SUPERKWĘK - czy Egmont w końcu przygotował dobre wydanie?
Dziś do sprzedaży trafiło poprawione wydanie Giganta Poleca Premium - Superkwęk z pierwszymi komiksami o kaczym mścicielu. W jaki sposób się różni od zeszłorocznej edycji, która zawierała wiele błędów i została bardzo nieudolnie przełożona z niemieckiego przekładu? Różnic jednocześnie jest bardzo wiele jak i niewiele. Nową wersję zamówicie m.in. na Egmont.pl.
Pewnym zaskoczeniem mogą być różnice w okładce, które są dostrzegalne tylko w fizycznym egzemplarzu. Pierwsze wydanie (po lewej) miało metaliczną farbę nałożoną na logo, natomiast w drugim wydaniu logo jest wytłoczone. Ponadto w nowej edycji zarówno na logo jak i na wizerunek Superkwęka na okładce został nałożony lakier, dzięki czemu te elementy się błyszczą.
Chyba najmniej z całego tomu różni się tylna okładka, ponieważ jedynie zmieniono kod kreskowy oraz dodano myślnik w haśle reklamowym. Z tego powodu, że pierwsze i drugie wydanie są prawnie zupełnie osobnymi publikacjami, z innymi kodami ISBN, nie powinno być żadnych problemów z rozróżnieniem tomów i oba wydania będą stanowiły osobne pozycje w księgarniach.
W stopce natomiast nastąpiły spore zmiany i nie ograniczają się one tylko do pojawienia się nazwiska tłumacza, czyli Jacka Drewnowskiego. Za redakcję tomu odpowiadał Tomasz Karpowicz, a korektą zajęła się Aleksandra Kwaśniewska. W przypadku pierwszego wydania w stopce można było znaleźć tylko informacje o osobach zajmujących się produkcją i zarządzaniem serią.
Już po spisie treści widać, że nastąpiły spore tłumaczeniowe zmiany. Już żaden z komiksów nie posiada tytułu w postaci "postać i coś", co jest kalką z włoskiego, ponieważ co do zasady w polskich wydaniach w taki sposób nie są tworzone tytuły historyjek. Zamiast tego mamy zdecydowanie bardziej oryginalne tytuły, często dużo bardziej pasujące do fabuł poszczególnych komiksów.
W komiksach jednocześnie wiele się zmieniło, a przy tym zmieniło się niewiele. Przekład jest zupełnie inny, w końcu jest oparty na włoskim oryginale, a nie niemieckim tłumaczeniu. Jest zdecydowanie bardziej naturalny, a dialogi ze sobą współgrają. Ale jednocześnie wciąż czcionka jest za mała, a niektóre teksty są źle podzielone na wersy, jak np. ten z drugiego kadru Nieustraszonego mściciela. Na dodatek nadal są źle podpisani twórcy, Romano Scarpa wciąż widnieje jako scenarzysta Z kim zatańczy Daisy?, choć w rzeczywistości odpowiadał za rysunki. Ale być może jest to jakiś błąd w archiwach Egmontu.
W pierwszym wydaniu wiele tekstów było całkowicie źle skonstruowanymi zdaniami, natomiast w drugim tego typu problemów nie ma. Czasem nowe wydanie może wydawać się biedniejsze od pierwszego, choćby w 4. kadrze 140. strony brakuje wzmianki o Diodaku, ale wynika to z tego, że tego tekstu oryginalnie nie było, lecz stanowił radosną twórczość niemieckich tłumaczy pół wieku temu. Z tego też mogą wynikać inne duże różnice pomiędzy wydaniami, ponieważ Niemcy wielokrotnie pozwalali sobie na bardzo swobodną adaptację.
Nie znajdziemy też błędów ortograficznych, choć oczywiście na razie nie sprawdziliśmy każdego dymku i w tak dużym tomie zawsze coś można znaleźć. Warto przy okazji wspomnieć, że dwa komiksy - Heros triumfuje dwa razy i Twierdza Trzech Wież są zamieszczone w przekładach znanych z wcześniejszych wydań z MegaGiga. Natomiast zamykająca tom historia Wojna radiowa w końcu ma sens w polskiej wersji, a nie jest niezrozumiałym bełkotem.
Jedyna rzecz, która pozostała bez zmian, to reklama Giganta Poleca Extra, co można uznać za błąd, ponieważ sugeruje ona, że w prenumeracie pojawią się tomy np. Galaxy czy Agentów i detektywów. O czym jednak wiemy od co najmniej kilku tygodni, Egmont zrezygnował z kontynuowania tych cykli i zamiast tego będą pojawiały się tomy Dookoła Europy czy Tajemnic. Szkoda, ale mamy nadzieję, że tak samo jak w przypadku Supekwęka, tu też Egmont ostatecznie podejmie dobrą decyzje.
Podsumowując: Superkwęk nie jest wydaniem idealnym, zdecydowanie bardziej Egmont powinien się przyłożyć choćby do ułożenia tekstu w dymkach, ale ogólnie to bardzo porządna edycja, która za mniej niż 50 zł dostarcza czytelnikowi GIGANTYCZNEJ porcji komiksów o kaczym mścicielu. Mamy nadzieję, że drugi tom, który jest zaplanowany na 28 lipca, od razu doczeka się porządnego wydania, a w kolejnych latach dostaniemy wiele świetnych historii o Superkwęku.











I to jest bardzo dobra wiadomość.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że Egmont nie realizuje przesyłki na premierę tylko po premierze. Zamówione tydzień temu i nadal status "przetwarzam", więc pewnie nie zostanie wysłane nawet w dzień premiery.
OdpowiedzUsuńDystrybucja kioskowa i księgarska niestety nie są zawsze zsychronizowane.
UsuńCzasem Egmont wysyła "Giganty" przed premierą kioskową, a czasem po.
Już jest na stanie, będzie wysyłany dziś lub jutro
UsuńCzego mi Buy Box nie pokazuję ofert tego tomu?
OdpowiedzUsuńJuż pokazuje.
UsuńNadal jestem.na nie. Mam pierwszą (tę błędną wersję) i nie potrzebuję drugiego kloca. Ale na plus, że będzie kontynuacja w lipcu.
OdpowiedzUsuńJak ci wystarczy wypluty przez komputer slop, to męcz się, ale trudno uznać, że przeczytałeś te komiksy.
Usuń@KDFan - jeśli się nie mylę, to wcześniej pisałeś, że prawdopodobnie w dymkach i tak będzie mniej więcej to samo. W związku z tym zrobiłem porównanie kilku kadrów - tylko z pierwszych dziesięciu stron pierwszego komiksu, bo nie miałem za bardzo czasu sprawdzać dalej...
Usuńhttps://imgur.com/a/XMXVSzo
Stara wersja jest zawsze pierwsza, a po niej - nowe tłumaczenie.
UsuńRadosław Koch
UsuńWybacz, ale nie ty a ja będę decydował czy dany komiks przeczytałem czy nie.
No i teraz mogę kupić!
OdpowiedzUsuńNo właśnie.
OdpowiedzUsuń