Dlaczego na blogu nie piszę o "Miki Maxie"?
Czasami czytelnicy zadają mi pytanie, dlaczego na blogu nie wspominam praktycznie wcale o Miki Maxie , czyli wydawanym od prawie 20 lat kwartalniku z Zagadkami Mikiego , łamigłówkami, grą planszową i krzyżówkami? Niektórzy mogą nawet pamiętać, że niegdyś na fanpage'u informowałem o każdym wydanym numerze. Co się w tym czasie zmieniło? Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta - ze względu na oszczędności najnowsze numery Miki Maxa s ą 1:1 przedrukami pism sprzed kilku lat. Z tego powodu nie widzę sensu by o nich pisać. Do momentu kiedy w piśmie były drukowane nowe historyjki i gry, mocno go wspierałem, bo choć zawierał tylko Zagadki i łamigłówki, to zawsze był to kolejny magazyn z komiksami Disneya. Momentami go nawet ceniłem, na przykład 2. numer z 2013 roku zawierał piękną francuską ilustrację okładkową oraz 6-stronicową Zagadkę Donalda narysowaną przez Andersena. Potem się jednak wszystko zmieniło, od kolejnego numeru zaczęto powtarzać historyjki wydane kilka numerów w...