Włoski Skarbiec. Najlepsze komiksy: Massimo De Vita - analiza serii
Massimo De Vita to włoski twórca komiksów Disneya, który przez niemal 60 lat pisał i rysował komiksy z kaczymi i mysimi bohaterami. Początkowo pomagał swojemu ojcu, ale szybko zaczął pracować nad własnymi historiami. Stworzył prawie pół tysiąca opowieści, a najbardziej zasłynął z długich przygodowych komiksów i serii, jak np. Pewnego razu w Ameryce, Miecz z lodu, Le Tops Stories, Władcy Galaktyki czy Poszukiwaczy zodiakalnego kamienia, przez wiele lat był też głównym autorem historii z Indianą Goofsem. W Polsce głównie jest znany z komiksów publikowanych w Gigantach, łącznie do tej pory wydano po polsku aż 138 opowieści z jego rysunkami.
Tesori Made in Italy, seria, na której jest oparte polskie wydanie, to cykl, który trafił do włoskich kiosków w 2017 roku. Najpierw w ramach niego zaprezentowano sześć tomów z komiksami Cavazzano, a później cztery tomy z komiksami De Vity. Później zakończono jego publikację, co raczej świadczy o niezbyt wielkiej popularności. Biorąc pod uwagę, że De Vita stworzył dziesiątki tysięcy stron komiksów, to trudno oczekiwać, że w 4 tomach liczących po ok. 200 stron w jakikolwiek sposób zostanie wyczerpany temat jego twórczości i wygląda na to, że włoscy redaktorzy w tym przypadku nie mieli takich ambicji. Zamiast tego dostaliśmy wydania, które skupiają się na pewnych zagadnieniach z twórczości De Vity. Ale czy są to dobre tomy?
I TOM - kacze komiksyPremiera: 22 kwietnia 2026, Liczba stron: 200, Stron komiksów: 170 (w tym 170 premierowych)
- Paperino e la sagra della frittella - scen. Massimo De Vita - 16 stron
- Zio Paperone e la città satellite - scen. Massimo De Vita - 24 strony
- Zio Paperone e l'altra statua della libertà - scen. Massimo De Vita - 33 strony
- Qui, Quo, Qua e il tempo delle mele - scen. Massimo Marconi - 31 stron
- Zio Paperone e i granchi del Cromodor - scen. Giorgio Figus - 34 strony
- Paperinik e la lotta "dietetica" - scen. Giorgio Pezzin - 32 strony
Pierwszy tom w dużym stopniu skupia się na komiksach stworzonych pod koniec lat 80., przez co pomija olbrzymi okres twórczości De Vity. W wydaniu brakuje historii z najlepszego okresu w karierze, czyli przełomu lat 70. i 80., gdy De Vita tworzył znakomite komiksy do scenariuszy Pezzina czy Cimino. Zawarte w tomie opowieści są porządne, ale żadna nie wybija się ponad normę, wszystko to dość krótkie historyjki z kaczymi bohaterami. Album można kupić, ale nie jest to żaden must-have. Na pewno zaletą jest to, że żadna z historyjek nie została wcześniej wydana w Polsce.
W dodatkach zostały natomiast przedstawione najsłynniejsze serie stworzone przez De Vitę, których praktycznie w ramach Włoskiego Skarbca nie znajdziecie. Mowa m.in. o Mieczu z lodu, Pewnego razu w Ameryce, Le Tops Stories, Władcy Galaktyki czy Poszukiwacze kamienia zodiakalnego. Wszystko wynika najpewniej z tego, że we Włoszech wszystkie te komiksy doczekały się osobnych wydań, a ta czterotomowa kolekcja była tylko uzupełnieniem.
II TOM - mysie komiksyPremiera: jesień 2026, Liczba stron: 200, Stron komiksów: 166 (w tym 136 premierowych)
- Topolino e la "pietra di saggezza" - scen. Massimo De Vita - 32 strony
- Topolino e la valle degli orsetti - scen. Massimo De Vita - 32 strony
- Tip e Tap e il gioco dell'oca - scen. Massimo De Vita - 30 stron - reprint z MAM 31
- Topolino e il segreto di Monte Sinistro - scen. Massimo De Vita - 34 strony
- Topolino e l'isola dei giganti ovvero: I superstiti del continente perduto - scen. Giorgio Pezzin i Massimo De Vita - 38 stron - z serii Le Tops stories
Drugi tom wypada sporo lepiej, widać, że postarano się przy jego układaniu. Wydanie otwiera stworzony całkowicie przez De Vitę komiks z profesorem Zapotkiem, który powstał w latach 80. na potrzeby wielkoformatowej serii, a w środku znajdziemy także opowieść z podobnym pomysłem co Jumanji oraz dwie porządne przygodowe historie z Goofym i Mikim. W albumie zamieszczono również rozdział Le Tops Stories w tematyce Wyspy Wielkanocnej, tylko jest to seria, która zasługuje na pełne wydanie po polsku, choćby takie jak pojawiło się w Niemczech.
Istotnym brakiem są natomiast komiksy do scenariuszy Castiego, zaliczane do najlepszych mysich historii zilustrowanych przez De Vitę, których w tomie w ogóle nie znajdziemy. Być może wynika to z tego, że w przypadku tej publikacji postawiono tylko na komiksy, przy których De Vita pracował także nad scenariuszem, ale jednak w każdym z pozostałych tomów serii jest co najmniej jeden komiks, którego De Vita nie napisał. Mimo tego braku jest to tom warty zakupu.
III TOM - największe hityPremiera: wiosna 2027, Liczba stron: 200, Stron komiksów: 178 (w tym 89 premierowych)
- Topolino e l'enigma di Mu - scen. Massimo De Vita - 64 strony
- Paperino e la ricerca del Kikiby - scen. Massimo De Vita - 25 stron
- Il matrimonio di Zio Paperone - scen. Massimo De Vita - 62 strony - reprint z MGG 19
- Paperinik e la città sporcacciona - scen. Giorgio Pezzin - 27 stron - reprint z MGG 13
Trzeci tom zawiera dwa komiksy, które z pewnością znajdują się wśród najlepszych dzieł Massimo De Vity i zdecydowanie warto je znać. Są to jednocześnie dwie najdłuższe historie, które zaprezentowano w tej serii - opowieść o ślubie Sknerusa z Kaczencją, którą już wcześniej wydano po polsku w MegaGiga, oraz debiut profesora Zapotka w historii o tematyce archeologicznej związanej z alfabetem Mu. Wielka klasyka włoskiego komiksu Disneya.
Poza tym zamieszczono dwa solidne historie z Donaldem, w tym jedną z Superkwękiem w roli głównej, tu już postać jest przedstawiona jako bohater, a nie mściciel. Pewnym problemem dla niektórych może być to, że Egmont rozpoczął wydawanie cyklu Superkwęk, w którym prezentowane są klastyczne komiksy z tą postacią, i wkrótce w niej mogą pojawić się także komiksy z Włoskiego Skarbca. Niezależnie od tego, jest to najlepszy tom serii, warty zakupu, szczególnie jeśli nigdy nie czytaliście historii o ślubie Sknerusa.
IV TOM - Indiana GoofsPremiera: jesień 2027, Liczba stron: 200, Stron komiksów: 173 (w tym 85 premierowych)
- Indiana Pipps e la valle dei 7 soli - scen. Massimo De Vita - 58 stron - reprint z KG 1992-01
- Indiana Pipps e il ritorno dei Big Foot - scen. Massimo De Vita - 30 stron - reprint z GPX 2025-08
- Topolino e l'imperatore d'America - scen. Massimo De Vita - 8 stron
- Indiana Pipps e il segreto dei Pyu - scen. Giorgio Salati - 30 stron
- Indiana Pipps e la tigre dagli occhi di fuoco - scen. Carlo Panaro - 27 stron
- Pippo desert ranger - scen. Massimo De Vita - 20 stron
Czwarty tom skupia się na jednej z wizytówek De Vity, czyli komiksach z postacią Indiany Goofsa. Wybrano solidne historie, ciężko się przyczepić do tego zestawienia, choć zdecydowanie lepiej wygląda początek tomu niż jego koniec. Najciekawiej prezentuje się komiks otwierający wydanie, nie jest to tylko świetna przygodowa opowieść o Goofsie, ale także historia dość ważna z polskiego punktu widzenia. Po ponad trzech dekadach ponownie po polsku zostanie wydana Dolina siedmiu słońc, która pojawiła się w historycznym pierwszym wydaniu Komiksu Giganta z 1992 roku.
Poza komiksami o Goofsie w wydaniu zaprezentowano też pewną dość interesującą ciekawostkę w postaci krótkiego komiksu o Mikim nawiązującego do wielkiego klasyka Carla Barksa pod tytułem Złoty hełm. W tej historyjce Lazur Indygo i Sylwester Shackal ponownie chcą przejąć całą Amerykę. Nie zmienia to faktu, że jest to wydanie, które warto kupić, ale tylko jeżeli lubimy postać Indiany Goofsa.
Włoski Skarbiec De Vity jest interesującym wydaniem, w którym pojawi się kilka komiksów zaliczanych do najlepszych włoskich disnejowskich historii, ale bardziej należy traktować cały cykl jako dodatek do innych wydań niż przekrojową serię o autorze. A ciekawych wydań z komiksami De Vity u nas akurat nie brakuje, bo i Miecz z lodu doczekał się zbiorczego wydania w Gigancie Poleca Extra, i wiele klasycznych historii z Superkwękiem pojawiło się ostatnio w Gigancie Poleca Premium, i Poszukiwacze zaginionego kamienia, najdłuższy komiks Disneya w dziejach, pojawił się niegdyś w całości w MegaGiga. Mamy nadzieję, że to nie koniec i doczekamy się zbiorczego wydania innych serii.
Artykuł został napisany przez Radosława Kocha i Michała Jędrykę
Źródło ilustracji: Disney Publishing Worldwide







Moim zdaniem świetnie się to prezentuje. Szkoda tylko, że dalej już nic nie będzie. Ta seria została zakończona po De Vicie. Egmont nie będzie miał czego kopiuj-wkleić...
OdpowiedzUsuńMoże i dobrze, ta seria nie jest najlepsza ...
UsuńNo, lepiej inwestować czas w WBDisneya... świetna seria, niesamowita wręcz...
UsuńCzy to jakaś fantagraphicowska wersja WBDisneya? Bo wygląda to na mieszankę wszystkich kolekcji, które wydali... https://www.fantagraphics.com/collections/coming-soon/products/donald-duck-big-top-bedlam-and-other-tales-of-visual-duckvolution-disney-greatest-comics-collection-vol-2
OdpowiedzUsuńCzyli problemy te same co z kolekcją Cavazzano. Dobry tylko pierwszy tom, przeładowanie zbędnymi dodatkami, wybór nie koniecznie najlepszych komiksów de Vity (choć to może Oli lepiej niż gdyby mieli reprintować fragmenty Miecza z lodu)...
OdpowiedzUsuńOczywiście kupię, ale nic ciekawego....
W którym miejscu piszemy, że 1. tom jest dobry. Pomijając to, że nie ma tam żadnych powtórek, to jest zdecydowanie najsłabszy tom serii.
UsuńA jednak lepiej dostać dwa czy trzy świetne komiksy niż pięć bardzo przeciętnych.
Czyli co? Należy zastąpić te u nas nie wydane komiksy De vity w 1 tomie powtórkami Barksa i Rosy?
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń"Oczywiście kupię, ale nic ciekawego" dalszy komentarz zbędny... co dla ciebie jest ciekawe? Premierowe komiksy De Vity nie. Barks po raz trzeci lub czwarty?
UsuńThinkler
UsuńNie jestem zbyt wielkim fanem włoskich twórców z Gigantów. Chętnie wziąłbym wszystko z Vicarem, Branką, Midthunen czy nawet Korhonenem i Williamem Van Hornem.... Generalnie czterorzędówki.
No, ja też. Brankę i Vicara biorę w ciemni. Jednak jeśli mam do wyboru nowe dla mnie komiksy włoskie a kolejne odsłony Barkso-Rosowego tandemu, wolę to co nowe.
UsuńNo ja też wolę to nowe od olejny raz Barksa czy Rosy. To jednak nie znaczy,że nie można narzekać na to nowe kiedy jest przeciętne. Tu akurat z kolekcją de Vity jest w miarę dobrze więc szczególnie jakoś nie narzekam.
UsuńMoim zdanie zapowiada się dużo lepiej niż WBD z fragmentami Życia i czasów czy bezpłciowe drzewa najczęściej w polskich miastach.
OdpowiedzUsuńLepsze i reprinty De Vity niż kolejny twój kretyński post o drzewach.
Usuń@casti moim zdaniem to bot
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWedług autora tego bloga, chciałby żeby usunął może i przeciętne ale nigdy u nas nie wydane komiksy De Vity i zastąpić je powtórkami najlepszych komiksów Barksa i Rosy. Tak by napisał "Tomie zamiast komiksów De vity znajdziemy Reprinty Barksa i Rosy. Są to jednak najlepsze komiksy Disneya..."
OdpowiedzUsuńNo i znowu zjebali w Egmoncie kolejną serię. Dwa tomy na cztery mają ponad połowę zawartości w reprintach. Beznadzieja. Trzeba było wszystkie premiery dać w tomie 3 a 4 wydać jako pełny dubel. A tak znowu próbują nas naciągać. No trudno - kupię więc tylko 1 i 2 tom a resztę olewam, bo nienawidzę tych półdubli.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńBlog Bazyliska
UsuńSeria jest dobra, a to twój komentarz jest zjebany nie ws, brzydko mówią ale to prawda. Nie każdy ma te wcześniejsze wydania. A te komiksy zasługują nowego wydania a te osoby [też ja] one też chcą przeczytać te komiksy. I nie każdy będzie kupował te tomy za większą cenę niż okładkową i w średnim stanie.
2 duble w jednym tomie to nie jest wielka tragedia.
OdpowiedzUsuń8azyliszku nie ma tragedii.
OdpowiedzUsuńJeśli na 180 stron komiksów premiery to tylko 80 stron a cena to 50 zł, to dla mnie jest to porażka wydawnicza. Za 10 zł bym kupił, jak "To się Wyklepie". Za pełną cenę podziękuję.
Usuń8azuliszku jasne. Inne osoby te serie kupią żeby mieć te powtórki w lepszym i porządnym wydaniu i będzie się cieszyć z tego powodu. A ty się ciesz z swoimi gazetowo- gigantowymi wydaniami.
Usuń