusa, która może ją stracić ze względu na specyficzny układ planet. Scenariusz komiksu nie jest zły, ale muszę przyczepić do kilku rzeczy, między innymi nie mamy podanego powodu dlaczego Magika pomaga Sknerusowi, pojawienie się trzech magów po stronie wroga też jest niewytłumaczone. W ogóle nie podoba mi się pomysł z "mocą" dziesięciocentówki. Ale kilka rzeczy w komiksie wyszło dobrze, jak na przykład pewien zwrot akcji przy zakończeniu, ale niestety przez przeważającą część komiksu jest to po prostu średnia historyjka. Niestety rysunki wyglądają słabo, tła są bardzo biedne, postacie drugoplanowe nie są dobrze narysowane. Ogółem, jest to bardzo przeciętny komiks, 5/10.
Bajki na dobranoc to 1-stronicówka Gagnora i Perissinotto, w niej, jak wskazuje tytuł, Dziadek Be opowiada wnukom bajki na dobranoc. Nie jest to może najgorszy gag, ale zbyt śmieszny nie jest. Rysunki - przeciętne. 5/10.
Gość w dom to komiks z rysunkami, ostatnio popularnego, Marco Gervasio, scenariusz napisał Ricardo Pesce. Jak wiadomo, Sknerus zwiedził cały świat, dlatego to właśnie do Kaczogrodu przybywają ludy, które poznały Sknerusa, a przez ich tereny odbywa się przemarsz czworonożnych mazgajów. Czyli komiks o tym jak sobie Kaczogród radzi z imigrantami. Bardzo dobrze udało się scenarzyście wymyślić plemiona występujące w komiksie, ponieważ jest kilka, a każde z nich jest w pewien sposób inne i wiążę się z nimi jakiś gag. Niestety muszę się przyczepić do całego pomysłu z portalem do innego wymiaru, nagle się pojawia, jest bardzo przewidywalny i cała akcja z nim związana jest najmniej śmieszna. Rysunki w komiksie są naprawdę dobre, każdy lud jest dobrze zaprojektowany. Gdyby nie scena z portalem, mógłbym dać komiksowi lepszą ocenę, ale tak tylko 7,5/10.
Przerwa obiadowa to krótki komiks o Komisarzu O'Hara autorstwa Gagnora i Ubezio. Opowiada on o tym jak duże problemy mogą mieć policjanci podczas przerwy obiadowej. Komiks ten pokazuje, że na 12 stronach można zmieścić 3 wydarzenia. Niestety komiks jest tak naprawdę jednym dużym gagiem, na dodatek akcja w ostatniej restauracji dla mnie jest nielogiczna i zbyt przesadzona. Rysunkowo komiks wygląda średnio, niektóre kadry wyglądają zbyt statycznie. Jak dla mnie jest to naprawdę przeciętny zapychacz, 5/10.
Czyżby kolejny ekologiczny komiks rysował się na horyzoncie? Tak, jest nim W ciemnościach Stabile i Soldatiego. Komiks opowiada o zakładzie między Donaldem i siostrzeńcami, Donald twierdzi że da się dobrze bawić bez prądu.Historyjka jest naprawdę dziwna. Sam początek jest dziwny - od kiedy Donald tak się przejmuje zużyciem prądu. Od kiedy wszystkim smakuje fasola z puszki? Poza tym nagle po kilku słabych i jednym dobrym punkcie programu Siostrzeńcy stwierdzają, że da się bawić bez prądu. Na dodatek w komiksie pojawia się atak Braci Be, wciśnięty na siłę, co widać. Nie wiem czy kogokolwiek ten komiks zachęci do oszczędzania prądu, ponieważ z każdej strony wygląda on na ekologiczną propagandę i to słabą. Jeszcze krótko skomentuje rysunki - oprócz Kwakuni, wszystkie postaci są bardzo dobrze narysowane, szczególnie podobały mi się rysunki w scenie kiedy Babcia Kaczka i Daisy naśladują Sknerusa i Donalda. Niestety, jedna czy dwie dobre sceny to wszystko co ten komiks daje, reszta jest naprawdę słaba, 4,5/10.
Ostatnim dłuższym komiksem są Trzy kaczory w kinie Vitaliano i Periny. W komiksie Sknerus i Kwakerfeller walczą o nagrodę Srebrnej Chochli, przyznawanej za najlepszy dramatyczny film, Sknerus przy produkcji filmu próbuje zaoszczędzić na wszystkim, więc wynajmuje Donalda i Dziobasa. Na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że jest to dobra historyjka ,ale jak się okazało, jest bardzo nielogiczna. Do minusów można zaliczyć strasznie przesadzony charakter Sknerusa, który liczy, że praktycznie bez pieniędzy da się zrobić film, ale najbardziej nielogicznym elementem jest trójka aktorów, nie chce zdradzać zakończenia, ale jest naprawdę dziwne i bardzo nielogiczne. Ale pod względem gagów komiks sprawdza się bardzo dobrze, jest lekki, śmieszny, jako że Dziobas pojawia się tylko na części stron nie czuć w nim nadmiaru tej postaci. Co do rysunków - są dobrze, nic poza tym, niestety niektóre postaci drugoplanowe są zrobione "na jedno kopyto" np. wręczająca statuetkę i jedna dziennikarka. Liczyłem na coś więcej, dostałem zabawny komiks, 6/10.
A na koniec Oszczędność cudzym kosztem Panaro i Gottardo, gag o tym jak Sknerusach oszczędza na rumianku. Gag kompletnie nieśmieszny, nielogiczny, ale na szczęście dobrze narysowany. Mimo tego sądzę, że to naprawdę słaby komiks, 3/10.
Spodziewałem się lepszego tomu, ciut zawiódł mnie komiks Casty'ego, sądzę, że opinie na Inducks były ciut przesadzone. W tomie mamy tylko 4 dobre lub bardzo dobre komiksy, niestety reszta była co najwyżej średnia. Jak dla mnie tom kupić, ponieważ jest w nim naprawdę dobry (i długi) komiks Casty'ego i Cavazzano, może nie najlepsza rzecz jaką stworzył Casty, ale nie musi się jej wstydzić. Warto też zerknąć na kolejny występ Superkupra oraz ciekawe i rysunkowo, i scenariuszowo komiksy Gervasiego i Freccero. Reszta tomu - czasami śmieszna, czasami nie, ale da się czytać, szkoda też, że tylko jeden komiks w tomie jest w jakikolwiek sposób związany z Halloween.
Łączna ocena tomu: 7/10  

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przesłanie egzemplarza recenzenckiego.

Gigant Poleca 188 - Powrót Kwakuli
Data premiery: 8 października 2015, liczba stron: 256, cena okładkowa: 14,99 zł, format: B6, tłumaczenie: Jacek Drewnowski, wydawnictwo: Egmont, ISBN 978-83-281-9910-1
Kupisz m.in. w centrumkomiksu.pl
Skład na Inducks

Komentarze

  1. Mój komentarz odnośnie recenzji i niejako moja SUBIEKTYWNA opinia o komiksach zawartych w numerze.

    Koszmar ulicy Kwakowej: brak zastrzeżeń. Jak dla mnie znacznie

    Wodne szaleństwo - oceniłbym komiks niżej niż ty, ponieważ jak dla mnie scenariusz bez rewelacji, dość przeciętny. Co do rysunków to owszem ładne (zwłaszcza pierwsze strony), ale pomysł supermuskularnych kaczogrodzian jak i sposób ich narysowania jakoś nie przypadł mnie do gustu. Nie był zły, ale jakoś super to też nie.

    Wyspa doktora Nefaustusa - generalnie mam podobną opinię do twojej. Pierwsza część komiksu za długa i trochę monotonna, jednak druga część jest bardzo dobra. Najlepszy był jak dla mnie motyw trąbki czy fakt, że doktor Nefaustus myśli, że jest nowatorski a tu się okazuje, że wszystko (i to często lepiej i bardziej efektywniej) już wynaleziono. Nie jest zły, ale nie jest on w mojej czołówce komiksów Castiego.

    Historia żółtych obrączek - tak samo jak ty uważam go za bardzo dobry komiks. Jak dla mnie znacznie lepszy od ,,Wodnego szaleństwa'' , któremu dałeś taką samą ocenę.

    Gdzie źródło bije: Jak dla mnie najgorszy komiks w numerze. Denerwują mnie komiksy, które dają Pierwszej Dziesięciocentówcę Sknerusa funkcję magiczne amuletu, który przynosi szczęście. Co do tego, dlaczego Magika pomaga Sknerusowi to chyba chodzi o to, że jakby moneta straciła swoją ,,moc'' to byłaby dla Magiki nieużyteczna i nie mogła by użyć jej do posiadania dotyku Midasa (brzmi bzdurnie, bo przecież nie liczy się jakaś magiczna moc tylko to, że jest to pierwsza zarobiona moneta przez Sknerusa i , że jest do niej przywiązany oraz przypomina mu o tym, że bez wysiłku,pracy i sprytu daleko by nie zaniósł. Ale komiks tak to chyba tłumaczy). Dobrze, że komiks oceniłeś nisko, osobiście zrobiłbym tak samo , ale jeśli chodzi o ocenę to nie byłbym tak łagodny jak ty (w sensie, że dałbym góra 3/10).

    Gość w dom - ogólnie podzielam twoje zdanie. Rzeczywiście portal wydaje się aż zbyt prostym rozwiązaniem. Jedynie co było w nim dobre to fakt, że nie był bezludny i zamieszkiwały go te ,,złe zielone stwory'' :)

    Przerwa obiadowa - ja ogólnie lubię komiksy z O'Harrą,Maurem i Gliną , więc jakoś komiks mnie nie przeszkadzał, ale muszę przyznać, że nawet jeśli to krótki gag to mogli się bardziej wysilić ze scenariuszem. Mało zapadający w pamięć komiks.

    W ciemnościach - naprawdę się dziwie, że tak nisko oceniłeś komiks. Szczerze mówiąc wraz z komiksem ,,Trzy kaczory w kinie'' i komiksie o obrączkach to mój jeden z ulubionych komiksów w numerze. Czasem nie trzeba wiele. Wystarczy posadzić razem nasze ulubione postaci, które siedzą przy świetle żarówki, opowiadają historyjki i dobrze się bawią. Naprawdę nie widzę tych wad o których pisałeś. Jedynie z czym się zgodzę to scena z Braćmi Be. Była totalnie zbędna. Tak samo postać Kwakuni tak trochę dziwnie wprowadzona (czy ona mieszka ze Sknerusem?), ale generalnie komiks bardzo mnie się podobał. Wątek ekologiczny obecny, ale jak dla mnie nienachalny.

    Trzy kaczory w kinie - przyjemny, śmieszny komiks. Zgodzę się ,że postacie Roba,Bola i Loba były trochę nielogiczne (na końcu się zacząłem zastanawiać kim oni są, czy są prawdziwi, jak do licha mogą wchodzić do filmów itp.) , ale jako lekki komiks był całkiem niezły. Dałbym 7/10.


    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz